Na końcu ul. Dąbrowskiego w Szczytnie stoi wielki, ale opustoszały biurowiec dawnej Unimy. Potężna bryła z pustymi otworami okiennymi, w których brakuje ram i szyb, sprawia niezwykle ponure wrażenie. To skłoniło nas do chwili refleksji i wspomnień. Unima jako Towarzystwo Handlowo-Przemysłowe powraca bowiem na rynek krajowy, ale bez zakładu w Szczytnie.

CZASY ŚWIETNOŚCI
Zjednoczenie Unima założone przed ponad półwieczem, w latach szczytowego rozwoju, zrzeszało blisko 30 zakładów produkcyjnych, które projektowały i wykonywały całą ówczesną polską elektronikę użytkową. W tej grupie znalazła się też i ówczesna duma naszego miasta, zakład Unitra-Cemi. Stanowił on motor rozwojowy Szczytna, ale niestety, niedziałający długo.
Opinie na temat tego, co wytwarzano i jakiej jakości w niegdysiejszym zakładzie, są podzielone. Jakby jednak nie było, produkowano w nim m. in. cenione i poszukiwane zasilacze laboratoryjne, czy mierniki – multimetry do dziś chwalone przez elektroników i serwisantów. Urządzenia te z dumnym napisem „Unitra Cemi Szczytno” są ciągle dostępne we wtórnym obiegu, na allegro.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- W miejscowych zakładach wytwarzany był też licznik... nasion – wspomina Bogdan Lesiński, były pracownik Unimy.
Ten przyrząd był używany nawet na uczelniach rolniczych i w instytutach nasiennictwa do badań siły kiełkowania nasion. Jednak główne jego zastosowanie polegało na szybkim ustalaniu jakości plonów zbóż. Dzisiaj w nowocześniejsze wersje tego wynalazku są wyposażane kombajny zbożowe.
- Unima produkowała też większe urządzenia, sterowniki do automatyki przemysłowej - przypomina Zbigniew Dobkowski, także były pracownik Unimy.
Zostały one wdrożone do produkcji w latach 1986 - 1989. Niestety, były to ciężkie czasy i produkcja kulała od samego początku. Dostawy do odbiorców stały się nieterminowe i rynek opanowała inna firma krajowa Elmark. Były to pierwsze symptomy zbliżającego się upadku. Wkrótce po zmianach ustrojowych, gdy otwarte zostały granice, dała się ostro we znaki konkurencja międzynarodowa. Sprzęt sprowadzany z zagranicy okazywał się dużo tańszy, estetyczniejszy w wykonaniu i często też, ale nie zawsze, lepszy od krajowego. Wówczas zakłady produkcyjne całego zrzeszenia zaczęły padać jeden po drugim. Ogólnie produkcję zamknięto już w 1992 r. Zakład w Szczytnie w formie cząstkowej funkcjonował i po tej dacie. W biurowcu do 1994 r. urzędował Bogdan Lesiński, ostatni pracownik Unimy, który zajmował się wyprzedażą produktów.
DZISIAJ
W byłych unimowskich halach produkuje się obecnie meble, a opustoszały biurowiec – widmo jak straszył pustkami od ponad ćwierćwiecza, tak straszy nadal. Z roku na rok obraca się w coraz większą ruinę. Jako ciekawostkę dodajmy, że nad drzwiami wyjściowymi do dziś widać częściowo już zatarty napis: Dziękujemy za wykonaną pracę – życzymy miłego wypoczynku!
Od ochroniarza strzegącego pobliskich hal fabryki mebli dowiadujemy się, że obiekt był i jest nadal źródłem pozyskiwania złomu. We wnętrzach zostały wycięte wszelkie metalowe elementy – barierki i poręcze schodowe, nawet elementy zbrojenia budynku. Co dziwne, nie widać śladu bytności bezdomnych, a jedynie młodzieży, bo wiele wewnętrznych ścian udekorowano całkiem udanymi graffiti. Pozostały jeszcze cenione przez złomiarzy aluminiowe oprawy okien i drzwi na parterze.
- Elementy te znajdują się jednak blisko portierni FM Bravo, co odstrasza amatorów cudzego mienia – tłumaczy nam pan Marian, ochroniarz.
Mimo to widać, że część aluminiowych modułów już została wymontowana, inne leżą na ziemi, jakby przygotowane do transportu. Widać i takie, które wyszarpnięte, trzymają się na przysłowiowym włosku.
Nie sposób obecnie ustalić kolei losów tego obiektu. Po upadku Unimy znalazł się we władaniu Skarbu Państwa, a potem był odsprzedawany w prywatne ręce nie jeden raz. Jak „Kurek” zdołał ustalić, dziś jest proponowany na sprzedaż przez jedno z olsztyńskich biur pośredniczących w handlu nieruchomościami za ok. 1,5 mln złotych. Niestety, od lat nie znajduje nabywcy.
Bezradne też jest miasto.
- Działały tu podobne mechanizmy, jak w przypadku kina „Jurand”. Działka była odsprzedawana kilkakrotnie, poza jakąkolwiek kontrolą miasta - mówi wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk.
REAKTYWACJA BEZ SZCZYTNA
Unitra jako firma jednak przetrwała. Zmieniając całkowicie profil, zajęła się handlem i nieruchomościami, ale, tu uwaga, od maju 2014 r. znowu przeszła przebranżowienie. W wyniku połączenia ze spółką K-Consult utworzyła nową UNITRĘ, Towarzystwo Handlowo – Przemysłowe. Powraca ono do produkcji urządzeń elektronicznych, ale tylko domowego użytku. Wytwarza m. in. kolumny głośnikowe, całą gamę słuchawek, w tym SN – 52, replikę z lat 80., ale z użyciem najnowszych technologii (cena 245 zł). Flagowym produktem jest topowy wzmacniacz lampowy Unitra Edward, oferowany może w szokującej cenie, bo 8 990 zł, ale jest to sprzęt dla koneserów. Poza tym Unitra produkuje akcesoria do telewizorów, tzw. wieszaki, czyli elementy do ściennego montażu. W opracowaniu jest też gramofon na czarne płyty. Wszystkie te produkty są lub będą wytwarzane w Polsce, niestety, nie w Szczytnie.
Marek J.Plitt{/akeebasubs}
