W ciągu ostatniego roku odeszło wiele szanowanych, lubianych i zasłużonych dla lokalnej społeczności osób. Są wśród nich ludzie sportu, artyści, lekarze, działacze organizacji kombatanckich oraz duchowni. Tradycyjnie już, przed zbliżającym się Dniem Wszystkich Świętych, przypominamy ich sylwetki.

Żyją w naszej pamięciURSZULA HACZKIEWICZ

Żołnierka Armii Krajowej, sekretarz Światowego Związku Żołnierzy AK, prezes Koła Światowego Związku Żołnierzy AK w Szczytnie. Pochodziła z rodziny o bogatych tradycjach patriotycznych. Jak sama wielokrotnie wspominała, na jej życiową postawę największy wpływ miał ojciec związany z przedwojenną Narodową Demokracją. Po osiedleniu się w Szczytnie Urszula Haczkiewicz przez wiele lat pracowała w szpitalu jako naczelna pielęgniarka. Z jej inicjatywy w mieście powstała 2-letnia szkoła pielęgniarska, której kadra zasilała szczycieński ZOZ. Aktywnie działała w organizacjach kombatanckich. Mieszkańcy Szczytna z pewnością pamiętają ją z licznych uroczystości patriotycznych i spotkań organizowanych m.in. z okazji rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Urszula Haczkiewicz zmarła 15 grudnia 2020 r.

 

HENRYK SIENKIEWICZ

Zasłużony dla szczycieńskiego sportu działacz i samorządowiec. Pochodził z Olsztyna i tam też rozpoczynał swoją przygodę ze sportem, jako zawodnik miejskiego „Startu”, a potem OKS-u. Do Szczytna trafił w 1976 r., zasilając koszykarską drużynę „Gwardii”. Rok później rozpoczął kształcenie w szkole oficerskiej. Po zakończeniu kariery zawodniczej został działaczem sportowym. W latach 1980 – 1983 był kierownikiem koszykarskiej drużyny seniorów, a w sezonie 2001/2002 kierownikiem zespołu siatkarzy. Przez wiele lat pełnił funkcję kierownika pływalni WSPol. W kadencji 2014 – 2018 sprawował mandat radnego miejskiego. Był także prezesem Ogrodów Działkowych „Lenpol”. W ostatnich latach zaangażował się w reaktywację Maratonu Juranda.

Zmarł po ciężkiej chorobie 7 grudnia 2020 r. w wieku 70 lat.

 

WIESŁAW MUSZYŃSKI

Ceniony lekarz ginekolog. Pochodził z okolic Łomży. W młodości trenował lekkoatletykę, odnosząc w tej dyscyplinie liczne sukcesy. Jako nastolatek zdobywał tytuły mistrza województwa w skoku wzwyż i trójskoku. Studiując w Warszawie, rozpoczął treningi w stołecznej Legii. Należał do czołówki polskich trójskoczków, był członkiem kadry narodowej. Mając 26 lat zamieszkał w Szczytnie. Wówczas zamienił lekkoatletykę na brydż. Zmarł 16 listopada 2020 r. w wieku 83 lat.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

 

WITOLD MOCARSKI

Propagator i pasjonat sportu. Założyciel Tenis Clubu, organizator turniejów tenisowych. Ukończył szkołę oficerską, gdzie po uzyskaniu promocji pozostał, pracując jako wykładowca. Sportową pasją zarażał swoich słuchaczy. Najbliższą jego sercu dyscypliną był tenis. Miłość do niego zaszczepiał dzieciom, w tym również swojemu wnukowi, z którego sukcesów był bardzo dumny. Koledzy, z którymi grał w koszykówkę, wspominali Go na łamach „Kurka Mazurskiego” jako ciepłego, pełnego uroku osobistego człowieka, duszę towarzystwa. Witold Mocarski zmarł po ciężkiej chorobie w wieku 69 lat.

 

KSIĄDZ JÓZEF DRĄŻEK

Długoletni proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Szczytnie i dziekan Dekanatu Szczytno. Pochodził z okolic Grudziądza. Po ukończeniu Seminarium Duchownego w Olsztynie i uzyskaniu święceń kapłańskich, w 1958 r. został wikarym w parafii Św. Katarzyny w Braniewie, następnie był notariuszem Sądu Biskupiego. W późniejszych latach kontynuował posługę duszpasterską w Młynarach i Tolkmicku oraz Świątkach koło Dobrego Miasta.

