Piękny jubileusz obchodzą państwo Bronisława i Józef Januszkiewiczowie z Jedwabna. W czerwcu minęła 66. rocznica ich ślubu. Z tej okazji dostojnych jubilatów odwiedzili przedstawiciele urzędu na czele z wójtem Krzysztofem Otulakowskim, życząc wielu jeszcze lat życia w zdrowiu.

66 lat razem

Państwo Januszkiewiczowie urodzili się na Wołyniu. W czasie wojny pan Józef trafił do wojska. W 3. batalionie 9. Pułku Piechoty miał pod opieką rusznicę przeciwpancerną ważącą 22 kg i mierzącą 2,2 m długości. Z nią dotarł aż do Warszawy w czasie, gdy trwało tam powstanie. Podczas walk został trafiony w tył głowy. Przeżył, a po wojnie losy rzuciły go do Jedwabna.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Tu poznał panią Bronisławę, w czym niemały udział mieli ich rodzice, kojarząc młodych. Na ślub musieli jechać aż do Butrym, bo na miejscu w Jedwabnie akurat w tym czasie nie było księdza. Dziś pani Bronisława liczy 87 a pan Józef – 92 lata. Doczekali się sześciorga dzieci, dwanaściorga wnuków i czternaściorga prawnuków. - Mamy całkiem ładną rodzinkę – podsumowuje pani Bronisława. Oboje małżonkowie przez lata wspólnego życia zajmowali się prowadzeniem gospodarki. Pan Józef pracował też w miejscowym tartaku i nadleśnictwie. Dziś przyszła pora na odpoczynek, choć jeśli zdrowie pozwala oddaje się ulubionym zajęciom – zbieraniu grzybów i jagód oraz wędkowaniu. Jest aktywnym członkiem Związku Kombatantów i Inwalidów Wojennych, zawsze biorąc udział w uroczystościach patriotycznych organizowanych na terenie powiatu.

Oboje małżonkowie przyznają, że w ich życiu bywały chwile dobre i złe.

- I pokłóciło się czasami, i popłakało, ale zaraz potem przebaczaliśmy sobie przykrości i żyliśmy dalej w zgodzie – mówi pani Bronisława. Dziwi się, że w dzisiejszych czasach młodzi są tak mało odporni i często z mało ważnych powodów się rozwodzą.

Jednak i związek państwa Januszkiewiczów w najbliższym miesiącu czeka poważna próba. Wszystko przez Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Pan Józef jest zagorzałem kibicem i nie ma zwyczaju odpuszczać sobie transmisji z meczów. Pani Bronisława natomiast nie lubi futbolu. Codziennie za to słucha Radia Maryja.

- Gdy są mecze czasami dochodzi między nami do sprzeczki i bywa, że ustępuję – żali się pan Józef. W czasie rozpoczętych właśnie mistrzostw Europy kompromisu jednak nie będzie. Sprawę stawia jednoznacznie. – Niech się dzieje co chce, ja mecze będę oglądał – zapowiada małżonek. Pani Bronisława śmieje się na to i uspokaja męża, że w tym przypadku może liczyć na jej wyrozumiałość.

(o)

{/akeebasubs}