Miasto Szczytno znalazło się na „czarnej liście” stu samorządów, w których pracownicy socjalni otrzymują najniższe wynagrodzenia. Młoda osoba „na starcie” może liczyć na niespełna 2 tys. zł pensji, a te z większym doświadczeniem i dłuższym stażem – maksymalnie 2,5 tysiąca. - To poniżające – mówią pracownicy, mając nadzieję na to, że ich postulaty znajdą zrozumienie u burmistrza Mańkowskiego.

Żyją na głodowych pensjach
Głównie z powodu niskich płac rotacja pracowników w szczycieńskim MOPS-ie jest bardzo duża

SZCZYTNO NA CZARNEJ LIŚCIE

Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej opublikowała informacje o 100 samorządach, w których pracownicy socjalni zarabiają najgorzej. Lista takich gmin powstała dzięki danym uzyskanym z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W tym niechlubnym zestawieniu znalazło się miasto Szczytno. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Oczywiście chciałabym, aby te płace wzrosły i w związku z tym czynione są starania, aby tak się stało – mówi Hanna Bojarska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Szczytnie, nie podając jednak, na czym konkretnie miałyby te działania polegać. Zaznacza, że na pensje pracowników składają się środki samorządowe oraz dotacja z budżetu państwa. - Ta ostatnia jest jednak dużo niższa – informuje dyrektor.

REKORDZISTKA WYTRZYMAŁA TRZY DNI

Pracownicy, z którymi rozmawialiśmy, przyznają, że ledwo wiążą koniec z końcem. Niskie płace powodują, że w MOPS-ie jest bardzo duża rotacja. - Dwa lata temu w ciągu roku zmieniło się aż 10 pracowników. „Rekordzistka” wytrzymała zaledwie trzy dni, inni po dwa – trzy tygodnie – opowiada prosząca o anonimowość pracownica socjalna. Młoda osoba, która zaczyna tu pracę, a takich jest obecnie blisko połowa, dostaje „na rękę” najniższą krajową. Pracownicy z większym doświadczeniem i dłuższym stażem mogą liczyć maksymalnie na 2,5 tys. złotych. - Bez wsparcia mężów i rodziców nie dalibyśmy rady – przyznaje nasza rozmówczyni. W dodatku zatrudnione w ośrodku pomocy osoby narażone są na niebezpieczeństwa ze strony swoich podopiecznych. Wśród klientów placówki są ludzie chorzy psychicznie, po odsiadkach w więzieniach, czy nadużywający alkoholu. - Idąc w teren nie możemy liczyć na żadną ochronę. Nawet policjanci w patrolach chodzą parami i są uzbrojeni. A moją jedyną bronią jest co najwyżej torebka – mówi pracownica. Do groźnych zdarzeń dochodzi też w siedzibie ośrodka, gdzie także nie ma żadnej ochrony.

OBOWIĄZKÓW PRZYBYWA, A PŁACE NIE ROSNĄ

Niskie zarobki to zmora nie tylko pracowników socjalnych. Zofia Bałaban, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników MOPS w Szczytnie ma blisko 40-letni staż pracy, z czego 10 lat jest zatrudniona w księgowości. „Na rękę” dostaje 1902 złote. - To upokarzające – komentuje. - Nie jestem osobą w pełni zdrową, co miesiąc muszę wykupić leki, więc na życie prawie nic nie zostaje – ubolewa. W podobnej sytuacji są inni zatrudnieni w placówce. Kilkorgu z nich, aby osiągnęli pułap najniższej krajowej, trzeba było wypłacić dodatki wyrównawcze. Pani Zofia podkreśla, że z roku na rok pracownikom przybywa obowiązków, związanych choćby z wypłatą świadczeń 500 + czy wyprawki szkolnej. - Co prawda na obsługę tych programów rząd przeznacza 3%, ale do nas te środki nie trafiają, bo idą na inny dział – żali się pani Zofia.

Jej koleżanka po 33 latach pracy otrzymuje 2164 zł „na rękę” Jak mówi, za rządów burmistrz Danuty Górskiej pracownicy bali się upomnieć o swoje. - Byłyśmy zastraszane. Mówiono nam, żebyśmy siedziały cicho, bo w przeciwnym razie cała księgowość zostanie przeniesiona do Urzędu Miejskiego – wspomina.

TAKA BYŁA POLITYKA POPRZEDNICZKI

Burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski zapewnia, że problemy pracowników MOPS-u są mu dobrze znane, bo kilka miesięcy temu osobiście spotkał się z kadrą tej jednostki. - W tym r oku nie znajdę środków na podwyżki, bo tegoroczny budżet nie jest mojego autorstwa – mówi. Zapewnia jednak, że „pochyli się” nad problemem przy konstruowaniu przyszłorocznego budżetu. - Wezmę przy tym pod uwagę także pracowników obsługi innych miejskich jednostek, takich jak dom kultury czy MOS – deklaruje, zapewniając, że to jeden z jego priorytetów. Czy Szczytno musiało się znaleźć na „czarnej liście”? - Każdy burmistrz ma swoją politykę. Taka była polityka poprzednich władz miasta i nie chcę się do niej odnosić – odpowiada Mańkowski.

ZNIECHĘCAJĄCY PRZYKŁAD NAUCZYCIELI

Pracownicy socjalni w kraju zapowiadają ogólnopolski protest. Czy włączą się do niego osoby zatrudnione w szczycieńskim MOPS-ie? - Popieramy protest całym sercem, ale do strajku raczej u nas nie dojdzie – mówi Zofia Bałaban. Jak tłumaczy, najbardziej radykalna forma protestu wiązałaby się z brakiem wynagrodzenia za czas przerwy w pracy, a na to niewielu mogłoby sobie pozwolić. - Strajk nauczycieli zakończył się tak, jak się zakończył i zadziałał zniechęcająco – przyznaje przewodnicząca związku. Dlatego pracownicy myślą nad wyborem innej formy protestu i liczą teraz bardzo na wsparcie ze strony władz miasta. - Nic innego już nam nie pozostało – mówią.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}