W piątkowe popołudnie weselny orszak zablokował na kilka minut główne miejskie skrzyżowanie. Było palenie „gumy” i kibicowskich rac oraz popisy motocyklistów.Temu wszystkiemu towarzyszył niewyobrażalny ryk silników. Film dokumentujący całe zdarzenie trafił do sieci, budząc entuzjastyczne komentarze części internautów. Inne zdanie na temat incydentu ma policja, według której doszło do rażącego naruszenia przepisów.

Bekną za weselną samowolkę
To, co tak spodobało się weselnikom, u wielu mieszkańców wywołało przerażenie. Uczestnicy przejazdu muszą się teraz liczyć z prawnymi konsekwencjami

WESELNICY ZABLOKOWALI SKRZYŻOWANIE

Weselny orszak złożony z samochodów i motocykli w piątkowe popołudnie jechał ul. Władysława IV w kierunku centrum Szczytna. Kiedy weselnicy znaleźli się na głównym skrzyżowaniu ulic Polskiej, Warszawskiej, Odrodzenia i 1 Maja, postanowili dać nietypowy „popis”. Samowolnie zablokowali ruch, po czym na środku skrzyżowania stanęła panna młoda. Wtedy zapłonęły kibicowskie race, a dwóch motocyklistów krążyło wokół niej na jednym kole. Cała scenka trwała około dwóch minut i została uwieczniona na nagranym z drona filmie, który trafił do sieci. Widać na nim m.in., jak przez przejście dla pieszych, w dużym zamieszaniu, przemyka rowerzysta, a jeden z kierowców próbuje przejechać. Do tego kilku uczestników orszaku opuściło swoje pojazdy, by nagrywać i fotografować to, się dzieje. Popisom weselników towarzyszył ryk silników oraz dym, który spowił ruchliwe miejskie skrzyżowanie.

POLICJA IM NIE ODPUŚCI

Zapis zdarzenia trafił do sieci i w większości spotkał się z entuzjastycznymi komentarzami internautów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Autor filmiku określa zdarzenie jako „najlepszy weselny przejazd, jaki Szczytno widziało”. Podobnie uważa matka pana młodego, Wiesława Enerlich – Kozioł. Jej zdaniem nie było żadnego zagrożenia dla innych uczestników ruchu. - Wszystko to trwało ze dwie minuty. Akurat przejazd kolejowy był zamknięty, dzięki Bogu nic nikomu się nie stało – mówi, dodając, że całe zdarzenie miało spontaniczny charakter i stanowiło swoistą niespodziankę dla nowożeńców.

Nie wszyscy jednak podzielają ten entuzjazm. U wielu osób samowolne zablokowanie centrum miasta wywołało przerażenie. - Mieliśmy sporo zgłoszeń od mieszkańców, którzy poczuli się zagrożeni tą sytuacją – potwierdza st. sierż. Izabela Cyganiuk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Zapowiada, że szczycieńscy stróże prawa nie puszczą tego niebezpiecznego zajścia płazem. - Policjanci zabezpieczyli już nagrania i zdjęcia dokumentujące i ncydent. Podjęliśmy też kroki, aby dotrzeć do osób, które rażąco naruszyły przepisy ruchu drogowego – informuje rzecznik. Funkcjonariusze prowadzą postępowanie w kierunku artykułu 86. Kodeksu wykroczeń mówiącego o spowodowaniu zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Za złamanie tego przepisu grozi 6 punktów karnych i do 500 zł mandatu. - W rażących przypadkach będziemy też zatrzymywać prawa jazdy – zapowiada Izabela Cyganiuk.

NIE TAK TO SIĘ ROBI

Nietypowy weselny przejazd najwyraźniej był dokładnie zaplanowany. Jego uczestnicy widocznie liczyli się z czekającymi ich konsekwencjami, bo część z nich zdjęła z pojazdów tablice rejestracyjne, co też jest niezgodne z prawem. - Pojazd bez rejestracji nie jest dopuszczony do ruchu, a za to także grozi kara – mówi st. sierż. Cyganiuk. Zapewnia, że działania policji nie są „czepianiem się”, a organizatorzy mogli zupełnie inaczej przeprowadzić weselny przejazd, bez narażania na niebezpieczeństwo innych uczestników ruchu. - Apelujemy, by zgłaszać nam tego typu przedsięwzięcia. Będziemy wtedy rozważać, jak to zorganizować, aby wszystkie strony były zadowolone, a jednocześnie by zapewnić bezpieczeństwo innym – mówi rzecznik szczycieńskiej komendy, zastrzegając jednak, że nie ma mowy o tym, by podobne popisy urządzać w takich miejscach, jak główne skrzyżowanie.

Zapowiedzi policji nie robią wrażenia na Wiesławie Enerlich – Kozioł. - Nie żałuję, że ten przejazd się odbył. Jak się posypią mandaty, to zapłacimy. Wiem, że niektórzy robią z tego aferę, ale tacy są już ludzie, że jednym się podoba, a innym nie – kwituje całe zajście.

(ew)/fot, fb Łukasza Piekarskiego{/akeebasubs}