Choć termin przebudowy ulic Pomorskiej i Suwalskiej upłynął z końcem września, to na terenie objętym inwestycją niewiele się dzieje. Wykonawca, Przedsiębiorstwo Robót Drogowo – Mostowych „Ostrada” z Ostrołęki, z powodu nawału innych zleceń, nie nadąża z pracami. To wywołuje irytację okolicznych mieszkańców. Miasto odpowiada, że niewiele może w tej sprawie zrobić.

A końca roboty nie widać...
Na ulicy Pomorskiej, podobnie jak na Suwalskiej, prace przebiegają w iście ślimaczym tempie

MARAZM NA BUDOWIE

Realizowana przez miasto przebudowa ulic Suwalskiej i Pomorskiej mocno się ślimaczy. Termin wykonania zadania upłynął z końcem września, tymczasem na placu budowy panuje marazm. - Nie widać, żeby się tam cokolwiek działo. Na miejscu pracują po 2 – 4 osoby, wszystko się przeciąga – alarmuje radny miejski Paweł Malec. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jakby tego było mało, przy okazji remontu niszczony jest nieobjęty remontem odcinek ulicy Pomorskiej. - Wykonawca zrobił sobie w tym miejscu plac składowy, niszcząc trawę i zasłaniając ludziom widoki z okien – relacjonuje radny. Oprócz tego ciężarówki przewożące materiały budowlane poruszają się po starym chodniku, który wymaga już pilnej naprawy.

MIASTO NIEWIELE MOŻE

Wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk, który w minionym tygodniu wizytował obie ulice, przyczyn zastoju upatruje w tym, że wykonawca, Przedsiębiorstwo Robót Drogowo – Mostowych „Ostrada” z Ostrołęki, z powodu zbyt dużej liczby zleceń, nie jest w stanie zdążyć na czas. - Widocznie przesuwa pracowników tam, gdzie ma jeszcze większe opóźnienia – przypuszcza, dodając, że firma podobne problemy ma w innych miejscowościach powiatu. Zapewnia, że wykonawcy naliczane są już kary za zwłokę. - W tym celu wykonujemy dokumentację fotograficzną – zapewnia Kaczmarczyk, dodając, że burmistrz Danuta Górska rozmawiała w sprawie opóźnień z przedstawicielami firmy. - Poza monitami i naliczaniem kar nic więcej nie jesteśmy w stanie zrobić. Nikogo nie możemy przecież przymusić siłą – twierdzi wiceburmistrz.

(ew){/akeebasubs}