W miniony poniedziałek ponad 70% nauczycieli przedmiotów w Szkole Podstawowej nr 6 w Szczytnie było na zwolnieniach lekarskich. Z tego powodu dyrekcja, w porozumieniu z władzami samorządowymi, podjęła decyzję o zawieszeniu zajęć lekcyjnych do środy włącznie. - W oświacie źle się dzieje i nie jest to wina nauczycieli – komentuje sytuację burmistrz Krzysztof Mańkowski.

Belferska grypa w szóstce
Zajęcia lekcyjne w SP nr 6 zostały zawieszone do środy włącznie, w czwartek większość nauczycieli miała już wrócić ze zwolnień

Nauczyciele ze Szkoły Podstawowej nr 6 w Szczytnie masowo udali się na zwolnienia lekarskie. W poniedziałek 7 stycznia absencja wśród pedagogów nauczających poszczególnych przedmiotów wyniosła aż 72%. - W tej s ytuacji lekcje odbywać się nie mogą. Dlatego w porozumieniu z organem prowadzącym podjęłam decyzję o zawieszeniu zajęć – informuje dyrektor SP nr 6 Grażyna Zielińska.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Zaznacza jednak, że szkoła jest otwarta i zapewnia opiekę tym dzieciom, których rodzice są np. w pracy i nie mogą się nimi zająć. Zawieszenie lekcji miało trwać do środy 9 stycznia włącznie. - Do tego dnia większość nauczycieli ma zwolnienia, ale trudno mi przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja – mówi dyrektor. Podkreśla, że pedagodzy zachowali się wobec niej w porządku, informując w stosownym czasie o swoich chorobach. - Dzięki temu byłam w stanie zorganizować dzieciom opiekę. Ci nauczyciele, którzy są zdrowi, pomagają mi w jej zapewnieniu – informuje Grażyna Zielińska.

Przypomnijmy, że podobna sytuacja miała miejsce przed świętami w szkole w Lipowcu. Tam też trzeba było odwołać zajęcia z powodu nieobecności nauczycieli. Podobnie jak niedawno policjanci oraz pracownicy sądów domagający się podwyżek płac, poszli oni na zwolnienia. Dyrektor „szóstki” nie komentuje tej sytuacji. - Trudno mi wnikać w decyzje lekarzy i nie mam podstaw podejrzewać, że w grę wchodzi coś innego niż choroby – mówi.

Ze zrozumieniem do postawy kadry pedagogicznej podchodzi burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski. - Rozumiem nauczycieli i w pełni popieram ich postulaty. W oświacie źle się dzieje, a ta sytuacja nie jest przez nich zawiniona – mówi burmistrz, w przeszłości nauczyciel i zastępca dyrektora SP nr 3. Jak informuje, na razie nie ma sygnałów, by w ślad za kadrą „szóstki” mieli pójść pedagodzy z innych miejskich szkół. - Na bieżąco wraz z naczelnikiem monitorujemy sytuację i jak dotąd żadne niepokojące sygnały do nas nie docierają – zapewnia.

(ew){/akeebasubs}