W Jedwabnie dobiegły końca rozgrywane tu w dniach 20 - 26 września Mistrzostwa Polski Młodziczek i Młodzików w boksie. W rywalizacji, do której przystąpiło 138 zawodników i 54 zawodniczek z 80 klubów, bardzo dobrze spisała się pięcioosobowa ekipa GWARDII Szczytno. Z dorobkiem czterech medali, w tym jeden złoty, jeden srebrny i dwa brązowe, zajęła trzecie miejsce w klasyfikacji klubowej.
Najlepiej spisał się Jakub Pop, który w wadze do 63 kg zdobył tytuł Mistrza Polski, pokonując w finale swego rywala przed czasem (RSC), w drugiej rundzie. To nie wszystko, grono bokserskich ekspertów przyznało mu tytuł najlepszego zawodnika Mistrzostw Polski.
Jakub zaczynał przygodę sportową od gry w piłkę nożną. Gdy musiał przerwać treningi z powodu kontuzji nogi, za namową brata trafił do sekcji bokserskiej Gwardii Szczytno prowadzonej przez Zenona Jagiełłę. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Srebrny medal zdobyła Maja Skwiot, ulegając w finale wagi do 60 kg wicemistrzyni Europy Joannie Szlędak. Pojedynek ten uznano za najlepszy w kategorii młodziczek. Po walce Maja nie była jednak zadowolona. Przyznawała, że miała większe ambicje, tym bardziej, że wcześniej, dwukrotnie pokonała swoją rywalkę. - Walka przy tak licznie dopingującej mnie publiczności z jednej strony napędza, ale z drugiej stresuje – mówiła zaraz po walce wicemistrzyni Polski. Mieszka w Witowie, chodzi do klasy 8b w Szkole Podstawowej w Jedwabnie, a boks podobnie jak Jakub Pop, trenuje od 5 lat.
Na trzecim stopniu podium stanęli Kacper Czyżman (66kg) i Julia Urtnowska (54 kg), oboje z Nowego Dworu.
Radości z sukcesów swoich podopiecznych nie krył prezes Gwardii Szczytno i jej główny trener Zenon Jagiełło. Największą niespodziankę sprawił mu Kacper Czyżman, któremu niewiele zabrakło, aby wejść do finału.
Trener Jagiełło występował podczas mistrzostw w kilku rolach, także jako trener kadry narodowej młodzików. Tu też miał powody do satysfakcji. - Dwóch moich kadrowiczów przegrało w półfinałach, ale wszyscy pozostali walczyli w finałach – cieszył się szkoleniowiec. Humor dopisywał też gospodarzowi zawodów wójtowi gminy Jedwabno Sławomirowi Ambroziakowi. - Teraz, gdy nasi zawodnicy pojadą na zawody, już nikt nie będzie ich pytał gdzie leży Jedwabno i nie będą nas mylić z miejscowością o podobnej nazwie. Na bokserskiej mapie Polski Jedwabno zaznaczyło się już na trwale – mówi z dumą wójt Ambroziak. Ma powody do tego, bo w opinii przebywających tu gości Jedwabno w roli gospodarza zawodów spisało się na „piątkę”. - Mówiąc szczerze, na początku mieliśmy obawy, bo to przecież mały samorząd, który też ma ograniczone możliwości. Jednak po tym, co tutaj zobaczyliśmy i usłyszeliśmy od trenerów, zawodników i sędziów jesteśmy zachwyceni organizacją imprezy. A to wcale nie było łatwe wyzwanie. Widać tu dobrą aurę. Ten team z Jedwabna z panem wójtem na czele spisał się znakomicie – usłyszeliśmy od Macieja Demela, wiceprezesa ds. finansów i organizacji w Polskim Związku Bokserskim.
(o){/akeebasubs}
