Burmistrz Danuta Górska może spać spokojnie. Komisja rewizyjna uznała, że skarga złożona na nią przez członków wspólnoty mieszkaniowej z ul. Korczaka jest bezzasadna. Radni zdecydowali tak, mimo że urząd nie udzielił mieszkańcom odpowiedzi na kilka kierowanych przez nich pism dotyczących pomieszczeń wynajmowanych przez miasto radnej Wandzie Napiwodzkiej i jej mężowi.

Bezzasadna skarga
Maria Jolanta Tołoczko (z prawej) największy żal do burmistrz Danuty Górskiej ma o to, że nie udzielała odpowiedzi na pisma kierowane przez mieszkańców wspólnoty z ul. Korczaka

DZIWNE TRAKTOWANIE

Przypomnijmy, że w maju część członków wspólnoty mieszkaniowej z ul. Korczaka złożyła skargę na burmistrz Danutę Górską. Zarzucili jej m.in., że nie odpowiada na kierowane do niej pisma dotyczące pomieszczeń, które miasto wynajmuje radnej Wandzie Napiwodzkiej i jej mężowi. Członkowie wspólnoty domagali się również, aby lokale te zostały przeznaczone do sprzedaży. Rozpatrzeniem skargi w ubiegłym tygodniu zajęła się komisja rewizyjna. Przewodnicząca Wanda Napiwodzka wyłączyła się z udziału w tej procedurze, mimo że wcześniej dawała do zrozumienia, że tego nie zrobi, bo sprawa dotyczy nie jej, tylko małżonka. Ostatecznie zmieniła jednak zdanie. Na kilka dni przed posiedzeniem komisji, dwoje członków wspólnoty nieoczekiwanie wycofało się ze skargi. W imieniu pozostałych skarżących wystąpiła Maria Jolanta Tołoczko.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jak wyjaśniła, ich największe zastrzeżenia budzi to, że burmistrz nie udziela mieszkańcom odpowiedzi na słane do urzędu pisma lub robi to w sposób lakoniczny, nie odpowiadając na stawiane pytania. - Od wielu lat jesteśmy dziwnie traktowani. Albo odpowiedzi udziela się nam późno, albo wcale – mówiła.

 BRAK ODPOWIEDZI

 Z kolei reprezentująca urząd naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Ilona Bańkowska potwierdziła, że w dwóch przypadkach ratusz rzeczywiście nie udzielił członkom wspólnoty pisemnych odpowiedzi. Pierwsza taka sytuacja miała miejsce w 2011 r. Jak wyjaśniała naczelnik, była spowodowana tym, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej miasto udzieliło już odpowiedzi i od tamtej pory nic się w sprawie nie zmieniło. Nie potrafiła za to wytłumaczyć milczenia w przypadku ostatniego pisma skierowanego do burmistrz w grudniu 2015 r. - Stało się tak wskutek różnych wewnętrznych okoliczności – stwierdziła enigmatycznie.

Głosowanie komisji rewizyjnej w sprawie skargi zakończyło się remisem 3:3. Za jej zasadnością byli przedstawiciele klubu „Razem dla Mieszkańców”: Robert Siudak, Piotr Gregorczyk i Paweł Malec. Wanda Napiwodzka w głosowaniu nie uczestniczyła. Przeważyło stanowisko jej zastępcy Sławomira Staszaka, który był przeciw uznaniu skargi.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}