Właścicielka Niepublicznego Przedszkola „Akademia Malucha” w Wielbarku jest gotowa przyjąć sześciolatki, dla których może zabraknąć miejsc w placówce samorządowej. Z taką propozycją wystąpiła już do władz gminy. Wójt Grzegorz Zapadka do tej oferty podchodzi jednak sceptycznie.

CZY W PRZEDSZKOLU STARCZY MIEJSC?
Dwa tygodnie temu pisaliśmy o problemie, który pojawił się w gminie Wielbark w związku ze zmianą ustawy o systemie oświaty. Daje ona prawo rodzicom sześciolatków do decydowania, kiedy dzieci rozpoczną naukę w szkole. Wiadomo, że wielu z nich będzie chciało pozostawić swoje pociechy w przedszkolu. To oznacza jednak kłopot dla samorządów, które przez lata przygotowywały się do przyjęcia sześciolatków do I klas szkół podstawowych. Gmina Wielbark planuje utworzenie w miejscowej podstawówce oddziału przedszkolnego, mogącego przyjąć część dzieci. Na razie nie wiadomo, czy wszystkie znajdą miejsce w samorządowym przedszkolu. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PROPOZYCJA Z „AKADEMII MALUCHA”
Po lekturze artykułu w „Kurku” z propozycją rozwiązania problemu do władz gminy wystąpiła Aneta Ślusarczyk, właścicielka Niepublicznego Przedszkola „Akademia Malucha” w Wielbarku. Przedstawiła ona wójtowi Grzegorzowi Zapadce oraz rodzicom możliwość przyjęcia dzieci 6-letnich do swojej placówki. - Odbyłoby się to na tych samych warunkach finansowych dla rodziców jak w przedszkolu samorządowym – tłumaczy Aneta Ślusarczyk. Zapewnia, że prowadzona przez nią placówka dysponuje infrastrukturą spełniającą wszelkie normy bezpieczeństwa, placem zabaw oraz wykwalifikowaną kadrą pedagogiczną. Aneta Ślusarczyk powołuje się przy tym na zapisy ustawy o systemie oświaty przewidujące możliwość zapewniania przez gminę miejsc w przedszkolu niepublicznym na zasadach obowiązujących w placówkach publicznych.
WÓJT NIE MÓWI „NIE”, ALE ...
Co na to wójt Zapadka? - Jeśli chodzi o 5- i 6-latki, to nie jesteśmy zainteresowani. Natomiast możemy rozmawiać o dzieciach młodszych – odpowiada. Swoje stanowisko argumentuje tym, że dzieci starsze wymagają większej pieczy w związku z przygotowaniem do nauki w szkole. - Nie chcę absolutnie dyskredytować niepublicznego przedszkola, ale sądzę, że jest to lepsze rozwiązanie – zaznacza Zapadka.
Aneta Ślusarczyk zapewnia jednak, że dzieci uczęszczające do jej placówki są dobrze przygotowywane do rozpoczęcia nauki w szkole. Nadzór nad nią również sprawuje kuratorium. - Przedszkole niepubliczne realizuje roczne przygotowanie do szkoły zgodnie z podstawą programową MEN, która jest taka sama dla placówek publicznych i niepublicznych – podkreśla.
(ew){/akeebasubs}
