Potwierdzają się obawy zgłaszane przez samorządowców, także z powiatu szczycieńskiego, dotyczące krótkiego terminu jaki dał im rząd na zakup sprzętu do reagowania kryzysowego i obrony cywilnej w ramach realizacji Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Okazuje się, że zapotrzebowanie na dostawę niektórych sprzętów jest tak duże, że magazyny producentów są już puste.
Do ogłoszonego przez gminę Dźwierzuty przetargu na dostarczenie wyposażenia do transportu, uzdatniania i magazynowania wody nie zgłosiłsię żaden chętny. Gmina chciała zakupić przyczepę do przewozu wody pitnej, mobilną stację uzdatniania wody, pięć zbiorników do magazynowania wody i pięć pomp do wody brudnej. - Jest bardzo duże zapotrzebowanie na rynku na tego typu urządzenia – komentuje sekretarz gminy Dźwierzuty Jan Lisiewski. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Gmina Szczytno z kolei ma problem z zakupem frezarki do usuwania pniaków i korzeni drzew. Na ogłoszony w tej sprawie przetarg nie wpłynęła żadna oferta. Znaleźli się natomiast chętni na dostarczenie koparkoładowarki, trzech przyczep, czterech agregatów przystosowanych do pracy mobilnej oraz wymianę falowników sieciowych na nowe falowniki hybrydowe w instalacjach fotowoltaicznych przy gminnych hydroforniach oraz zakup i montaż magazynów energii. Na te zamówienia gmina przeznaczyła blisko 2 mln zł.
Miastu Szczytno nie udało się w przetargu zakupić beczkowozu o pojemności 5 tys. litrów, ale próba zostanie powtórzona. Na ten cel miasto ma przeznaczone 195 tys. zł. Znalazł się natomiast wykonawca oferujący dostawę 6 agregatów prądotwórczych. Te w sytuacji kryzysowej mają służyć zapewnieniu ciągłości pracy miejskich jednostek (Aqua, MDK, ZKM, ZGK, MOS+hala Wagnera). Za dostarczenie sprzętu firma Matcom otrzyma 975,4 tys. zł.
Ceny oferowanych sprzętów byłyby z pewnością niższe, gdyby nie krótki termin dany samorządom na ich zakup. Muszą się wyrobić do końca roku, bo w przeciwnym razie pieniądze przepadną. Szansę na łatwy zarobek w tej sytuacji wyczuli producenci sprzętu. - Ceny beczkowozów, zbiorników do magazynowania wody i agregatów mocno poszybowały w górę, bo wszystkie samorządy chcą je teraz kupować – mówił niedawno „Kurkowi” burmistrz Pasymia Marcin Nowociński. Na to samo zwracał uwagę Piotr Paszkiewicz, naczelnik Wydziału Informatyzacji i Funduszy Zewnętrznych w UM w Szczytnie: - Dwa tygodnie temu agregat mobilny kosztował 150 tys. zł. Teraz u tego samego dostawcy można go kupić już za ponad 300 tys. zł – mówił naczelnik. Jak zaznacza jeszcze większym problemem jest dostępność sprzętu. Ostatnio rząd przeznaczył mnóstwo pieniędzy dla wojska także na zakup agregatów i dziś kupuje je cała Polska. Producenci natomiast gwarantują ich dostępnosć dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku, a samorządy mają czas na wydanie środków do końca bieżącego. W przeciwnym razie utracą dofiansowanie. - Na szczęście nam udało się dokonać zakupu w porę – dodaje naczelnik.
(o){/akeebasubs}
