Pojawił się inwestor z Lublina, który jest zainteresowany kupnem i wyremontowaniem dawnej plebanii ewangelickiej w Jerutkach – taką informację otrzymali od miejscowego proboszcza uczestnicy spotkania, które odbyło się w minionym tygodniu z inicjatyw Rady Sołeckiej. Sołtys Damian Bazydło przyznaje, że wiadomość wywołała mieszane uczucia. - Z jednej strony cieszymy się, że jest zainteresowanie tym obiektem, z drugiej są obawy, że nowy właściciel może go zburzyć – mówi.

Zrobili burzę mózgów w sprawie dawnej plebanii
Dawna pastorówka została wystawiona na sprzedaż za 30 tys. zł, ale koszty jej remontu byłyby nieporównywalnie wyższe

Jak informowaliśmy, w minionym tygodniu w Jerutkach odbyło się spotkanie dotyczące przyszłości zabytkowego budynku dawnej plebanii ewangelickiej. Niszczejący obiekt z 1801 r. należący obecnie do Kościoła katolickiego, niedawno został wystawiony na sprzedaż za 30 tys. złotych. To zaniepokoiło mieszkańców. - Nie chcemy, żeby nieruchomość z taką piękną działką, za tak śmieszne pieniądze dostała się w pierwsze lepsze ręce, a potem spotkał ją los wieży ciśnień w Szczytnie – mówi inicjator spotkania, sołtys Jerutek Damian Bazydło.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

W dyskusji o losach budynku, oprócz mieszkańców, wzięli udział m.in. mający doświadczenie w ratowaniu zabytkowych obiektów nadleśniczy Nadleśnictwa Spychowo Krzysztof Krasula, prezes mającej swoją siedzibę po sąsiedzku Fundacji „Kreolia – Kraina Kreatywności” Joanna Gawryszewska oraz proboszcz Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Szczytnie ks. Adrian Lazar. Nie zabrakło również proboszcza Parafii pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli w Świętajnie ks. Jerzego Malewickiego. Ten ostatni informował uczestników spotkania, że zainteresowanie kupnem nieruchomości wyraził inwestor z Lublina. - Ma on w przyszłym tygodniu spotkać się z proboszczem i ze mną – zdradza sołtys Bazydło. Na razie jednak nie wiadomo, jakie potencjalny kupiec ma plany względem budynku. Sołtys przyznaje, że u mieszkańców budzi to mieszane uczucia. - Z jednej strony cieszą się, że jest zainteresowanie obiektem, z drugiej są obawy, że nowy właściciel może go zburzyć – mówi. - Ksiądz zapewnił nas, że tego nie zrobi, bo budynek jest pod opieką konserwatora zabytków, ale trzymamy rękę na pulsie – dodaje sołtys. Zauważa, że działka, na której stoi dawna plebania wcale nie jest taka atrakcyjna. Leży bowiem w bliskim sąsiedztwie cmentarza i kościoła, co oznacza pewne ograniczenia jeśli chodzi o jej przyszłe użytkowanie. - Ja bym już wolał dołożyć drugie 30 tys. zł i kupić działkę gdzieś pod lasem – mówi Damian Bazydło.

Podczas spotkania padły propozycje wykorzystania dawnej plebanii. Jedną z ciekawszych zgłosił ks. Lazar, który wspominał, że w latach 70., kiedy jeszcze nieruchomość należała do ewangelików, na obozy przyjeżdżała tu jego mama. Zaproponował, że można by tu stworzyć ponadkulturowy Dom Tolerancji służący wymianianie osób różnych wyznań. - To propozycja, która współgra z położeniem budynku w sąsiedztwie kościoła – zauważa sołtys.

(ew){/akeebasubs}