Urządzenie CPAP służące do wsparcia oddechowego noworodków to najnowszy sprzęt, którym może się pochwalić szczycieński szpital. Jak mówi koordynator oddziału neonatologicznego doktor Tatsiana Hancharuk, bardzo się ono przyda, bo każdego miesiąca w Szczytnie rodzą się dzieci wymagające podłączenia do takiego urządzenia.

Bezpieczny oddech malucha
Doktor Tatsiana Hancharuk (z lewej) i położna Urszula Piskorska cieszą się z nowego sprzętu i marzą już tylko o tym, aby w szczycieńskim szpitalu rodziło się więcej dzieci

Na szczycieński oddział neonatologiczny trafił nowy sprzęt. To CPAP, czyli urządzenie służące do nieinwazyjnej, mechanicznej wentylacji noworodków. Nie wymaga ono intubacji – do noska dziecka wprowadza się tylko małą końcówkę, tzw. „nosek”, wykonaną z bardzo miękkiego silikonu. Nowy nabytek kosztował blisko 36 tys. zł i został zakupiony przez szpital na raty. Ze sprzętu cieszy się personel placówki. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Zdarza się, że rodzą się dzieci mające problemy adaptacyjne przejawiające się trudnościami z oddychaniem. To urządzenie wspomaga je oddechowo, zapewnia lepszy dobrostan i dotlenienie – tłumaczy położna Urszula Piskorska. Z kolei doktor Tatsiana Hancharuk, koordynator oddziału neonatologicznego informuje, że szpital co prawda wcześniej dysponował CPAP-em, ale znajdował się on na OIOM-ie i w razie konieczności trzeba go było stamtąd pożyczać. - Nie był to wielki problem, ale lepiej, aby takie urządzenie znajdowało się u nas na sali obserwacyjnej – mówi doktor. Zaznacza, że jest ono bardzo przydatne, bo miesięcznie rodzi się jedno, dwoje dzieci wymagających wsparcia oddechowego. Z czego to wynika? - Najczęściej z infekcji, na które cierpi mama. Czasem zdarzają się również pewne komplikacje przy porodzie – odpowiada Tatsiana Hancharuk. Dodaje, że porodówka to nieprzewidywalny oddział, gdzie na świat nie przychodzą tylko zdrowe dzieci. - Z biegiem czasu nasze środowisko nie zdrowieje, mamy wśród zachodzących w ciąże kobiet wiele patologii – zauważa. Z kolei Urszula Piskorska dodaje, że niewiele noworodków rodzi się w pełni zdrowych. Na szczęście, jak zaznaczają obie panie, szpital w Szczytnie jest na to przygotowany i coraz lepiej doposażony. Dzięki temu wielu noworodków mających problemy zdrowotne, nie trzeba już odsyłać do placówki w Olsztynie. Czy personelowi oddziału marzy się jeszcze jakiś nowy sprzęt? - Nie, bo pod tym względem jesteśmy zabezpieczeni. Marzymy tylko o tym, żeby rodziło się u nas więcej dzieci – odpowiada Urszula Piskorska.

(ew){/akeebasubs}