Gminne dożynki w Olszynach zaskoczyły rozmachem i oprawą, której nie powstydziłaby się impreza o randze powiatowej. Także dożynkowe wieńce i stoiska zadziwiały starannością i pomysłowością wykonania.
Uroczystości święta plonów w Olszynach odbyły się na rozległym placu dożynkowym, a zainaugurowała je polowa msza święta, odprawiana na zaimprowizowanej, dużej scenie. Po niej zamiast korowodu odbyło się uroczyste przekazanie darów w postaci miodu, wina, wędlin, ryb oraz owoców i roślinnych płodów rolnych. Z kolei starostowie dożynek, Justyna Kuczewska z Olszyn i Krzysztof Kargowski z Lipowca wręczyli wójtowi gminy Sławomirowi Wojciechowskiemu dożynkowy bochen chleba. Włodarz podziękował rolnikom i wszystkim pracownikom gminnym za poniesiony trud, a potem podzielił się z widownią otrzymanym bochenkiem. Na scenie pojawiła się też niespodziewanie szczycieńska radna Anna Rybińska, która wygłosiła żartobliwą gadkę kurpiowską, wychwalającą gospodarza uroczystości. Pierwszą oficjalną część święta plonów zwieńczył występ folklorystycznego zespołu tanecznego „Kortowo”.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
GMINNE PRZYSMAKI
W licznych stoiskach poszczególnych sołectw każdy mógł posilić się i napić do woli. Tradycyjnie obfitowały one w najróżniejsze specjały przygotowane przez miejscowe gospodynie. Były więc pyszne ciasta, rozmaite nalewki, wędliny i pieczywo własnego wypieku, a nawet całe zestawy dań, m. in. pierogi, czy krokiety oraz rozmaite zupy.
Największym powodzeniem cieszyła się smakowita zupa z pulpecikami, którą przygotowały gospodynie z Olszyn. Po poczęstunkach chętni mogli popróbować przejażdżki konnej, postrzelać z broni wojskowej, a także potrenować sporty walki.
Obok licznych kramów i stoisk rolnicy prezentowali sprzęt służący im do pracy w polu. Co ciekawe, nie tylko ten najnowszy, ale i... zabytkowy. Ciekawy ciągnik rolniczy „Ursus” z lat 60. przywiózł na dożynki Tadeusz Piórkowski z Sasku Małego.
- Maszyna jest w pełni sprawna technicznie i pracuje w gospodarstwie, m. in. ugniata kiszonki – mówi z dumą właściciel pięknie odrestaurowanego pojazdu.
RYWALIZACJA
Dożynki nie mogłyby się obyć bez tradycyjnych konkursów na wieniec oraz stoisko. Jedne i drugie były wyjątkowo pieczołowicie przygotowane i przystrojone, na co ich twórcy poświęcili ogrom czasu.
- Samo konstruowanie wieńca zajęło nam blisko trzy tygodnie – mówi Ewa Bajerska-Rybkowska, prezes Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Stare Kiejkuty.
Jury po długotrwałych naradach pierwszą nagrodę za najpiękniejszy wieniec przyznało sołectwu Lipowiec. Drugie miejsce zdobyły Stare Kiejkuty, a trzecie Olszyny. W kategorii stoisk również palmę pierwszeństwa zdobył Lipowiec, a z nim kolejno uplasowały Olszyny i Lemany.
- Prace nad zwycięskim wieńcem rozpoczęły się już w maju – mówi sołtys Lipowca Ewa Zawrotna. Wyjaśnia nam, że unikalna konstrukcja wymagała wielkiego zachodu, nawet spawania. Cieszy się, że nie tylko wieniec znalazł uznanie jury, ale również wystrój stoiska. Nagrody pieniężne za dwa I miejsca przeznaczy na doposażenie świetlicy.
Na tym jednak nie zakończyła się dożynkowa rywalizacja. W ciekawym sportowo-zabawowym konkursie walczyły drużyny wyłonione wśród mieszkańców poszczególnych sołectw. Rywalizowano m. in. w slalomie z jajkiem, czy w celności rzutów do wiaderek. Zwycięsko z tych zmagań wyszła drużyna z Olszyn, a tuż za nią uplasowały się zespoły z Leman i Gawrzyjałek.
Na zakończenie dożynkowych uroczystości odbyła się część koncertowa. Wstąpił w niej Robert Janowski z artystami programu „Jaka to melodia” oraz zespoły Skaner i Classic.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
