Klęska Błękitnych w Lidzbarku * Omulew i SKS o krok od sensacji* Dźwierzuty górą w derbach GKS-ów* Czarna seria Wałpuszy trwa

A mogło być tak pięknie...
Błękitni (przy piłce Malanowski) polegli w deszczowym Lidzbarku Warmińskim

IV liga

13. kolejka

Polonia Lidzbark Warmiński - Błękitni Pasym 6:1 (2:0)

1:0 – (3.), 2:0- (23.), 3:0 – (51.), 4:0 – (58.), 5:0 – (72.), 5:1- Patrycjusz Malanowski (76.), 6:1 – (90.)
Błękitni: Brzozowski, Mikulak, B. Nosowicz,   Stańczak (84. Chlebowski), Dobrzyński, M. Nosowicz, Kulesik (63. Gołaszewski), Chrzanowski, Kowalewski, Balcerzak, Malanowski.

Błękitni punktowali przez cztery kolejki, ale tę niezłą serię w sobotę dość brutalnie przerwał lider z Lidzbarka Warmińskiego. Wynik wskazywałby na mecz praktycznie do jednej bramki, wbrew pozorom pasymianie próbowali nawiązać walkę z Polonią, trafili jednak na dobrze dysponowanego rywala, który bezlitośnie wykorzystał błędy pasymskiej obrony i bramkarza. Aż trzy gole dla gospodarzy padły po strzałach z dystansu – bramka na 2:0 została zdobyta po uderzeniu z połowy boiska. Większość spotkania była rozgrywana przy rzęsiście padającym deszczu, co może usprawiedliwić stratę części goli. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}
W sobotę swoje 28. urodziny obchodził grający trener Błękitnych Patrycjusz Malanowski. W Lidzbarku, po samotnej walce w polu karnym,  strzelił bramkę honorową, można jednak przypuszczać, że liczył na trochę inny prezent.

MKS Korsze - Olimpia II Elbląg 3:0, Pisa Barczewo – Olimpia Olsztynek 6:2, Błękitni Orneta – Jeziorak Iława 1:1, Granica Kętrzyn – Warmia Olsztyn 1:1, Motor Lubawa – GSZS Rybno 2:0, Mazur Ełk – Zatoka Braniewo 4:6, Mamry Giżycko – Tęcza Biskupiec 8:0, Mrągowia Mrągowo – Stomil II Olsztyn 3:0.  Mecz zaległy z 6. kolejki: Polonia Lidzbark Warmiński – Mamry Giżycko 0:1.

 

KLASA OKRĘGOWA

11. kolejka

Rominta Gołdap - SKS Szczytno  3:3 (0:2)

0:1 – Grzegorz Kozicki (37.), 0:2 – Piotr Burakiewicz (45.), 1:2 – (50.-k.), 1:3- Piotr Burakiewicz (68.), 2:3 – (73.-k.), 3:3 – (79.)
SKS:  Skrajny,   Ochtera, Chorążewicz, Ł. Krajza, Sachajczuk, Brzeziński, Deptuła (80. Taradejna), Dąbrowski, Kozicki, R. Krajza, Burakiewicz (85. Cichy).

