Niemałą sensację wśród mieszkańców Szczytna wywołał przejazd potężnych amerykańskich kolumn wojskowych. Podczas ich krótkiego postoju można było wsiąść do kabin pojazdów i zrobić sobie fotkę z żołnierzami zaprzyjaźnionej armii.

W środku minionego tygodnia mogliśmy na żywo oglądać zmotoryzowane oddziały wojsk amerykańskich. - Przez Szczytno przejeżdża IV Dywizja Piechoty USA – informowała nas Danuta Kusiak, porucznik prasowy ogólnopolskich manewrów „Anakonda 2016”. To największe cyklicznie ćwiczenia polskich sił zbrojnych, które zaczęły się 7 czerwca, a skończą 17. Od trzech edycji odbywają się także z udziałem wojsk zagranicznych, a obecnie bierze w nich udział m. in. natowska szpica VJTF (oddziały bardzo wysokiej gotowości bojowej), w których skład wchodzi właśnie wspomniana amerykańska piechota.
W naszym mieście odbywało się tankownie pojazdów z własnych cystern, a w międzyczasie mieszkańcy miasta mogli dokładnie obejrzeć sprzęt, a nawet usiąść za kierownicą niektórych pojazdów.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Ale było fajn ie, mogłem nawet kręcić kierownicą - cieszył się 7-letni Robert, którego amerykańscy żołnierze wsadzili do kabiny transportera wojskowego.
Wśród pobierających paliwo pojazdów wyróżniały się zaprawione w bojach słynne łaziki Homvee, w Polsce bardziej znane pod nazwą Hummer. Niektóre wyposażone były w budzące grozę wyrzutnie rakiet, inne najeżone lufami ciężkich karabinów maszynowych, jeszcze inne z talerzami wielkich anten. Pojazdy te zasłynęły swoją skutecznością i odpornością na ataki wroga podczas wojny w Zatoce Perskiej. Z kolei potężnymi wymiarami wyróżniały się ciężarówki Oshkosh, z niewiadomym ładunkiem, bo szczelnie okrytym maskującymi siatkami. Można było jedynie się domyślać, że mogły to być elementy przepraw mostowych, albo elementy systemu rakietowego Patriot. Po krótkim postoju wojska ruszały dalej. Tuż przed odjazdem udało nam się porozmawiać z jedną z amerykańskich dziewcząt, których wiele było widać wśród żołnierzy. Dowiedzieliśmy się, że przyjechała do Polski z hiszpańskiej bazy NATO. Cieszyła się, że u nas jest tak ciepło, a poza tym podobała się jej dzika przyroda naszej krainy, która przypomina jej Kanadę.
Jak informowała nas porucznik Danuta Kusiak, część oddziałów tankujących paliwo w Szczytnie trafiła do Ełku. Tam żołnierze amerykańscy urządzili piknik dla miejscowych. Pozostałe oddziały IV dywizji pojechały na Litwę, na odrębne ćwiczenia sił NATO.
(o){/akeebasubs}
