Już za półtora tygodnia wybory do Europarlamentu. Mogłoby się wydawać, że to najwyższy czas, by w oczy biły na naszych ulicach hasła poszczególnych ugrupowań i ich kandydatów, ale nic z tych rzeczy.

Być może, gdy „Kurek” pojawił się już w kioskach, sytuacja wyglądała inaczej, ale w miniony weekend banery i plakaty zobaczyć było nie tak łatwo. Nasze województwo tworzy okręg wyborczy z Podlasiem, a kandydatów na sześciu listach jest w sumie sześćdziesięciu, można jednak odnieść wrażenie, że osób startuje kilkoro. Walki wyborczej na siatkach ogrodzeniowych i płotach raczej nie widać – wolnego miejsca jest dużo (fot. 1). Pustawe są także słupy ogłoszeniowe – widzieliśmy tylko pojedyncze plakaty (fot. 2). Czy przyczyną tego jest założenie, że w naszym mieście frekwencja będzie mizerna i środków na kampanię u nas zwyczajnie szkoda? Przypomnijmy, że powiat szczycieński prymusem pięć lat temu nie był – do urn poszło u nas niespełna 17% uprawnionych, czyli jeszcze mniej niż średnia w województwie (trochę powyżej 17%). I gdy przed paroma dniami byliśmy w stolicy Warmii i Mazur, czyli Olsztynie, ulicznych banerów i plakatów także w nadmiarze nie dostrzegliśmy… Nie da się ukryć, że wybory do Parlamentu Europejskiego nie cieszą się w całym naszym kraju większym zainteresowaniem uprawnionych do głosowania. Przed 5 laty, gdy skład Europarlamentu wybieraliśmy po raz ostatni, do urn w Polsce poszło niespełna 24% mogących głosować. Może inaczej będzie w 15. rocznicę przystąpienia do Unii Europejskiej.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
MISTRZOSTWA NA KAPRYŚNYM TELEBIMIE