Zespół ze Szczytna ponownie pokazał, że powalczyć można z każdym. W dwóch kolejnych spotkaniach ugrał cztery punkty, choć gdyby zdobyczy w konfrontacji z tymi przeciwnikami nie było żadnej, raczej nikt nie miałby o to pretensji. Do Gołdapi drużyna Marcina Cieślika pojechała tylko w trzynastu. Jak się okazało, faworyzowani gospodarze również mieli kłopoty kadrowe.   –Wynik jest sprawiedliwy. Grało doświadczenie z młodością – trener SKS-u Marcin Cieślik odnosi się do faktu, że w zespole gospodarzy występowali w większości 30-latkowie. – Na ich tle nasza gra wyglądała dobrze. To w ogóle był dobry mecz, sporo było składnych akcji z jednej i  z drugiej strony.
Do przerwy było sensacyjne 0:2. Najpierw Kozicki popisał się wolejem z 16 m, potem Burakiewicz trafił do pustej bramki do podaniu Deptuły, który wcześniej odebrał rywalom piłkę, i kibice w Gołdapi mieli nietęgie miny. W drugiej połowie miejscowi odrobili jednak straty (wyciągając ze stanu 1:3), dwukrotnie trafiając przy tym z rzutów karnych. Jak tłumaczy nam trener Cieślik, arbiter mógł podyktować przeciwko SKS-owi jeszcze dwie jedenastki. Inna sprawa, że przy rzucie karnym nr 2 podjął niekoniecznie słuszną decyzję.
- Z wyniku po drugiej połowie musimy się w sumie cieszyć. Rominta wrzuciła trzeci, czwarty bieg – komentuje szkoleniowiec drużyny ze Szczytna. – Chłopacy spisali się jednak na medal – chwali swój zespół.
Przed SKS-em teraz derby z Omulwią. Nie zagra w nich Kozicki, który otrzymał czwartą żółtą kartkę w sezonie. Pierwotnie gospodarzem spotkania miał być SKS, ale z powodu remontu szatni na stadionie w Szczytnie mecz zostanie rozegrany w Wielbarku. Początek o godz. 15.00. 

Omulew Wielbark – DKS Dobre Miasto 2:2 (1:0)

1:0 – Mateusz Abramczyk (17.),  2:0 – Michał Kwiecień (61.), 2:1 – (71.), 2:2 – (73.)
Omulew: Woźny, Bagiński, Buła, Murawski (83. K. Miłek), M. Miłek, Gąsiewski, Kwiecień, Remiszewski (75. Jabłonowski), Gut, Płoski (88. Berk), Abramczyk. 

Pierwsze miejsce w tabeli, zero porażek, tylko jedna bramka stracona w meczu wyjazdowym – z takimi statystykami musiała zmierzyć się Omulew, podejmując zespół z Dobrego Miasta. Rywale poniżej pewnego poziomu w Wielbarku nie zeszli, ale punkt wywalczyli z niemałym trudem. Stracili ponadto dwa razy więcej bramek, niż w poprzednich spotkaniach poza własnym stadionem.
W mecz lepiej weszli gospodarze. Najpierw sytuację sam na sam miał Gut, a niewiele później Abramczyk po podaniu Płoskiego uderzył z 20 m w okienko i było 1:0. W niezłej pierwszej połowie warto odnotować jeszcze dwa trafienia w poprzeczkę – uratowała ona Woźnego, a na krótko przed przerwą także bramkarza gości. Ponownie z dystansu uderzał Abramczyk. Na samym początku drugiej połowy lider miał ponownie szczęście, bo po strzale głową  zawodnika Omulwi piłka nieznacznie minęła słupek. W 61. min futbolówka wylądowała tam, gdzie powinna. Dogrywał Gąsiewski, a Kwiecień z bliska umieścił futbolówkę w okienku. Wkrótce były kolejne okazje, ale między 71. i 73. min zespół DKS-u dwukrotnie – przy sporej dozie szczęścia – pokonał Woźnego. Drugie z tych trafień zaliczył Mateusz Różowicz, znany z występów w Błękitnych Pasym. – Nie potrafimy dobić rywala – ubolewa trener Omulwi Mariusz Korczakowski. – Nie można z niczego stracić dwóch bramek. Nie wyciągamy wniosków z podobnych spotkań. Po golu na 2:2 Dobre Miasto osiągnęło przewagę i było gorąco.
Trener jest jednak zadowolony z postawy drużyny w pierwszej połowy, gdy była realizowana specjalna taktyka przygotowana z myślą o sobotnim rywalu. W najbliższą sobotę – wspomniane derby z SKS-em, w których prawdopodobnie nie zagra aż trzech podstawowych zawodników Omulwi: Płoski, Murawski i Buła.  Ten trzeci z powodu innych obowiązków rozegrał przypuszczalnie ostatni mecz w drużynie z Wielbarka. 

Łyna Sępopol – Kłobuk Mikołajki 4:5, Wilczek Wilkowo – MKS Jeziorany 3:2, Orlęta Reszel – Cresovia Górowo Iławeckie 7:1, Victoria Bartoszyce – Vęgoria Węgorzewo 3:2, Żagiel Piecki – Czarni Olecko – mecz przełożony, Śniardwy Orzysz - Jurand Barciany 7:2.

