Opisywany przez nas kilka tygodni temu problem związany z płatnym parkingiem przy szpitalu trafił na obrady komisji Rady Powiatu. - Osoba przywożąca chorego lub sama będąca w potrzebie, musi się zastanawiać gdzie kupić bilet i szukać parkomatów. Nie tak powinno to wyglądać – przekonuje radna Justyna Chrapkiewicz – Jagaczewska.
Przed trzema tygodniami opisaliśmy historię pana Kazimierza ze Szczytna, który z podejrzeniem zawału serca trafił na szczycieński SOR. Mężczyzna, nie mogąc przewidzieć, jak długo pozostanie w szpitalu, wykupił miejsce na płatnym przyszpitalnym parkingu tylko na godzinę. Kiedy po zakończeniu trwających dłuższy czas badań wrócił po samochód, czekała go przykra niespodzianka w postaci mandatu. Okazuje się, że podobnych skarg na funkcjonowanie parkingu jest więcej. Sprawą zainteresowali się radni powiatowi podczas listopadowych komisji. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wicestarosta Jerzy Szczepanek uważa wniosek radnej za zasadny. - Obecne rozwiązanie jest niewygodne dla osób które przyjeżdżają do szpitala, bo nie są one w stanie określić, jak długo samochód będzie stał na parkingu – potwierdza. Zaraz jednak zaznacza, że sprawa rozbija się o finanse. - Jeśli tylko pani dyrektor szpitala wygospodaruje środki lub my ją w jakiś sposób wspomożemy, to warto w przyszłości tę kwestię załatwić, aby ludzie nie płacili mandatów – mówi wicestarosta, także skłaniając się ku instalacji bramek.
Jak się dowiedzieliśmy, nie to jednak takie proste. Ich montaż wymaga instalacji elektrycznej, która miałaby biec wzdłuż szpitalnego ogrodzenia. Wszelkie jednak prace na terenie szpitalnej posesji wymagają zgody konserwatora zabytków. Dlatego rozważana jest opcja uruchomienia alternatywnego, odnawialnego źródła energii.
(ew){/akeebasubs}
