Po zaledwie kilku tygodniach stojący przy ul. Polskiej w Szczytnie automat oferujący produkty z konopi siewnych, został wyłączony z użytku. To skutek działania władz miasta, które nie zgodziły się, by na jego terenie stało budzące kontrowersje urządzenie. Burmistrz Mańkowski zastrzega jednak, że jeśli ktoś ustawi podobny automat na prywatnym gruncie, to samorząd nie będzie miał prawnych możliwości, by go usunąć.

Automat z konopiami w centrum miasta
Produkty z automatu stojącego na ul. Polskiej nie są już dostępne. Urządzenie zamknięto po tym, jak okazało się, że znajduje się ono na miejskim gruncie

Jakiś czas temu na ul. Polskiej, niemal naprzeciwko Zespołu Szkół nr 2, stanął automat z zielonym liściem przypominającym marihuanę, podobny do urządzeń oferujących kawę lub słodycze. Tu jednak asortyment był inny. W automacie sprzedawano produkty z konopi siewnych zawierających kannabiolid (CBD) - susz, olejki z nasion czy herbaty z suszem. Urządzenie zaintrygowało wielu mieszkańców, zdziwionych faktem, że tego typu substancje można nabyć w prosty sposób, na ulicy.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Sygnały od zaniepokojonych osób dotarły m.in. do szczycieńskich radnych, w tym do Agnieszki Kosakowskiej, która domagała się reakcji władz miasta. – Sprzedawane w automacie produkty są nasączone substancją tego samego rodzaju co THC obecne w marihuanie – alarmowała Kosakowska na grudniowym posiedzeniu komisji oświaty. Według niej automaty stanowią zagrożenie dla młodzieży, zwłaszcza że nikt tak naprawdę nie kontroluje substancji zawartych w oferowanych produktach. Jako przykład podawała Gdańsk, gdzie jedenaście tego typu urządzeń zostało zamkniętych decyzją prokuratury po tym, jak okazało się, że firma, do której należą, dodawała do asortymentu substancje zakazane. – Głównymi odbiorcami tych produktów jest młodzież, a być może i dzieci. Uważam, że to realne zagrożenie, zwłaszcza że nie ma długoterminowych badań jeśli chodzi o ich wpływ na organizm – podkreślała radna, dodając, że sprzedawane w automacie produkty wywołują skutki uboczne, takie jak senność, biegunka, zmniejszenie apetytu czy obniżenie ciśnienia krwi. – Nie możemy wobec tego przejść obojętnie – apelowała Kosakowska.

Zgłoszenia dotyczące automatu z charakterystycznym liściem dotarły również do policji. Ta jednak twierdzi, że ma związane ręce, bo teoretycznie urządzenie jest w pełni legalne. – Obecnie nie ma regulacji prawnych zakazujących sprzedaż takich substancji, dlatego że zawierają one stężenie THC mniejsze niż 0,2% - tłumaczy sierż. Justyna Manelska z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.

Podobne automaty pojawiły się zresztą w wielu miastach w Polsce, w tym w naszym regionie. Oferowane w nich produkty można też bez problemu kupić w internecie lub specjalnych sklepach stacjonarnych.

Choć urządzenie jest legalne, to kroki zmierzające do jego usunięcia podjęły władze miasta. Okazało się, że automat stał na terenie miejskim dzierżawionym przez jednego z lokalnych przedsiębiorców. Jak informuje burmistrz Krzysztof Mańkowski, dzierżawca, bez zgody ratusza, poddzierżawił część gruntu firmie, która postawiła na nim automat. – Podpisałem już rozwiązanie umowy dzierżawy, wysłałem tam także straż miejską i pracownika urzędu. Do jutra ten automat ma zniknąć – zapowiadał burmistrz podczas posiedzenia komisji odbywającego się 22 grudnia. Rzeczywiście, następnego dnia urządzenie było już obwiązane czarną folią i czekało na demontaż. Mańkowski nie pozostawia jednak złudzeń, że tego typu działalność samorząd może blokować tylko na swoich terenach. – Jeśli ktoś postawi taki automat na prywatny m podwórku, nie będziemy mogli reagować – przyznaje burmistrz.

(ew){/akeebasubs}