 

KLASA A

9. kolejka

GKS Szczytno  - GKS Dźwierzuty 1:2 (0:0)

Bramki: dla GKS-u Szczytno – Dawid Filochowski (50.), dla GKS-u Dźwierzuty – Szymon Opalach (72.), Mariusz Gajownik (73.)

GKS Szczytno: Wiśniewski, Kuchna, Jędrzejczyk, Filochowski, Nowakowski, Gut (70. S. Sosnowski), Kisiel,  Laskowski, Elsner, Szpakowski (59. M. Lech), Wnuk.

GKS Dźwierzuty:  A. Olszewski,   Opalach (87. Zieliński),  M. Szpyrka, Sokołowski, Kołakowski, Malewicz, Gajownik,  D. Olszewski (50. P. Biedka), Marszałek, Król, Kuciński.

W pojedynkach derbowych nie powinno  zabraknąć emocji i tak też było w sobotę w Olszynach. Liczniejsza niż zazwyczaj widownia obejrzała niezłe spotkanie, w którym najwięcej działo się po zmianie stron. W 50. min rzut karny dla gospodarzy, podyktowany za faul, wykorzystał Filochowski i… - Sami zrobiliśmy sobie czerwoną kartkę – o sytuacji z 55. min, która zmieniła sytuację na boisku, mówi trener drużyny ze Szczytna Marek Jurczak. – Do tego momentu wszystko wyglądało dobrze, przeważaliśmy. Jego zawodnicy popełnili błąd przy rozegraniu piłki na własnej połowie, a Nowakowski musiał uciec się do faulu taktycznego na będącym na czystej pozycji graczu z Dźwierzut. Kilkanaście minut później goście przeprowadzili dwie akcje odwracające losy spotkania. Trener GKS-u Szczytno, podobnie jak część obserwatorów meczu,  uważa, że przy drugiej bramce sędzia liniowy puścił kilkumetrowego  spalonego. – Mimo wszystko przegraliśmy na własne życzenie – podsumowuje.

Wałpusza 07 Jesionowiec – Pojezierze Prostki 0:5 (0:2)

Wałpusza 07: Gwiazda, Szajowski (87. Kiernozek), Sygnowski, Cymerys (55. Szumowski),  Olender,  Bagiński, Brodzik, Bieniek (85. Kowalewski), Ambroziak (75. Kozicki), Kostrzewa, Rafałowicz.

Sytuacja kadrowa w ekipie z Jesionowca nie wyglądała tak źle, jak w przypadku kilku poprzednich spotkań. Trener Cezary Kuciński miał kim wypełnić ławkę rezerwowych,  ale niepokonany lider z Prostek okazał się po prostu za silny i wypunktował autsajdera.

MKS Ruciane-Nida - Rona 03 Ełk 0:2, Fala Warpuny – UKS Kruklanki 1:1, Mazur Wydminy – Pogoń Banie Mazurskie 3:2, Mazur Pisz- Olimpia Miłki 5:1. 

 

KLASA B

9. kolejka

GKS II Szczytno – Mini Soccer Academy Mrągowo 1:2 (0:1)

Bramka dla GKS-u II: Cezary Rybski (84.)

GKS II: Samsel, Szymański, Archacki,  Szulkowski, Brzostek, Mikołajewski (65. Mydło), Majewski , J. Sosnowski (53. Miłkowski), S. Sosnowski (70. Gromadzki), B. Pawlak (46. D. Pawlak), Rybski.

Gdy w 84. min Rybski zdobył bramkę wyrównującą, wydawało się, że gospodarze wywalczą punkt. W piłkę gra się jednak do końca i w ostatniej minucie goście zdobyli bramkę na wagę zwycięstwa.  
KS Łęgajny – Warmianka Bęsia 6:0, Pogoń Ryn – Błękitni Stary Olsztyn 1:4, Juksty Muntowo – Tempo II Ramsowo Wipsowo 3:0, Salęt Boże – CWKS 2020 Lamkowo 2:5. Pauzowała Szansa Reszel.{/akeebasubs}