Po zaledwie kilku tygodniach stojący przy ul. Polskiej w Szczytnie automat oferujący produkty z konopi siewnych, został wyłączony z użytku. To skutek działania władz miasta, które nie zgodziły się, by na jego terenie stało budzące kontrowersje urządzenie. Burmistrz Mańkowski zastrzega jednak, że jeśli ktoś ustawi podobny automat na prywatnym gruncie, to samorząd nie będzie miał prawnych możliwości, by go usunąć.
Jakiś czas temu na ul. Polskiej, niemal naprzeciwko Zespołu Szkół nr 2, stanął automat z zielonym liściem przypominającym marihuanę, podobny do urządzeń oferujących kawę lub słodycze. Tu jednak asortyment był inny. W automacie sprzedawano produkty z konopi siewnych zawierających kannabiolid (CBD) - susz, olejki z nasion czy herbaty z suszem. Urządzenie zaintrygowało wielu mieszkańców, zdziwionych faktem, że tego typu substancje można nabyć w prosty sposób, na ulicy.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zgłoszenia dotyczące automatu z charakterystycznym liściem dotarły również do policji. Ta jednak twierdzi, że ma związane ręce, bo teoretycznie urządzenie jest w pełni legalne. – Obecnie nie ma regulacji prawnych zakazujących sprzedaż takich substancji, dlatego że zawierają one stężenie THC mniejsze niż 0,2% - tłumaczy sierż. Justyna Manelska z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.
Podobne automaty pojawiły się zresztą w wielu miastach w Polsce, w tym w naszym regionie. Oferowane w nich produkty można też bez problemu kupić w internecie lub specjalnych sklepach stacjonarnych.
Choć urządzenie jest legalne, to kroki zmierzające do jego usunięcia podjęły władze miasta. Okazało się, że automat stał na terenie miejskim dzierżawionym przez jednego z lokalnych przedsiębiorców. Jak informuje burmistrz Krzysztof Mańkowski, dzierżawca, bez zgody ratusza, poddzierżawił część gruntu firmie, która postawiła na nim automat. – Podpisałem już rozwiązanie umowy dzierżawy, wysłałem tam także straż miejską i pracownika urzędu. Do jutra ten automat ma zniknąć – zapowiadał burmistrz podczas posiedzenia komisji odbywającego się 22 grudnia. Rzeczywiście, następnego dnia urządzenie było już obwiązane czarną folią i czekało na demontaż. Mańkowski nie pozostawia jednak złudzeń, że tego typu działalność samorząd może blokować tylko na swoich terenach. – Jeśli ktoś postawi taki automat na prywatny m podwórku, nie będziemy mogli reagować – przyznaje burmistrz.
(ew){/akeebasubs}
