Świętowanie jest uczczeniem rocznicy wiekopomnych wydarzeń. Zarówno tych świeckich, historycznych, jak i religijnych, związanych z Kościołem. Świąteczny dzień różni się od innych tym, że zwalnia nas od pracy, natomiast zaprasza do wspólnej celebracji zwyczajowych obrzędów, związanych ze świątecznym przesłaniem.

Artyzm Świąt Bożego Narodzenia
Jasełka w wykonaniu mieszkańców Szuci, 2014 r. W jednej z ról wójt Sławomir Ambroziak

Już za miesiąc będziemy czcili Dzień Urodzin Jezusa Chrystusa. Dzień ważny dla każdego katolika. Pełen tradycyjnych, symbolicznych wydarzeń sakralnych, takich jak wigilijny wieczór oczekiwania, nocna pasterka, a następnie bożonarodzeniowe nabożeństwa. Ale warto także zwrócić uwagę na artystyczną oprawę zimowego święta. Muzyczną, aktorską oraz dekoratorską. Już od pokoleń tradycja ludowa wykreowała cykl imprez towarzyszących zimowemu świętu, jak śpiewanie kolęd i pastorałek oraz wizyty kolędników, czyli jasełka. Także prezentacja artystycznie wykonanych symbolicznych makiet stajenki w Betlejem - szopek. O tej świątecznej oprawie plastycznej, a także muzycznej, a nawet poniekąd estradowej (kolędnicy) chcę dzisiaj napisać.

Spróbuję sprecyzować, czym różni się kolęda od pastorałki oraz co to jest jasełka i skąd wzięli się kolędnicy. A także od kiedy zaczęto budować szopki. Zacznę od kolęd. Najstarszy zapisany tekst, jaki znamy, powstał w roku 1422. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Zaczyna się od słów „Zdrów bądź Królu anielski”, ale bożonarodzeniowe kolędy śpiewano dużo wcześniej. Słowo calendae znano już w czasach rzymskich, przedchrześcijańskich. Oznaczało ono pierwszy dzień miesiąca. Starożytni składali sobie wówczas życzenia. Znacznie później słowo kolęda zaistniało w Polsce. Były to piosneczki układane przez pańszczyźnianych chłopów. Miały charakter lizusowski. Wychwalały ich pana i władcę. Hojne panisko często nagradzał swoich twórców drobnymi datkami. Czym są dzisiaj kolędy i jaką rolę pełnią raczej nie muszę pisać. Religijne ich teksty powstawały przez wieki. Dodam tylko, że i dzisiaj także powstają kolędy. Współczesne. Także w Szczytnie. Wysłuchałem niedawno kilka utworów skomponowanych przez Andrzeja Ałaja z tekstami Ryszarda Łopatki. Znakomite. Przypomnę także, że w roku 1985 wydano płytę (winylową) „Narodziła nam się dobroć”, z czternastoma kolędami świeżo napisanymi przez malarza i poetę Kazimierz Szemiotha (między innymi autora tekstu piosenki Stana Borysa „Jaskółka nieujarzmiona”). Muzykę skomponował Stanisław Hadyna - wieloletni szef zespołu pieśni i tańca ŚLĄSK. Czternaście kolęd nagrał słynny tenor Wiesław Ochman. A teraz kilka słów o tym, czym różni się tradycyjna kolęda od swojskiej pastorałki? Pastorałka to także rodzaj bożonarodzeniowej pieśni, ale w pewnym sensie udramatyzowanej, czyli takiej, którą można zainscenizować scenkami z ludowej tradycji obyczajowej.

A teraz, skoro jesteśmy przy inscenizacji, przypomnijmy, kim są kolędnicy. Już od trzynastego wieku istniał obyczaj odwiedzania domostw przez grupę przebierańców. Miało to miejsce zawsze w Nowy Rok. W zamian za życzenia odwiedzający otrzymywali upominki. Z czasem kolędnicze wizyty zaczęto nazywać herodami, bowiem noworoczni przebierańcy swój obchód rozpoczynali wcześniej, bo już w Święta Bożego Narodzenia, dołączając do swoich życzeń elementy katolickie. Przy tym śpiewali pastorałki oraz kolędy, a także odgrywali scenki oparte na biblijnej opowieści o przyjściu na świat Jezusa Chrystusa. Wplatali w owe widowiska zabawne wątki ludowe. Poza przyśpiewkami, od czasu średniowiecza, popularne stały się szopki kolędnicze, czyli miniaturowe teatrzyki kukiełkowe, w których odgrywano żartobliwe wersje ludowych jasełek w wykonaniu artystycznie wykonanych lalek, jako postaci biblijnych i nie tylko. Także zwierząt. Pisano dla owych kukiełek przezabawne, rymowane teksty. Zacytuję tu popularny fragmencik jednej z takich jasełkowych rymowanek, kiedy diabeł porywa króla Heroda mówiąc: królu Herodzie za twe zbytki idź do piekła, boś ty brzydki.

No i zabrakło mi miejsca na opisanie szczególnie interesującej tradycji wykonywania świątecznych, bożonarodzeniowych szopek betlejemskich. Zwłaszcza artystycznych tradycji krakowskich. Zatem innym razem.

Andrzej Symonowicz{/akeebasubs}