Z muralu wykonanego przez szczycieńskich kibiców Stomilu Olsztyn na murze obok kościoła ewangelickiego pozostały już tylko rozmazane bazgroły. Całość nie przydaje uroku najstarszej budowli sakralnej w mieście. Zgodę na powstanie malowidła wydała Parafia Ewangelicko – Augsburska, choć od początku towarzyszyły temu wątpliwości.

Bazgroły pod kościołem
Z wykonanego przez kibiców muralu pozostały już tylko oszpecające mur przy kościele nieczytelne bazgroły

Latem ubiegłego roku mur oddzielający posesję kościoła ewangelickiego od parkingu przy dawnym LOK-u został z obu stron pomalowany na biało. Wkrótce potem pojawił się na nim mural przestawiający z jednej strony herb Szczytna, z drugiej – piłkarskiego klubu Stomil Olsztyn. Malowidło nie przetrwało jednak długo.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Najwyraźniej nie spodobało się kibicom innych drużyn i zostało zamalowane. Dziś już trudno rozpoznać, co przedstawiało. Efekt jest taki, że patrząc na 300-letni kościół od strony ul. Polskiej, widać nieczytelne bazgroły.

Okazuje się, że zgodę na powstanie muralu wydała Parafia Ewangelicko – Augsburska w Szczytnie. - Mural powstał z inicjatywy szczycieńskich kibiców Stomilu Olsztyn, którzy przyszli do mnie i przedstawili jego projekt, zobowiązując się do odświeżenia muru – wyjaśnia proboszcz Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Szczytnie ks. Adrian Lazar. Następnie poinformował on o tych zamiarach Radę Parafialną. Ta wyraziła zgodę, choć od początku miała pewne wątpliwości. - Zastanawialiśmy się, jak długo ten mural przetrwa – mówi ksiądz. Rzeczywiście, obawy okazały się zasadne. - Już po dwóch tygodniach mural został zamalowany, ale jakoś udało się go odratować. Teraz jednak wygląda, jak wygląda – przyznaje proboszcz. Dodaje, że kibice zobowiązali się do zamalowania resztek muralu, jak tylko nastaną sprzyjające warunki atmosferyczne.

Wątpliwości jednak pozostały. Czy bliskie sąsiedztwo zabytkowego kościoła to stosowne miejsce do manifestowania kibicowskich sympatii? Wiadomo przecież, że tego typu inicjatywy od razu spotykają się z reakcją fanów innych drużyn. Proboszcz przypomina jednak, że już wcześniej szary i upstrzony wątpliwej jakości graffiti mur nie wyglądał dobrze. - Projekt kibiców był interesujący, przedstawiał się ład nie i estetycznie. Niestety, nie wszyscy potrafili to docenić – ubolewa ks. Lazar. Czy jeśli kibice poproszą parafię o ponowne umieszczenie na murze malowidła, to wyda ona zgodę? - Raczej do tego nie dojdzie, bo chyba już „spasowali” - odpowiada proboszcz.

(ew){/akeebasubs}