W ostatniej serii swoją dobrą formę potwierdzili Błękitni Pasym, którzy zasłużenie wygrali na wyjeździe z faworyzowanym Orłem Janowiec Kościelny. Coraz większą stratę do drużyn zajmujących bezpieczne miejsca w tabeli mają drużyny Gwardii Szczytno i Perkuna Orżyny. W klasie A punkty pogubiły zespoły ze ścisłej czołówki, na czym skorzystała wielbarska Omulew.
KLASA OKRĘGOWA
19. kolejka
Orzeł Janowiec Kościelny - Błękitni Pasym 1:2 (0:0)
0:1 – Grzegorz Stańczak (57.), 0:2 – Marcin Łukaszewski (73.), 1:2 – (90.)
Błękitni: Brzozowski, Król, Stańczak, Świercz (88. Trzebiński), Młotkowski (89. Ciesielski), Gwardiak (63. R. Malanowski), Zimerman, Kulesik (71. Dobrzyński), Krupiński (5. Chrzanowski), Marcin Łukaszewski (82. Niestępski), P. Malanowski (84. Michał Łukaszewski).
Rok temu Orzeł występował w klasie A, jednak po awansie bardzo szybko stał się jednym z zespołów ścisłej czołówki w okręgówce. Do niedzielnego meczu przystępował w roli faworyta, ale zdecydowanie nie zdeprymowało to pasymian. Pierwsza połowa meczu rozgrywanego na boisku ze sztuczną murawą w Nidzicy miała wyrównany przebieg. Sporo ciekawego działo się pod jedną i drugą bramką. W drugą odsłonę lepiej weszli Błękitni. W 49. min Kulesik trafił po kontrze w spojenie słupka i poprzeczki. Wkrótce goście mogli cieszyć się z prowadzenia – na koniec składnej akcji pasymian zimną krwią wykazał się Grzegorz Stańczak. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zespól Patryka Malanowskiego wyrównał w ten sposób rachunki za jesienną porażkę 1:2 na własnym boisku. Teraz podejmie Gwardię Szczytno, której też coś ma do udowodnienia – w poprzedniej rundzie przegrał z nią 0:1.
Gwardia Szczytno – Orlęta Reszel 1:2 (0:1)
0:1 – (8.), 0:2 – (54.), 1:2 – Grzegorz Kozicki (86.)
Gwardia: Kowalski, Przywara, Garcia, Ł. Krajza, Jodełka, Michalczak (46. Rudnicki), Pik (46. Nowosielski), Ciebień, Kołakowski (74. Bałdyga), Napiórkowski (64. Kozicki), Nurkowski (64. Wnuk).
Optymista powie, że sobotni mecz Gwardii to zasłona dymna przed derbami z Błękitnymi , realista stwierdzi, że z grą Gwardii od dłuższego czasu coś jest nie tak. Kiedyś nie brakło mówiących, że w drużynie seniorów powinno się dać szansę młodym, teraz kibicom brakuje w składzie doświadczonych zawodników. A gra wygląda, jak wygląda. W pierwszej połowie szczytnianie mieli optyczną przewagę, ale akcji zakończonych strzałami było jak na lekarstwo. Groźniejsze uderzenie po zespołowym rozegraniu kibice widzieli dopiero w 31. min, gdy po dośrodkowaniu z prawej strony Ciebień nieznacznie przestrzelił głową. Działo się to przy stanie 0:1 – goście w 8. min przeprowadzili swoją w zasadzie jedyną groźną akcję w pierwszej połowie i trafili do siatki. Po zmianie stron Gwardia lekko przycisnęła, ale w 54. min błąd w obronie zainicjował szybkie rozegranie futbolówki przez Orlęta i zrobiło się 0:2. Kolejne minuty przyniosły irytujące straty piłek, niecelne podania, co spowodowało, że część kibiców zaczęła przedwcześnie opuszczać trybuny. Gwardziści odrobili część strat w końcówce, ale na doprowadzenie chociażby do remisu zabrakło nie tyle czasu, co pomysłu. Kibice, którzy dotrwali do końca, zastanawiali się, z kim zespół ma zdobywać punkty, skoro nie robi tego z drużynami z dołu tabeli.
W drugiej połowie po dłuższej przerwie na leczenie kontuzji na murawie pokazali się Grzegorz Kozicki i Arkadiusz Wnuk. Ten pierwszy wykorzystał swoją okazję, ubiegł bramkarza i z bliska zdobył honorowego gola.
