Od lat mieszkańcy Zagóry narzekali na fatalny stan drogi prowadzącej do tutejszych gospodarstw. I kiedy wreszcie udało się remont przeprowadzić, ich rozczarowanie wcale nie zmalało. - Pieniądze zostały wyrzucone w błoto – alarmują redakcję „Kurka”.

Zrobili nam drogę na odwal
Robotę zrobiono na odwal, wyrzucając pieniądze publiczne w błoto – oceniają remont drogi (od lewej): Mariusz Bryszewski, Jan Żarnoch i Zdzisław Zapert

REMONT Z FUNDUSZU SOŁECKIEGO

Dąbrowy Zagóra to składająca się z 11 gospodarstw część sołectwa Dąbrowy Działy w gminie Rozogi. Największą bolączką jej mieszkańców od wielu lat był fatalny dojazd do posesji. Wąska droga gruntowa po deszczach zamieniała się w kałuże błota i grzęzawisko. Sytuację komplikował fakt, że tędy jeżdżą mleczarki odbierające mleko od miejscowych producentów, a w roku szkolnym także autobusy dowożące i odwożące dzieci ze szkół.

Wydawało się, że problem zostanie załatwiony. W ubiegłym roku na zebraniu sołeckim zapadła decyzja, że wszystkie przypadające na Dąbrowy Działy środki z funduszu sołeckiego, czyli blisko 20 tys. zł, zostaną przekazane na remont uciążliwego 500-metrowego odcinka drogi. - Wójt poparł nasz pomysł i obiecał, że dołoży kolejne 20 tys. zł z budżetu gminy, aby nie trzeba było już do tematu wracać – mówi Mariusz Bryszewski. - Zrobiliśmy kosztorys, z którego wynikało, że na zadanie potrzeba łącznie 38 tys. zł i złożyliśmy do wójta pisemny wniosek o dofinansowanie zadania – dodaje.

WCIĄŻ JEST BŁOTO

Ostatecznie droga została wyremontowana jedynie za środki pochodzące z funduszu sołeckiego i oddana do użytku w sierpniu tego roku. Niestety efektami wykonanych prac mieszkańcy Zagóry są załamani. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Po opadach wciąż tworzą się kałuże, a dzieci idące do autobusu grzęzną po kostki w błocie – relacjonuje Jan Żarnoch. Zarówno on, jak i inni mieszkańcy pretensje kierują do wójta. Zarzucają mu, że zamiast żwirem, drogę wysypano piaskiem z gliną. - Zrobiono na odwal, wyrzucając publiczne pieniądze w błoto – podsumowują efekt prac.

Dziwią się też jak w takiej sytuacji można było odebrać inwestycję i mają żal, że na odbiór ich nie zaproszono. Zauważają też, że ich wieś jest traktowana po macoszemu. - Mniejsze wioski, np. Kiełbasy mają asfalt, a my ciągle musimy brnąć w błocie. Od 30 lat, kiedy nasza droga była robiona w czynie społecznym, do tego roku nic się tu nie działo – mówi Zdzisław Zapert.

ARGUMENTY WÓJTA

Wójt Zbigniew Kudrzycki po remoncie drogi był już na niej dwukrotnie. Uważa, że robota została dobrze wykonana. - Inspektor nadzoru przy odbiorze robót też nie miał zastrzeżeń, podobnie jak przedstawiciel naszego urzędu zajmujący się drogami i sołtys Dąbrów Działów. Stwierdzili, że droga została zrobiona zgodnie z tym, co zostało zaplanowane - podkreśla. Zwraca uwagę, że w kosztorysie przedstawionym mu przez dwóch mieszkańców założono, że droga będzie miała 6 metrów, a tymczasem przepisy nie pozwalają, aby była ona szersza niż pas drogowy, czyli 4,5 metra.

Wójt zapewnia, że jeśli będzie taka potrzeba, a na razie nie ma, na drogę zostanie dowieziony dodatkowy żwir. I to, a nie dołożenie 20 tys. z budżetu gminy miał obiecać mieszkańcom wsi na spotkaniu z nimi. - Pieniądze trzeba w racjonalny sposób wydawać – tłumaczy.

Takie argumenty nie przekonują mieszkańców. - Gołym okiem widać, że popełniono błąd, marnotrawiąc pieniądze publiczne – twierdzą.

(o){/akeebasubs}