Na miejsko-gminnej karuzeli stanowisk wciąż dochodzi do zmian. Do jej uczestników dołączy wkrótce prezes ZGK Dźwierzuty Arkadiusz Brzozowski, który przesiądzie się na zwalniane miejsce prezesa w spółce Aqua w Szczytnie.

A karuzela kręci się dalej
Zarówno prezes Brzozowski jak i wójt Tymiński przyczynę rozstania widzą w braku komunikacji

Z końcem czerwca Arkadiusz Brzozowski, prezes ZGK Dżwierzuty złożył miesięczne wypowiedzenie. To wcale nie oznacza, że stanie się bezrobotnym. - Jestem po pierwszej rozmowie z burmistrzem Ochmanem i wszystko wskazuje na to, że przejdę do pracy w szczycieńskiej spółce Aqua – zapowiada Brzozowski. Tam właśnie zwalnia się miejsce po odchodzącym na emeryturę długoletnim prezesie Marku Jasińskim.

WSPÓŁCZUJE SWOJEMU NASTĘPCY

Powodem rezygnacji z dotychczasowego stanowiska, które zajmował od dwóch lat, jest „brak komunikacji”.

- Dwukrotnie proponowałem panu wójtowi, że pojedziemy w teren na rekonesans i pokażę mu nasze stacje uzdatniania wody i oczyszczalnię, które wymagają konkretnych działań, a co za tym idzie także nakładów finansowych. Dużo rzeczy już tam zrobiliśmy, ale i jest jeszcze dużo do zrobienia. Niestety wójt nie podjął tematu, a to znaczy, że nie chce ze mną współpracować – mówi odchodzący prezes. Zamiast tego, jak dodaje, wójt próbował wprowadzić ręczne sterowanie, czyli natychmiastowe działanie po otrzymaniu sygnału o przysłowiowej dziurze w asfalcie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Nie ma u nas tylu ludzi na miejscu, którzy czekają na sygnał, żeby od razu jechać na wezwanie. Ci pracownicy są w terenie z konkretnymi zadaniami i nie mogę ich odrywać, bo akurat zbierają śmieci, czy usuwają awarię – tłumaczy. Nie wie kto zajmie jego miejsce, ale każdemu kto go zastąpi - współczuje. - Jeśli będzie miał silny charakter, to sprzeciwi się odgórnemu sterowaniu i wtedy nie będzie współpracy z wójtem. A jak będzie wykonywał wszystkie jego zachcianki, to spółkę pociągnie na dno – snuje czarne wizje prezes Brzozowski, dodając, że firmę zostawia w dobrym stanie z dobranymi ludźmi i dobrze doposażonymi w sprzęt, który dzięki jego osobistym zabiegom udało się pozyskać po bardzo atrakcyjnych cenach.

PRACOWNICY MUSZĄ WIEDZIEĆ, CO ODPOWIEDZIEĆ MIESZKAŃCOM

Wójt Dariusz Tymiński przyznaje, że odchodzący prezes zaczął wyprowadzać spółkę na prostą. Po odnotowanej w ubiegłym roku stracie przekraczającej 360 tys. zł, w tym roku do końca maja był już zysk w wysokości 18 tys. zł. Zapewnia, że z prezesem wielokrotnie rozmawiał, choć współpraca może nie była „ładna i cudowna”. - Pewne rzeczy wykonywał bardzo szybko, z czego byłem bardzo zadowolony, natomiast trudniejsze tematy szły wolniej – mówi wójt. Problem komunikacyjny, jak zaznacza, pojawił się na odcinku Urząd Gminy – spółka.

- Ludzie z terenu gminy dzwonili do nas z uwagami, że boisko nie jest skoszone, czy trawnik, a urzędnicy nie wiedzieli co im odpowiedzieć. Chciałem, żeby prezes informował każdego dnia rano, gdzie co konkretnie jego pracownicy będą wykonywać, albo przedstawiał plan tygodniowy. On jednak twierdził, że to się nie sprawdzi, bo są awarie sprzętu, czy choroby pracowników. A przecież pracownicy w urzędzie muszą wiedzieć co odpowiedzieć naszym mieszkańcom, gdy dzwonią z problemami – mówi wójt. - Komunikacja jest istotną rzeczą w prowadzeniu pewnych form zarządzania. Bez niej niejedna firma już się przekręciła – dodaje.

Rada Nadzorcza ZGK Dźwierzuty ogłosiła już konkurs na nowego prezesa.

(o){/akeebasubs}