Iskra Narzym – Perkun Orżyny 3:1 (2:0)
1:0 – (26.), 2:0 – (31.), 3:0- (47.), 3:1- Michał Filipiak (90.)
Perkun: M. Marszałek, Mikulak, Prachniewski, Tumanowicz, Opalach, Ciężar, Len, D. Olszewski, Kacprzak, Filipiak, Żebrowski (46. Szymaniak).
Zespół Perkuna jechał do Iłowa (tam gości podejmowała Iskra), by poprawić humory po ostatniej klęsce w Pasymiu. W składzie zabrakło z różnych powodów paru kluczowych zawodników, ale nie oznaczało to, że zespół Marcina Marszałka nie będzie w stanie podjąć walki. I podjął – bramkarz gospodarzy kilkakrotnie musiał się wykazać swoimi umiejętnościami. Najbardziej w drużynie z Orżyn szwankowała gra w obronie. W 26. min defensorzy nie utrudniali specjalnie rozegrania piłki na przedpolu bramki i w oddaniu strzału zza linii pola karnego. Agresji zabrakło także przy golu nr 2, gdy nikt nie przeciął podania z lewego skrzydła i nadbiegający zawodnik Iskry pokonał Marszałka. Nie inaczej było przy kolejnej bramce dla gospodarzy – dogranie do środka wykorzystał, mimo asysty obrońców, zawodnik zespołu z Narzymia. Gorycz porażki osłodził w doliczonym czasie Michał Filipiak.
Victoria Bartoszyce – Kłobuk Mikołajki 1:6, Śniardwy Orzysz – Vęgoria Węgorzewo 3:1, MKS Korsze – Polonia Iłowo 0:2, GKS Stawiguda – Cresovia Górowo Iławeckie 3:3, Naki Olsztyn – Czarni Olecko 3:1.
KLASA A
15. kolejka
MKS Jeziorany - Omulew Wielbark 2:4 (0:2)
Bramki dla Omulwi: Mateusz Lech (14.), samob. (17.), Dariusz Kołakowski (86.), Maksymilian Ambroziak (90.)
Omulew: Gwiazda, Staszewski, K. Kołakowski (85. Szlaga), Bagiński, Olender (65. Jabłonowski), D. Lech, Kołakowski (87. Janowski), Remiszewski (80. Tabaka), M. Lech (70. Brodzik), Abramczyk (90. Ambroziak), Gut.
Mecz w Jezioranach dostarczył widzom emocji, którymi można by obdzielić kilka spotkań. Już w 5. min gospodarze powinni objąć prowadzenie, ale Gwiazda wybronił rzut karny. Niespełna kwadrans później, gdy goście prowadzili 2:0, wydawało się, że jest prawie po meczu. Nic z tych rzeczy. W 56. min drugą żółtą kartkę zobaczył Staszewski, a chwilę później miejscowi zdobyli bramkę kontaktową. W 71. min doprowadzili do wyrównania i to oni, grając w przewadze, byli na pozycji uprzywilejowanej. W samej końcówce podopieczni Marcina Wilgi wrzucili jednak wyższy bieg. Do siatki trafił najpierw Kołakowski, a po golu Ambroziaka zdobytym w doliczonym czasie MKS nie był w stanie się podnieść.
LKS Różnowo - GKS Szczytno 3:2 (0:2)
Bramki dla GKS-u: samob. (1.), Jakub Sosnowski (18.)
GKS: Marciniak, Taradejna, M. Gut, Malec (46. P. Gromadzki), Rutkowski, Jędrzejczyk, Wieczorek, J. Sosnowski (80. Makowczenko), Kołakowski, K. Gut (56. Kisiel), Gwiazda (70. Elsner).
Zaczęło się lekko, łatwo i przyjemnie, ale w Różnowie wymarzony dla GKS-u był tylko początek. W drugiej połowie gospodarze ruszyli do boju, w końcówce doprowadzili do wyrównania, a w doliczonym czasie zdobyli z rzutu karnego gola na wagę trzech punktów.
Warmia Wrzesina – Błękitni Stary Olsztyn 4:3, GKS Gietrzwałd Unieszewo - GLKS Jonkowo 0:1, KS Łęgajny – Colet Kozłowo 2:3, Dajtki Olsztyn – Fortuna Gągławki 1:1, Orzyc Janowo – Warmia Olsztyn 4:2.{/akeebasubs}
