Gmina Wielbark notuje w ostatnich latach znaczne ożywienie gospodarcze. To zasługa dużej liczby zakładów, które prowadzą na jej terenie działalność. Okazuje się jednak, że ma to swoje minusy. Mieszkańcy skarżą się na uciążliwości związane z funkcjonowaniem dużych firm, w tym IKEI. – Każdy rozwój gospodarczy oparty o naturalne zasoby niesie ze sobą takie utrudnienia – odpowiada im wójt Grzegorz Zapadka.
WIÓRY I SZCZURY
W Wielbarku jak grzyby po deszczu powstają nowe zakłady. To przekłada się nie tylko na wzrost liczby miejsc pracy, ale też na finanse samorządu. Do jego kasy co roku wpływają miliony złotych z tytułu podatku od nieruchomości i innych danin. Okazuje się jednak, że boom gospodarczy ma też swoje ciemne strony. Można się było o tym przekonać podczas niedawnego spotkania komitetu wyborczego wójta Grzegorza Zapadki z mieszkańcami. Kilku z nich skarżyło się na uciążliwości wynikające z funkcjonowania dużych zakładów.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
KAŻDY ROZWÓJ TO UTRUDNIENIA
Wójt Zapadka uważa jednak, że korzyści, które ma gmina z funkcjonowania na swoim terenie takich firm, znacznie przewyższają uciążliwości. – Pieniądze mamy z tego, że te samochody z wiórami jeżdżą, że czasem śmierdzi, że dzieją się inne rzeczy dla nas niekorzystne – przekonywał. Zdradził przy okazji, że sam dwa razy w tygodniu zamiata wióry z IKEI, ale podchodzi do tego ze zrozumieniem. – Moglibyśmy dalej żyć tak, jak kiedyś. Cisza, spokój, tylko gromada ludzi siedziała przed „Niespodzianką” – wspominał czasy zapaści gospodarczej gminy wójt. – Każdy rozwój gospodarczy oparty o naturalne zasoby niesie ze sobą pewne utrudnienia – przekonywał. Dodawał, że nie jest łatwą sprawą z jednej strony czerpać korzyści z tytułu istnienia dużych zakładów, a z drugiej wywierać zbyt duży nacisk na inwestorów. Zapewnia jednak, że rozmawiał z kierownictwem IKEI w sprawie zanieczyszczeń. Okazuje się, że zakład realizuje obecnie projekt, który ma zminimalizować ten problem.
Zdaniem Zapadki, Wielbark ma dziś markę gminy przyjaznej inwestorom właśnie dlatego, że jest im przychylny. Gdyby było inaczej, nie decydowaliby się tu lokalizować swoich przedsiębiorstw. Przypomniał, że w ciągu ostatnich czterech lat nastąpił wzrost liczby wydawanych decyzji lokalizacyjnych nawet o 150%. To, jego zdaniem, zasługa także sprawnie działającego urzędu. – Staramy się wydawać te decyzje od ręki – podkreślał wójt.
(ew){/akeebasubs}
