Na koniec maja stopa bezrobocia w powiecie szczycieńskim po raz pierwszy spadła do wartości jednocyfrowej i wynosi już tylko 9,6. Coraz częściej zaczyna brakować pracowników. - Nie wszyscy pracodawcy przystosowali się do nowych warunków i wciąż płacą ludziom najniższą krajową – mówi dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie Beata Januszczyk.

Bezrobocie już tylko jednocyfrowe
W niedawno otwartym zakładzie Egger w Biskupcu pracę znalazło wielu mieszkańców gmin Pasym i Dźwierzuty. Na zdjęciu uroczyste rozpoczęcie inwestycji

HISTORYCZNY WYNIK

Takiego spadku bezrobocia w powiecie szczycieńskim jeszcze nie było. Na koniec maja jego stopa wyniosła 9,6, po raz pierwszy osiągając wartość jednocyfrową. - Na naszych oczach dokonała się rewolucja – podsumowuje dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie Beata Januszczyk. Dodaje, że dynamika spadku bezrobocia jest u nas szybsza niż w innych powiatach województwa. - Innym też spada, ale nam najszybciej – cieszy się dyrektor, podkreślając jednak, że region warmińsko – mazurski na tle kraju wypada najgorzej. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} W kraju stopa bezrobocia wynosi obecnie 2,61, a w naszym województwie – 10,5. Niższe niż w powiecie szczycieńskim bezrobocie mają powiaty: giżycki (8,7), iławski (4,3), mrągowski (9,2), nidzicki (8,8), nowomiejski (8,2) oraz miasta Elbląg (8,6) i Olsztyn (3,8). Zdaniem dyrektor PUP, tak niskie bezrobocie to wynik koniunktury gospodarczej. Mieszkańcy powiatu znajdują coraz częściej zatrudnienie poza jego granicami. - Bardzo dużo osób z gmin Dźwierzuty i Pasym pracuje w niedawno otwartym zakładzie Egger w Biskupcu – zauważa wicestarosta Marcin Nowociński. Stawki tam są wyższe niż w wielbarskiej IKEI, co powoduje, że szwedzki potentat ma problemy ze znalezieniem kadry. Do niedawna IKEA nie podejmowała współpracy ze szczycieńskim PUP-em, ale konkurencja z Biskupca ją do tego najwyraźniej zmusiła. - Ostatnio zakład z Wielbarka przysłał nam ofertę pracy i to dla 50 osób od zaraz. Mają braki, bo Egger zabrał im pracowników – mówi Beata Januszczyk. Zatrudnienie wzrosło także w szczycieńskim zakładzie meblarskim FM Bravo. Jeszcze do niedawna pracowało w nim 200 osób, a teraz jest ich już ponad 500.

Dyrektor PUP Beata Januszczyk: - Niektórzy pracodawcy nie przystosowali się jeszcze do nowych warunków

MAŁO PŁACISZ, NIE LICZ NA PRACOWNIKA

Sytuacja na rynku pracy powoduje, że firmy mają problem ze znalezieniem pracowników. Obecnie to oni coraz częściej dyktują warunki, zwłaszcza płacowe. Zdaniem dyrektor PUP, nie wszyscy pracodawcy to zauważają. - Niektórzy nie przystosowali się do nowych warunków i nadal z automatu płacą minimalne wynagrodzenie. Szkoda, tym bardziej wtedy, gdy my dajemy im dofinansowanie – uważa Beata Januszczyk. Według niej pracodawcy podnieśliby swoją atrakcyjność, gdyby uzyskaną refundację przeznaczyli na uzupełnienie minimalnej pensji. - Rynek pracy jest teraz rynkiem pracownika – podsumowuje. Przy okazji zauważa, że spadek bezrobocia nie ułatwia życia kadrze urzędu pracy. - Nasza praca wcale nie jest przez to łatwiejsza. Teraz aktywizacja bezrobotnych stała się trudniejsza, bo trudniejszy jest klient, któremu trzeba poświęcić więcej czasu, a zdarza się i tak, że nie ma z kogo wybrać – przyznaje Beata Januszczyk.

(ew){/akeebasubs}