Właścicielka Niepublicznego Przedszkola „Akademia Malucha” w Wielbarku jest gotowa przyjąć sześciolatki, dla których może zabraknąć miejsc w placówce samorządowej. Z taką propozycją wystąpiła już do władz gminy. Wójt Grzegorz Zapadka do tej oferty podchodzi jednak sceptycznie.

Alternatywa dla sześciolatków

CZY W PRZEDSZKOLU STARCZY MIEJSC?

Dwa tygodnie temu pisaliśmy o problemie, który pojawił się w gminie Wielbark w związku ze zmianą ustawy o systemie oświaty. Daje ona prawo rodzicom sześciolatków do decydowania, kiedy dzieci rozpoczną naukę w szkole. Wiadomo, że wielu z nich będzie chciało pozostawić swoje pociechy w przedszkolu. To oznacza jednak kłopot dla samorządów, które przez lata przygotowywały się do przyjęcia sześciolatków do I klas szkół podstawowych. Gmina Wielbark planuje utworzenie w miejscowej podstawówce oddziału przedszkolnego, mogącego przyjąć część dzieci. Na razie nie wiadomo, czy wszystkie znajdą miejsce w samorządowym przedszkolu. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} To okaże się do końca marca, wtedy bowiem upływa termin składania deklaracji dotyczących posłania bądź nie sześciolatków do szkoły. Część rodziców nie chce jednak, aby ich dzieci od września poszły do oddziału przedszkolnego w szkole. Jak tłumaczą, nie jest ona w wystarczającym stopniu przygotowana. W związku z tym domagają się przyjęcia dzieci do przedszkola.

PROPOZYCJA Z „AKADEMII MALUCHA”

Po lekturze artykułu w „Kurku” z propozycją rozwiązania problemu do władz gminy wystąpiła Aneta Ślusarczyk, właścicielka Niepublicznego Przedszkola „Akademia Malucha” w Wielbarku. Przedstawiła ona wójtowi Grzegorzowi Zapadce oraz rodzicom możliwość przyjęcia dzieci 6-letnich do swojej placówki. - Odbyłoby się to na tych samych warunkach finansowych dla rodziców jak w przedszkolu samorządowym – tłumaczy Aneta Ślusarczyk. Zapewnia, że prowadzona przez nią placówka dysponuje infrastrukturą spełniającą wszelkie normy bezpieczeństwa, placem zabaw oraz wykwalifikowaną kadrą pedagogiczną. Aneta Ślusarczyk powołuje się przy tym na zapisy ustawy o systemie oświaty przewidujące możliwość zapewniania przez gminę miejsc w przedszkolu niepublicznym na zasadach obowiązujących w placówkach publicznych.

WÓJT NIE MÓWI „NIE”, ALE ...

Co na to wójt Zapadka? - Jeśli chodzi o 5- i 6-latki, to nie jesteśmy zainteresowani. Natomiast możemy rozmawiać o dzieciach młodszych – odpowiada. Swoje stanowisko argumentuje tym, że dzieci starsze wymagają większej pieczy w związku z przygotowaniem do nauki w szkole. - Nie chcę absolutnie dyskredytować niepublicznego przedszkola, ale sądzę, że jest to lepsze rozwiązanie – zaznacza Zapadka.

Aneta Ślusarczyk zapewnia jednak, że dzieci uczęszczające do jej placówki są dobrze przygotowywane do rozpoczęcia nauki w szkole. Nadzór nad nią również sprawuje kuratorium. - Przedszkole niepubliczne realizuje roczne przygotowanie do szkoły zgodnie z podstawą programową MEN, która jest taka sama dla placówek publicznych i niepublicznych – podkreśla.

(ew){/akeebasubs}