Na terenie ruin zamku krzyżackiego w każdej chwili może dojść do tragedii. Na zrewitalizowanych murach pojawiają się grupki młodzieży, która uprawia tu sporty ekstremalne. Szczycieńscy radni zastanawiają się, czy obiekt jest należycie zabezpieczony. Wiceburmistrz Ilona Bańkowska odpowiada, że miasto ma tu ograniczone prawo manewru, a za bezpieczeństwo dzieci odpowiadają ich opiekunowie.

Zróbcie coś, zanim dojdzie do tragedii
Takie widoki nie są na terenie ruin rzadkością

Ruiny zamku krzyżackiego są odwiedzane nie tylko przez miłośników historii. Okazuje się, że służą również do uprawiania sportów ekstremalnych. Obiekt upodobała sobie młodzież, która urządza wspinaczki na zamkowe mury. - Młodzież traktuje zamek jak parkour – potwierdza naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej w Szczytnie Katarzyna Hrybek – Dudek.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Sytuacja niepokoi miejskich radnych. Postulują oni, aby zabezpieczyć ruiny tak, aby nie doszło na ich terenie do tragicznego wypadku . - Czy nie powinno być tam jakiejś siatki albo czegoś innego, żeby nikomu nic się nie stało? - zastanawia się Teresa Moczydłowska. Wiceburmistrz Ilona Bańkowska odpowiada, że miasto nie może montować w obiekcie żadnych elementów, na których umieszczenie nie ma zgody konserwatora zabytków. Podkreśla, że to opiekunowie są odpowiedzialni za bezpieczeństwo swoich dzieci. Z kolei naczelnik Hrybek – Dudek informuje, że trwają prace nad tabliczkami informującymi o zakazie wchodzenia na mury oraz dotykania pewnych elementów zabytku. Na początku tego tygodnia zamontowano również bramki uniemożliwiające wejście do niektórych pomieszczeń, a także pozwalające w przyszłości zamykać obiekt na noc. Na terenie ruin znajduje się również 16 kamer monitoringu.

(ew){/akeebasubs}