Najdłużej związany był jednak ze Szczytnem. Przybył tu w 1980 r. za namową ówczesnego biskupa warmińskiego, późniejszego prymasa Polski Józefa Glempa. Został proboszczem jedynej w tym czasie szczycieńskiej parafii WNMP, liczącej 30 tysięcy wiernych. Na emeryturę przeszedł w 2009 r., po ukończeniu 75 lat. Nadal jednak służył parafianom duchowym wsparciem, spowiedzią i modlitwą.

- Ksiądz, dopóki chodzić może, musi pełnić posługę – mawiał. Zmarł 16 listopada 2020 r. w wieku 82 lat.

 

RYSZARD KASPRZAK

Lekarz ginekolog i rodzinny. Przez wiele lat aktywny samorządowiec. Pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Szczytnie w latach 2002 – 2005, a także sprawował mandat radnego I, III i IV kadencji. Był dyrektorem ds. lecznictwa w szczycieńskim szpitalu, a w latach 2003 – 2008 kierował sanepidem. Zmarł 6 listopada 2020 r.

 

MAREK BORKOWSKI

Jedna z najbardziej zasłużonych osób dla szczycieńskiej siatkówki. Pochodził z Włocławka. Do Szczytna trafił w latach 70., jako słuchacz Wyższej Szkoły Oficerskiej. Równolegle kontynuował karierę siatkarską w „Gwardii”, kiedy to drużyna osiągała swoje największe sukcesy. W 1983 r. został grającym trenerem i pozostawał nim przez dziesięć kolejnych lat. Potem skupił się na pracy trenerskiej w szczycieńskim klubie. W 2001 r. redakcja „Kurka Mazurskiego” przyznała mu tytuł Trenera Roku. Po rozstaniu z klubem wyjechał ze Szczytna i osiadł w Ciechocinku. Tam też 31 marca 2021 r. zmarł i został pochowany.

 

MICHAŁ SOBOTKA

25-letni mieszkaniec Gawrzyjałek, członek Rady Sołeckiej, zastępca przewodniczącej miejscowego Koła Gospodyń, mocno zaangażowany w życie lokalnej społeczności. Zginął tragicznie 28 stycznia 2021 r. przygnieciony przez samochód, w którym próbował wymienić żarówkę.

- Charakteryzował się wielką życzliwością wobec ludzi. On by serce oddał każdemu – mówiła o zmarłym na łamach „Kurka” ówczesna sołtys Gawrzyjałek Karolina Kowalczyk.

 

ZBIGNIEW SIENKIEWICZ

Współzałożyciel klubu „Zryw” Jedwabno i były bramkarz tej drużyny. Pasjonował się motoryzacją. Przez wiele lat prowadził warsztat mechaniki pojazdowej. Jako członek OSP był kierowcą wozu bojowego. W 2009 r. został odznaczony złotym medalem „Za zasługi dla pożarnictwa”. Po zakończeniu kariery piłkarskiej, nadal wspierał macierzysty klub jako kibic oraz sponsor.

Zbigniew Sienkiewicz zmarł 23 lutego 2021 r.

 

ZDZISŁAW PSZCZÓŁKOWSKI

Należał do najbardziej rozpoznawalnych mieszkańców Jedwabna. Jedną z jego pasji była gra na akordeonie. Jako uczestnik Środowiskowego Domu Samopomocy miał na koncie pokaźną liczbę koncertów i występów. Był też aktywnym szachistą broniącym barw Kormorana Jedwabno. Od dziecka zmagał się z niepełnosprawnością, poruszał się na wózku, co nie przeszkadzało mu realizować swoich zainteresowań i pasji. Pracował z młodzieżą w jedwabieńskim GOK-u jako animator szachów.

- Mimo swojej niepełnosprawności był na każdym turnieju szachowym na naszym terenie – wspominał zmarłego były dyrektor GOK-u w Jedwabnie Jerzy Pałasz.

Zdzisław Pszczółkowski zmarł 4 marca 2021 r. w wieku 66 lat.