Informacja dla tych, którzy mówią, że w Szczytnie nic się nie dzieje: miniony tydzień upłynął pod znakiem finału Mistrzostw Polski Kadetów w Piłce Siatkowej. Nadzieja polskiego volleyballa rywalizowała w hali im. Wagnera i naprawdę było na co popatrzeć. Podczas spaceru ul. Lanca wystarczyło wejść na parę chwil do wspomnianego przybytku sportu, by znaleźć się w trochę innym świecie. Rozkrzyczane i rozmuzycznione (bębny, piszczałki etc.) trybuny zagrzewające młodzież do boju, transparenty, plac do gry ze specjalną wykładziną, stojące wokół boiska reklamy (fot. 3) – tak na co dzień w naszej hali nie bywa. Mecze można było oglądać również na żywo w Internecie oraz – zgodnie z zapowiedzią podaną przez miejski serwis www. – na telebimie na placu Juranda. Telebim nie byłby sobą, gdyby podczas imprezy rangi mistrzowskiej nie przestał w którymś momencie działać. Tak było np. podczas sobotniego meczu o 7. miejsce, gdy ekran był czarny. Już później oglądanie stało się możliwe (fot. 4). Inna sprawa, że obraz skierowano w stronę ronda, dźwięku chyba nie włączono, a odczytywanie wyniku w rogu ekranu ze względu na nie najnowszą już technologię wykonania telebimu stanowiło niemałe wyzwanie.
CMENTARNE PROPOZYCJE
Ostatnio pisaliśmy o propozycji szczycieńskich radnych, którzy zaoferowali wykonanie specjalnego regału na używane, ale będące w dobrym stanie znicze. Zamiast wędrować do cmentarnego pojemnika na odpady, mogłyby być one ponownie wykorzystane przez zainteresowane osoby. Radni zaproponowali także postawienie w pobliżu innego regału do wypożyczania narzędzi przydatnych podczas prac porządkowych na grobach. Pomysły niewątpliwie dobre, a do nich chcielibyśmy dołączyć swoje.
Swego czasu postulowaliśmy zainstalowanie na naszej nekropolii lamp, które szczególnie w sezonie jesienno-zimowym poruszanie się po cmentarzu czyniłyby bezpieczniejszym. To zapewne wiąże się ze sporym wydatkiem, ale pomysłem niekosztującym w zasadzie nic byłoby odsunięcie od krawędzi jezdni stoiska, na którym sprzedawane są znicze. Mowa o okolicach bramy położonej w niższej części cmentarza (fot. 5.). Jak widać na zdjęciu, kupujący stoją na jezdni – i tak jest od lat. Ulica nie ma jakiegoś specjalnego statusu zwiększającego bezpieczeństwo pieszych, taka lokalizacja stoiska (znajdującego się tuż przy zakręcie) grozi wiadomo czym. Przy cmentarnej bramie górnej takiego problemu nie ma – tam stoiska od jezdni oddziela chodnik. Dziwi nas również trochę to, że handel odbywa się w kramikach, które nie zawsze wyglądają estetycznie („Kurek” pisał o tym pod koniec ubiegłego roku). Jakoś nikt nie wymógł postawienia chociażby kontenerowych sklepików, czyli czegoś normalnego w bezpośrednim sąsiedztwie odwiedzanych przez nas cmentarzy Warmii i Mazur czy Mazowsza. Niektóre ze stoisk poznikały – zlikwidowano te sprzed wejścia na starą część cmentarza. Czasu upłynęło sporo, ale resztki wciąż się walają (fot. 6).
Niedawno, pisząc o problemie miejskich toalet, dziwiliśmy się, że ta na cmentarzu czynna jest tylko przez pół roku. Jej otwarcie nastąpiło trochę wcześniej niż 1 maja (taki termin podawano na wywieszonej kartce), ale to i tak późno. Nasza toaleta znajdująca się w murowanym budynku musi być na jesień, zimę i część wiosny zamykana – podobnego kłopotu nie ma np. w Giżycku czy znacznie mniejszych od Szczytna miejscowościach jak Olsztynek czy Pieniężno. Tam swoje zadanie przez cały rok wypełniają toi toie (fot. 7), ustawione tuż przed cmentarzem lub na jego terenie. Byliśmy mile zaskoczeni tym, że wewnątrz było czysto, a bardziej potrzebujący mieli papieru toaletowego pod dostatkiem, co w polskich toaletach nie zawsze, niestety, bywa normą.
OBCIACH NA RONDZIE
- Ambroży, weź no jakiego chłopaka i skoczcie na rondo Grota-Roweckiego poprawić płytki.
- A, widziałem, wiem, o czym pan kierownik mówi. Właśnie czekałem na podobny rozkaz Ktoś ciężkim sprzętem przejechał wczoraj przy wyjeździe po krawężniku i trochę tam poprzesuwał.
- No właśnie. Więc wiesz, o co chodzi. Poprawcie chociaż trochę dla przyzwoitości, a potem zobaczymy, co dalej.
Wydaje nam się, że tak mniej więcej powinien wyglądać dialog, który przyczyniłby się do zmiany wyglądu fragmentu ronda łączącego szczycieńskie ulice Kościuszki, Pasymską i Chrobrego. Od paru tygodni miejsce to wygląda jak na fot. 8. Jakoś trudno nam uwierzyć, że ktoś zarządzający tamtym odcinkiem tego dotychczas nie widział i nie chce nic z tym zrobić. Przecież nawet poprawienie tego obciachowo wyglądającego teraz fragmentu ronda nie zajęłoby dużo czasu i nie pociągnęłoby kosztów. Ale zauważenie podobnie prezentującego się początkowego odcinka ul. Sienkiewicza (czyli tuż za głównym rondem) zajmuje już parę lat…
PASYM WITA

Dworzec lub główny przystanek w danej miejscowości powinien być jedną z jej wizytówek. O dworcu autobusowym w Szczytnie nie zawsze mieliśmy okazję pisać w korzystnym świetle. W Pasymiu dworzec autobusowy jest tylko w wersji mini – to szersza uliczka przeznaczona wyłącznie dla pojazdów przewoźników (i służb komunalnych) z dwiema wiatami dla kursów w dwóch kierunkach. Tej wiosny o wygląd tego skwerku zadbano chyba bardziej niż w latach minionych– dokonano nowych nasadzeń, a skwerek uporządkowano (fot. 9), przyzwoicie – co najmniej na razie - prezentują się wiaty. W połączeniu z odmalowanymi pasami i niedawno odnowionym budynkiem po kinie tworzy to estetyczną całość. Pojawił się także wewnętrzny witacz, czyli w tym przypadku jasnozielone krzewinki zasadzone w kształcie liter tworzących nazwę miejscowości (fot. 10). Piesi – szczególnie niżsi - być może będą mieli problem z dostrzeżeniem efektu owego pomysłu, ale pasażerowie w autobusach popatrzą sobie na PASYM już z góry…
Tekst i foto (w większości):
G.P.J.P.{/akeebasubs}
