W dobie smartfonów i internetu dziś już mało kto wysyła świąteczne karty z życzeniami. Piękny zwyczaj kultywują nieliczni, choć jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu była to najpopularniejsza forma przekazywania bożonarodzeniowych i wielkanocnych serdeczności. Pamiątką po tych odchodzących w przeszłość czasach są przepiękne karty zachowane w zbiorach szczycieńskich kolekcjonerów – Grażyny Saj – Klocek i Ryszarda Łopatki.

Bożonarodzeniowych kartek czar
Grażyna Saj – Klocek w Gabinecie Wspomnień stworzyła wyjątkową wystawę kart świątecznych

NIEZWYKŁA KOLEKCJA PANA RYSZARDA

Zwyczaj wysyłania świątecznych kartek powoli odchodzi do lamusa. Odręcznie wypisywane życzenia przegrywają z telefonami komórkowymi, za pośrednictwem których można je przekazać szybciej, bez fatygowania się na pocztę. Dziś, w dobie zabiegania i braku czasu, to wygodne rozwiązanie, ale i nieco bezduszne. Dawniej, aby wysłać życzenia, trzeba był udać się na pocztę, wybrać odpowiedni wzór, wymyślić treść życzeń, odręcznie je wypisać, po czym ponownie pójść do urzędu pocztowego, aby wysłać korespondencję. Wymagało to czasu, ale i zaangażowania po to, by nasi bliscy i znajomi przed świętami wiedzieli, że o nich pamiętamy.

Dziś pamiątką po tych czasach są zachowane przez kolekcjonerów kartki pocztowe ze świątecznymi motywami. Bogaty ich zbiór posiada Ryszard Łopatka – pochodzący z Małopolski, a mieszkający od ponad 40 lat w Szczytnie człowiek wielu talentów i pasji. W jego zbiorach są nie tylko karty świąteczne, ale i pocztówki zróżnicowane tematycznie, pochodzące z całego świata. Pan Ryszard zaczął je kolekcjonować jeszcze jako uczeń szkoły średniej. Kart z motywami bożonarodzeniowymi posiada około tysiąca. Część otrzymał od znajomych, inne zakupił na pchlich targach w Niemczech, jeszcze inne to efekt wymiany z innymi kolekcjonerami. Pochodzą one z różnych krajów. Wiele jest polskich, ale też niemieckich, francuskich, rosyjskich. Najstarsza pochodzi z przełomu XIX i XX w.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

POMYSŁ SIR HENRY’EGO

Ryszard Łopatka w swojej kolekcji ma ok. tysiąca kartek bożonarodzeniowych

W Europie zwyczaj wysyłania świątecznych kartek zrodził się w Anglii. Pierwszy dyrektor Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie sir Henry Cole miał wielu znajomych. Wypisywanie listów zawierających życzenia świąteczne zajęłoby mu zbyt dużo czasu, dlatego wpadł na interesujący pomysł. - Zamówił u malarza rysunek z wypisanymi gotowymi życzeniami, powielił go i rozesłał znajomym. Pierwsza tego typu seryjna kartka przedstawiająca rodzinę wznoszącą toast ukazała się w nakładzie 1000 sztuk – opowiada Ryszard Łopatka. Poza Europą świąteczne pocztówki pojawiły się w roku 1875 r. w Stanach Zjednoczonych, w Bostonie. Pierwszą amerykańską kartkę bożonarodzeniową zaprojektował pochodzący z Wrocławia litograf Louis Prang. - Bogactwo motywów i technik pod koniec koniec XIX i na początku XX w. było różnorodne. Kartki wykonywano techniką litografii czarno – białej i barwnej. Zdobiono je ręcznie, wytłaczano, posypywano brokatem - mówi kolekcjoner. Z czasem pojawiły się fotografie, początkowo również czarno – białe, następnie kolorowe.

ŚWIADECTWA EPOKI

Dzieci to częsty motyw umieszczany na świątecznych pocztówkach z początku XX w. znajdujących się w zbiorach pana Ryszarda

Ryszard Łopatka do swoich ulubionych motywów umieszczanych na pocztówkach świątecznych zalicza dzieci. Często występują one na pocztówkach jako aniołki, ale też bez specjalnej stylizacji, w strojach z danej epoki. Świąteczne motywy wiele mówią o danej rzeczywistości politycznej i ustrojowej. Na kartkach ze Związku Radzieckiego próżno szukać elementów religijnych. Na jednej z nich, pochodzącej z kolekcji pana Ryszarda, widać za to Dziadka Mroza oraz kartkę z kalendarza symbolizującą nadejście Nowego Roku. W jego zbiorach jest także poruszająca czarno – biała litografia z czasów I wojny światowej przedstawiająca żołnierza przy choince w okopie. Szczególnie dziś robi ona duże wrażenie. Z kolei polskie pocztówki zawierające motywy religijne nadawały biblijnej opowieści o narodzeniu Jezusa swojski klimat. - Obok szopki, w której znajduje się Dzieciątko, często leży śnieg, choć przecież tam, gdzie narodził się Chrystus, panuje inny klimat – zauważa Ryszard Łopatka. Podobnie jest w przypadku kart z innych krajów. Najbardziej egzotyczna, którą ma w swojej kolekcji, pochodzi z Japonii i przedstawia Matkę Boską wraz z Dzieciątkiem ze skośnymi oczami. Ciekawe pod względem artystycznym są pocztówki będące reprodukcjami obrazów znanych polskich artystów malarzy. Zwykle nawiązują one do bożonarodzeniowych zwyczajów, także tych lokalnych. Na jednej z kart należących do pana Ryszarda widać reprodukcję obrazu krakowskiego malarza Adama Setkowicza, przedstawiającą sprzedawcę krakowskich szopek.

