Trzy atrakcyjne działki położone w sąsiedztwie ścieżki pieszo – rowerowej na Bartnej Stronie po raz kolejny nie znalazły właściciela. Ich łączna cena wywoławcza opiewała na 2,3 mln złotych. Brak chętnych oznacza, że znaczna część planowanych środków nie wpłynęła do miejskiej kasy.
Przed świętami odbył się kolejny już przetarg na zbycie trzech niezabudowanych działek położnych na Bartnej Stronie, w sąsiedztwie ścieżki pieszo – rowerowej oraz Jeziora Domowego Dużego. Ich łączna cena wywoławcza opiewała na 2,3 mln złotych. Podobnie jak w poprzednich podejściach, także i tym razem nie znaleźli się chętni na zakup cennych nieruchomości. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Brak chętnych na działki oznacza, że do miejskiej kasy nie wpłyną zaplanowane środki z tytułu sprzedaży nieruchomości. Od początku sceptycznie do założeń władz miasta podchodzili radni będący w opozycji do burmistrza Mańkowskiego. - Nie wiem, czy nadzieje na znalezienie kupców nie są na wyrost – mówił jeszcze latem przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Łachacz. W podobnym tonie wypowiadał się również Zbigniew Orzoł, który z racji prowadzenia biura sprzedaży nieruchomości jest dobrze zorientowany w sytuacji na lokalnym rynku.
(ew){/akeebasubs}
