Lokalny przedsiębiorca Marek Gawdziński przedstawił najkorzystniejszą ofertę na 10-letnią dzierżawę budynku byłej Szkoły Podstawowej w Pasymiu. Planuje zaadaptować ją na apartamenty pod wynajem oraz zagospodarować wchodzące w skład nieruchomości nabrzeże. - Sukcesem będzie to, jeśli uda w Pasymiu wydłużyć sezon turystyczny, który na Mazurach jest za krótki – mówi biznesmen.

Apartamenty w byłej szkole
Marek Gawdziński (z prawej) i burmistrz Cezary Łachmański liczą, że inwestycja podniesie atrakcyjność turystyczną Pasymia oraz przyczyni się do wydłużenia sezonu

DWIE OFERTY

Po latach budynek dawnej Szkoły Podstawowej w Pasymiu ma wreszcie nowego gospodarza. Na ogłoszony przez gminę konkurs ofert na dzierżawę atrakcyjnie położonej nieruchomości wpłynęły dwie propozycje, choć wcześniej zainteresowanie nią wyrażało więcej podmiotów. Pierwszą złożył lokalny przedsiębiorca, Marek Gawdziński, drugą – spółka Warmia Projekt z Warszawy. Oferta warszawskiej firmy została odrzucona ze względu na to, że nie spełniała wymogów formalnych. Ostatecznie konkurs wygrało Przedsiębiorstwo Handlowo – Usługowe Marka Gawdzińskiego, który od pewnego czasu, także na dzierżawionym od samorządu terenie przy dawnym kinie, buduje restaurację. - Oferta pana Marka była korzystniejsza jeśli chodzi o czynsz dzierżawny – informuje burmistrz Pasymia Cezary Łachmański.

Czynsz został określony dwuetapowo.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W pierwszym etapie jest on naliczany za okres adaptacji nieruchomości, a stawkę wyjściową określono w wysokości 2 tys. zł netto miesięcznie. Drugi etap obejmuje już czas prowadzonej działalności zgodnie z celem, na jaki wydzierżawiona jest nieruchomość. W tym przypadku stawka wyjściowa została ustalona na kwotę 3 tys. złotych. Propozycja Marka Gawdzińskiego przewiduje w drugim etapie stawkę czynszu w wysokości 5 tys. zł miesięcznie.

CEL: WYDŁUŻYĆ SEZON

W poniedziałek przedsiębiorca spotkał się z pasymskimi radnymi i burmistrzem Łachmańskim, aby przedstawić im swoje plany związane z nieruchomością. Podkreślał, że ma ona ogromny potencjał, a jednym z jej atutów jest położenie, w szczególności 150-metrowa linia brzegowa. Sam budynek byłej szkoły z 1928 r. ma ponad 1200 m2 powierzchni użytkowej i składa się z trzech kondygnacji. Marek Gawdziński zamierza zaadaptować go na apartamenty pod wynajem, chce także zagospodarować nabrzeże na cele turystyczne. - Nie będzie to hotel, bo w takiej formie ta inwestycja by się nie obroniła – tłumaczył. - Sukcesem będzie, jeżeli uda się w Pasymiu wydłużyć sezon turystyczny, który trwa krótko, bo tylko od 1 lipca do 15 sierpnia – mówił Marek Gawdziński.

Nie ukrywa, że do realizacji jego zamierzeń potrzebne są znaczące środki zewnętrzne. Liczy przy tym na rychłe uruchomienie programów unijnych, w tym KPO, aby starać się o dofinansowanie. Podczas spotkania zdradził, że już prowadzi rozmowy i przygotowuje się do aplikowania o fundusze. Na wykonanie inwestycji daje sobie trzy lata.

ZATRUDNIENIE OGRANICZY DO MINIMUM

Obecni na spotkaniu radni pytali przedsiębiorcę m.in. o to, jakie planuje zatrudnienie w zaadaptowanym na apartamenty budynku. Nie miał on jednak dla nich optymistycznych wieści. - Planuję ograniczyć je do minimum, bo koszty pracy są obecnie bardzo duże – odpowiadał, zaznaczając jednak, że ludzie na pewno będą mu potrzebni, ale głównie młodzi, chętni do pracy w sezonie letnim. Chciałby też, poprzez zagospodarowanie nabrzeża, ożywić jezioro Kalwa, które, choć jest atutem Pasymia, to, jego zdaniem, pozostaje niewykorzystywane. Marzy mu się powrót do tego, co działo się na nim sto lat temu, kiedy tętniło życiem, a nawet lądowały na nim samoloty.