 

RYSZARD ORKWISZEWSKI

Z pochodzenia Ślązak. W Szczytnie ukończył Wyższą Szkołę Oficerską i pozostał już na Mazurach, angażując się w lokalne życie sportowe. Zostanie zapamiętany jako wierny kibic – niemal do swoich ostatnich dni nie opuścił żadnego meczu w powiecie. Gdy tylko nadchodził weekend, wsiadał do swojego charakterystycznego samochodu i – jeśli tylko umożliwiał to terminarz – objeżdżał stadiony od Wielbarka do Pasymia. Przez lata prowadził w Szczytnie sklep sportowy „Basket”. W latach 80. był kierownikiem drużyny koszykówki seniorów występującej w wyższych klasach rozgrywkowych. Później, w IV-ligowym piłkarskim SKS-ie pełnił funkcje prezesa i wiceprezesa.

Zmarł 20 marca w wieku 70 lat.

 

KAZIMIERZ RODZIEWICZ

Wieloletni członek Zarządu Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. Pochodził z Wołynia, gdzie w 1943 r. był świadkiem zbrodni dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej. Pod koniec wojny pracował w fabryce czołgów w Czelabińsku, a po ucieczce stamtąd trafił do oddziału Wojska Polskiego. Służył w 1. Brygadzie Drezdeńskiego Korpusu Pancernego. Powojenne losy rzuciły go do Szczytna w 1945 r. Tu pracował w przedsiębiorstwie budowlanym, a następnie w handlu. Otrzymał wiele odznaczeń, m.in. za udział w walkach o Berlin.

Zmarł 18 kwietnia w wieku 95 lat.

 

TADEUSZ PETRYKOWSKI

Przez wiele lat pełnił funkcje kierownika, a następnie dyrektora Rejonu Energetycznego w Szczytnie. Przybył tu z Ostrołęki. W Szczytnie ukończył Liceum Ogólnokształcące dla Pracujących. Na emeryturę przeszedł pod koniec lat 90. Odznaczony m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi oraz odznaką honorową „Zasłużony dla Warmii i Mazur”. Zmarł 12 października 2021 r. w wieku 88 lat. Został pochowany w rodzinnej Ostrołęce.

 

VERA MACHT

Urodziła się 25 października 1920 roku w Rostkach, powiat piski. Wychowała się w Szczytnie. I tu również zdała maturę w miejscowym żeńskim liceum. Studiowała w Królewcu a następnie w Perugii we Włoszech. Tam odkryła swą pasję: malarstwo. Przeniosła się na Akademię Sztuk Pięknych w Rzymie, gdzie poznała swego męża, profesora sztuki Giuseppe Minardo, z pochodzenia Sycylijczyka. Wraz z nim po lądowaniu aliantów we Włoszech uciekła do Prus Wschodnich, skąd wkrótce także musieli uciekać przed nadciągającą Armią Czerwoną. W trakcie tej ucieczki ofiarą alianckiego nalotu stał się jej maleńki syn Giovanni. Wrócili do Rzymu. Miała cztery córki. Doczekała się 4 wnucząt i 3 prawnucząt. Namalowała setki obrazów, tworzyła wiersze i napisała historię swej rodziny pod tytułem „Z Saratowa do Sindeldorf”. Gdy rozpoczęła się epidemia koronawirusa mówiła: „Covid? Nie przeżyliście wojny”. Chciała bardzo dożyć swej 100. rocznicy urodzin i zagrać tego dnia Beethovena w Nowym Jorku. Zmarła 24 września 2020 roku w Rzymie. Miesiąc przed swymi 100. urodzinami.

 

KSIĄDZ JÓZEF DZIWIK

Pochodził z Podkarpacia. Ukończył Warmińskie Seminarium Duchowne „Hosianum” w Olsztynie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1962 r. Po okresie wikariatu w Bartoszycach, Mikołajkach i Jedwabnie, w 1972 r. przeniesiono go na samodzielny wikariat w Farynach, podlegający wówczas parafii w Klonie. W 1982 r. w Farynach powołano odrębną parafię, której był proboszczem aż do emerytury w 2013 r. Z czasem objął także funkcję dziekana Dekanatu Rozogi. Po przejściu na emeryturę zamieszkał w Rozogach, wspierając w posłudze duszpasterskiej tamtejszego proboszcza ks. Józefa Midurę.

Będąc wikarym w Jedwabnie, uczył dzieci fotografii. Zdjęcia wywoływał w ciemni urządzonej w salce piwnicznej na plebanii. Został zapamiętany jako ksiądz otwarty na młodych, charyzmatyczny, w szarzyźnie i biedzie PRL-u dający posmakować swoim wychowankom nieco innego życia.

Ks. Józef Dziwik zmarł 15 stycznia 2021 r. w wieku 82 lat.{/akeebasubs}