Rozmowa z Wicewójt Gminy Dźwierzuty Jolantą Łomiak

Będziemy działać zgodnie z wolą mieszkańców
Wicewójt Jolanta Łomiak: - W pierwszej kolejności musimy zwiększyć starania związane z pozyskiwaniem pieniędzy unijnych i krajowych na różnego rodzaju projekty

- W piątek, 10 maja, wójt Tymiński powołał Panią, będącą na emeryturze, na swego zastępcę. To pewnie nie będzie zadanie łatwe?

- Ta praca jest dla mnie nowym wyzwaniem. W zarządzaniu mam jednak już spore doświadczenie, które nabyłam pełniąc m. in. stanowiska wicedyrektora, a następnie dyrektora Gimnazjum w Dźwierzutach. Przez jedną kadencję zasiadałam w Radzie Gminy Dźwierzuty, byłam też prezesem Zarządu Oddziału Gminnego ZOSP.

- W poprzednich wyborach samorządowych ubiegała się Pani o stanowisko wójta, ale bez powodzenia.

- Tak, ale było to dla mnie ogromne doświadczenie, które wykorzystałam podczas tej kampanii wyborczej, będąc pełnomocnikiem komitetu, z którego startował obecny wójt i ośmiu nowych radnych.

- Rewanż się Pani udał. Co zadecydowało o porażce wójt Szydlik i większości sprzyjających jej radnych?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Nasi poprzednicy nie do końca wykorzystali możliwości ściągnięcia do gminy pieniędzy z licznie uruchamianych w ostatnich latach programów krajowych i unijnych. Słabo też wyglądała współpraca z mieszkańcami. Przed uchwaleniem budżetu nie odbywały się z nimi żadne spotkania. Chociaż oczekiwania mieli duże, nikt nie pytał o ich potrzeby i bolączki. Realizowano natomiast zadania, które nikomu nie były potrzebne, a pochłonęły sporo pieniądze.

- Na przykład Baby Pruskie w Targowie?

- Tak. Z kolei w Nowych Kiejkutach w ramach projektu postawili grill, który kosztował masę pieniędzy i tak naprawdę nikomu i niczemu nie służy. Takich przykładów jest więcej.

- Jak w tej sytuacji będzie wyglądała polityka nowych władz w Dźwierzutach?

- Zakładamy, że każde działanie, każda inwestycja będzie najpierw omówiona i uzgodniona z mieszkańcami. Tak, żeby to wynikało z ich potrzeb. Bo pieniędzmi, których nie mamy za wiele w budżecie, musimy umiejętnie gospodarować, tak jak w domu. Każdą złotówkę trzeba dokładnie obejrzeć zanim się wyda.

- Jakie w rozpoczynającej się kadencji będziecie mieli priorytety?

- W pierwszej kolejności musimy zwiększyć starania związane z pozyskiwaniem pieniędzy unijnych i krajowych na różnego rodzaju projekty. Naszą największą bolączką są drogi, które wymagają pilnej naprawy, bądź przebudowy. Bardzo leży nam na sercu brak stanowisk pracy dla naszych mieszkańców, co m.in. powoduje migrację młodych ludzi i wyludnianie się wsi. Będziemy usilnie zabiegać o to, żeby ściągnąć tu inwestorów. Do powstania nowych miejsc pracy przyczyniłby się też z pewnością rozwój turystyki. Tu zamierzamy wykorzystać walory naszej małej Ojczyzny i podjąć konkretne działania. Poważnym problemem naszej gminy jest wykluczenie komunikacyjne, brak stomatologa - nad tymi tematami trzeba się pochylić. No i oczywiście należy dokończyć rozpoczęte inwestycje.

- A jaki macie pomysł na poprawę relacji władzy z mieszkańcami?

- Będziemy chcieli przede wszystkim zrealizować nasz program, który wyborcy zaakceptowali, dając temu wyraz w głosowaniu. Duży nacisk położymy na integrację mieszkańcom. W tym m. in. celu już wkrótce wszystkie świetlice wiejskie zostaną przekazane w zarząd sołtysom i udostępnione lokalnej społeczności bez odpłatności. Bardzo ważną dla nich rzeczą jest też poczucie bezpieczeństwa, dlatego latarnie uliczne nie będą w niedalekiej przyszłości wyłączane na terenie gminy w godzinach nocnych. Przywrócimy również fundusz sołecki, aby mieszkańcy mieli możliwość działania i integrowali się w swoich małych społecznościach.

- To są łatwe zadania do realizacji. Wystarczy wydać zarządzenie, czy przyjąć uchwałę. Trudniej będzie ściągnąć tu inwestorów, czy pobudzić ruch turystyczny.

- Mam nadzieję, że wspólnie z panem wójtem i pracownikami uda nam się wykonać to, co zaplanowaliśmy w naszym programie wyborczym. Wszystkich problemów, które nas dotykają nie uda się usunąć z dnia na dzień. Chcemy je przynajmniej zminimalizować, bo zdajemy sobie sprawę, że nie będzie to zadanie łatwe.

Rozmawiał

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}