TEN MODEL SIĘ SPRAWDZA

Burmistrz Cezary Łachmański przypomina, że planowana przez Marka Gawdzińskiego adaptacja dawnej szkoły to już kolejna inwestycja realizowana na mieniu dzierżawionym od samorządu. Wspomina, że na początku swoich rządów wraz z radnymi ustalił, aby pozostałe jeszcze w gminie najcenniejsze nieruchomości, które nazywa „klejnotami”, przekazywać w 10-letnią bezprzetargową dzierżawę. Dzierżawcy muszą w określonym czasie wywiązać się z warunków umowy, a jeśli tego nie zrobią – wraca ona do zasobów samorządu. - Ten model zaczyna się nam sprawdzać – cieszy się włodarz, podając przykłady realizowanych już inwestycji na gminnych działkach. Chodzi o wybudowaną już jedną kamienicę na pasymskim Rynku i trzy kolejne będące w fazie budowy. Na takich też warunkach Marek Gawdziński wydzierżawił teren obok dawnego kina, przy bulwarze nad Kalwą, gdzie obecnie powstaje restauracja, a właścicielka zakładu pogrzebowego ze Szczytna na ul. Warszawskiej wybudowała dom pogrzebowy. Inwestorzy, po wybudowaniu planowanych obiektów, mają szansę na wykupienie nieruchomości. - Każdy wybudowany obiekt to stała baza podatkowa – zauważa włodarz Pasymia.

OD NAUCZYCIELA DO PRZEDSIĘBIORCY

Marek Gawdziński z Pasymiem związany jest od dziecka. - Wychowywałem się w kamienicy na ul. Reja – wspomina. Przez siedem lat był nauczycielem wychowania fizycznego w pasymskim gimnazjum oraz trenerem. Równolegle prowadził stację paliw w Pasymiu. Po redukcji etatów w gimnazjum, skupił się wyłącznie na tej działalności. Pod koniec 2014 r. wybudował kosztem 3 mln zł własną stację i prowadził ją przez dziewięć lat. - W międzyczasie przygotowywałem inwestycję związaną z budową restauracji – mówi. Z myślą o niej wystąpił do gminy o zmianę miejscowego planu zagospodarowania terenu. Pozwolenie na budowę i projekt miał już w 2019 r., ale jego plany wstrzymały pandemia oraz wysoka inflacja. Obecnie budowa idzie już pełną parą. Na razie nie wiadomo, kiedy restauracja zostanie otwarta. - Szanse, że nastąpi to w najbliższym sezonie, oceniam na 30% - mówi pan Marek. Zdradza, że choć obiekt będzie należał do niego, to nie on będzie prowadził restaurację. - Nie zamierzam smażyć tam kotletów, choć sam lubię gotować – śmieje się przedsiębiorca, który udziela się także społecznie. Obecnie pełni funkcję prezesa klubu piłkarskiego Błękitni Pasym, Jest też członkiem Lokalnej Grupy Działania oraz Polskiej Izby Paliw Płynnych.

Ewa Kułakowska

MŁYN TEŻ ZMIENI WŁAŚCICIELA?

Wybudowany na początku XX w. młyn od lat szpeci, zamiast być pasymską perełką

Podczas poniedziałkowego spotkania z radnymi burmistrz Łachmański zdradził, że jest szansa na to, że jeszcze do końca tego roku właściciela zmieni dawny młyn znajdujący się przy drodze wylotowej na Dźwierzuty. Kupnem niszczejącego od lat obiektu zainteresowana jest firma Warmia Projekt z Warszawy, która startowała w konkursie ofert na dzierżawę dawnej szkoły. Dotychczasowy właściciel planował zaadaptować stary młyn na hotel, jednak z zamiarów tych nic nie wyszło. Zainteresowany kupnem inwestor ma inny pomysł na wykorzystanie obiektu. - Budynek ma być zaadaptowany na cele mieszkaniowe – mówi burmistrz. Aby tak się stało, gmina musi przygotować zmiany w miejscowym planie zagospodarowania, dopuszczając w nim budownictwo mieszkaniowe.

(ew){/akeebasubs}