WYSTAWA W GABINECIE WSPOMNIEŃ

„Z powinszowaniem Nowego Roku” - karta wysłana do Cieszyna Zachodniego w 1938 r.

Bogatą kolekcję kartek świątecznych, choć już tych bardziej współczesnych, posiada Grażyna Saj – Klocek, twórczyni i opiekunka Gabinetu Wspomnień znajdującego się w siedzibie „Społem” PSS w Szczytnie. W minionym tygodniu miało miejsce otwarcie wystawy zatytułowanej „Widokówkowy zawrót głowy. Nie tylko z rodzinką pod choinką”. Skąd ten tytuł? - W moim domu zawsze było tak, że widokówki z życzeniami stawiano albo pod choinką, albo na segmencie, oparte o książki. Dzięki nim osoby, które je przysłały, w symboliczny sposób towarzyszyły nam podczas świąt – wyjaśnia pani Grażyna. Na przygotowanej przez nią wystawie znalazło się blisko 200 pocztówek. Najstarsza pochodzi z 1967 r. i jest w zasadzie zdjęciem przedstawiającym pawilon handlowy na ul. Odrodzenia z historycznym neonem oraz życzeniami od zarządu i pracowników spółdzielni. O dwa lata młodsza jest z kolei nietypowa pocztówka nadesłana z Ameryki przez przyjaciółkę mamy pani Grażyny. Ukazuje ona na zdjęciu adresatkę wydrukowanych po angielsku życzeń wraz z synkiem. W zbiorach znajdują się także karty stworzone przez autorkę wystawy wraz z dekoratorkami pracującymi w „Społem” – Danutą Koebecke i Hanną Bucoń. Takie „własnej roboty” pocztówki były kserowane i wysyłane członkom spółdzielni. - Pomysłodawcą wysyłania tych życzeń był ówczesny prezes Bogusław Palmowski – wspomina pani Grażyna. Ciekawy zbiór tworzą posiadane przez nią kartki z ZSRR. Pochodzą z czasów, gdy autorka wystawy, podobnie jak wielu uczniów w okresie PRL-u, należała do Towarzystwa Przyjaźni Polsko – Radzieckiej. Jego członkowie korespondowali z młodzieżą ze Związku Radzieckiego, przesyłając sobie m.in., kartki z życzeniami. Większość pocztówek nie jest datowana. Tylko na nielicznych zachowały się zapiski świadczące o tym, że zostały nadane w grudniu 1980 r., na Gwiazdkę 1987 r., czy w 2000 r.

W kolekcji znajdują się pocztówki z motywami religijnymi, ale dominują te bardziej uniwersalne. Niewiele jest kart typowo noworocznych, a to dlatego, że zwykle osoby wysyłające życzenia świąteczne, od razu przekazywały także serdeczności z okazji nadejścia Nowego Roku.

TRADYCJA, KTÓRA KOSZTUJE

Autorka wystawy żałuje, że zwyczaj wysyłania kartek odchodzi do lamusa. Sama jednak pozostaje wierna tradycji. Zdradza, że w tym roku udała się na pocztę, by zakupić pocztówki i znaczki. Przyznaje, że obecnie jest to nie lada wyzwanie . - Najpierw musiałam odstać swoje w kolejkowym ogonku. Potem w domowym zaciszu kartki wypisałam i ponownie udałam się na pocztę – opowiada, dodając, że wierność tradycji trochę też kosztuje. - Sama kartka może nie jest aż taka droga, ale już za jeden znaczek trzeba zapłacić tylko … 3,90 zł. W przypadku wysłania większej liczby kart to już znaczący wydatek – mówi pani Grażyna.

Zwyczaj przysyłania tradycyjnych kart kultywują dziś niektóre urzędy i organizacje pozarządowe. Autorce wystawy wiele radości sprawiły życzenia nadesłane w dniu otwarcia ekspozycji z Urzędu Miejskiego i Starostwa Powiatowego. Od razu dołączyły one do bogatej kolekcji pocztówek zdobiących Gabinet Wspomnień.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}