W piątek w Zespole Szkół nr 3 odbyło się uroczyste pożegnanie absolwentów. Nagrodę im. Stanisława Żenczykowskiego dla najlepszego z nich otrzymała w tym roku Kamila Grądzik z klasy III C, która uzyskała średnią ocen 5,78.
Piątek 28 kwietnia był szczególnym dniem dla tegorocznych maturzystów. Zabrzmiał im ostatni dzwonek w szkolnych murach. W Zespole Szkół nr 3 grono absolwentów powiększyło się o 109 osób. Tylu uczniów odebrało świadectwa ukończenia LO. Żegnając ich, dyrektor Mariola Jaworska podkreślała, że trzy spośród czterech klas III uzyskały średnią ocen powyżej 4,0. Życzyła absolwentom dalszych sukcesów i doskonałych wyników na egzaminie maturalnym. – Życzę wam także otwartości na świat, na ludzi, a także samodzielności sądów, wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka. Jednak najbardziej życzę wam odwagi, tak potrzebnej w świecie, który bardzo dynamicznie się zmienia – zwracała się do młodzieży Mariola Jaworska.
Z rąk dyrektor i starosty Jarosława Matłacha uczniowie odebrali nagrody za szczególne osiągnięcia w nauce, sporcie oraz za działalność społeczną.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Kulminacyjnym momentem było ogłoszenie, kto w tym roku został laureatem nagrody im. Stanisława Żenczykowskiego dla najlepszego absolwenta. Jest ona przyznawana od 1995 r. z inicjatywy nieżyjącej już Iwony Jurczenko – Topolskiej. Kandydatów spośród absolwentów z najwyższą średnią typuje Rada Pedagogiczna, a zwycięzcę wybierają sami uczniowie. W tym roku zaszczytny tytuł przypadł Kamili Grądzik z klasy III C, która uzyskała imponującą średnią 5,78. – Bardzo dziękuję mojej klasie, nauczycielom oraz wszystkim, którzy na mnie głosowali – powiedziała „Kurkowi” tuż po ogłoszeniu wyników. Jej ulubionym przedmiotem była chemia, a zamiłowanie do niej zaszczepiła w zdobywczyni tegorocznej nagrody nauczycielka tego przedmiotu i wychowawczyni Jolanta Witkowska. Kamila zdradziła nam, że pasjonuje się również sportem, a zwłaszcza piłką nożną. W planach ma studiowanie farmacji lub chemii w Warszawie.
POLITYCZNA DYGRESJA
Dość nieoczekiwanie w uroczystość wkradł się wątek polityczny. Wręczając nagrodę dla najlepszego absolwenta, mąż fundatorki Krzysztof Topolski zaapelował do młodzieży, by w dorosłym życiu kierowała się wartościami wolności i demokracji. – Teraz, kiedy Polska powoli popada w totalitaryzm, kiedy rządzący wódz stara się za wszelką cenę zniszczyć wolność i demokrację, życzę wam, abyście się o te wartości bili przez całe życie – mówił, przepraszając zaraz za polityczną dygresję. – Była ona konieczna, bo tak myślała moja nieżyjąca żona i ja też tak myślę – uzasadniał swoje wystąpienie.
(ew), (iz){/akeebasubs}
