Długo oczekiwana inwestycja związana z budową ciągu pieszo – rowerowego na ul. Gizewiusza, ma swoje minusy. Okazuje się, że wjazd w ul. Suwalską został zwężony tak, że dwa samochody mają tam problem, by się minąć. - Sam byłem świadkiem, jak niedawno omal nie doszło tam do kolizji – relacjonuje radny Paweł Malec. Przy okazji wskazuje inne niedociągnięcia przy projektowaniu robót.

Zwężony wjazd
Radny Paweł Malec był świadkiem, jak na zwężonym wjeździe w ul. Suwalską omal nie doszło do stłuczki. Obawia się, że sytuacje takie będą się powtarzać

O KROK OD KOLIZJI

O budowę ciągu pieszo – rowerowego na ul. Gizewiusza mieszkańcy upominali się u Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad od wielu lat. Kiedy więc inwestycja wreszcie doszła do skutku, ich radość była wielka. Okazuje się jednak, że jej realizacja pozostawia wiele do życzenia, o czym alarmuje radny Paweł Malec. - Wjazd na ulicę Suwalską został zwężony do tego stopnia, że jeżeli z jednej strony samochód wjeżdża, to ten wyjeżdżający z drugiej musi czekać. Dwa auta się tam nie miną – ostrzega Malec. Dodaje, że niedawno omal nie doszło tam do kolizji, czego był naocznym świadkiem.

Jego spostrzeżenia potwierdza naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Widzimy różnicę między parametrami poprzedniego zjazdu i tego zaprojektowanego przez GDDKiA – mówi naczelnik. Informuje, że w ubiegłym tygodniu przedstawiciele Urzędu Miejskiego uczestniczyli w radzie budowy i zgłosili uwagi mieszkańców. - Wykonawca zadeklarował, że przychyli się do naszej prośby i znajdzie rozwiązanie. Jeszcze nie mamy informacji, w jaki sposób to zrobi – mówi Katarzyna Hrybek – Dudek.

JAK ONI TO PROJEKTUJĄ?

Radny Malec zauważa, że to nie jedyna kuriozalna sytuacja związana z projektowaniem inwestycji. Jako przykład podaje problemy związane z budową wjazdów na prywatne posesje. - Dopiero po interwencji mieszkańców zaczęto je poprawiać, chociaż widzę, że jest to robione bez żadnego planu, we mgle – dzieli się swoimi spostrzeżeniami radny, domagając się od miasta, aby lepiej przyglądało się inwestycjom na swoim terenie, nawet jeśli prowadzi je GDDKiA.

Naczelnik Hrybek – Dudek zastrzega, że w tym przypadku miasto może jedynie zgłaszać swoje uwagi i sugestie, bo samo nie jest inwestorem. - Do tej pory nigdy nie spotkaliśmy się jednak z odmową – podkreśla, dodając, że w ostatnim czasie współpraca z generalną dyrekcją znacząco się poprawiła.

Odnosząc się do uwag radnego dotyczących projektowania inwestycji zauważa, że jest to robione na podstawie map służących do celów projektowych. - Jak dochodzi do realizacji inwestycji, to często życie to weryfikuje. Wielokrotnie mamy różnice wysokościowe między zjazdami a posesjami – mówi naczelnik, tłumacząc to wykonywanymi na przestrzeni lat przez mieszkańców pracami dostosowującymi posesje do istniejących zjazdów.

(ew){/akeebasubs}