Dywidenda w wysokości ponad 700 tys. zł należna miastu od spółki „Veolia” z tytułu zysku za ubiegły rok została już rozdysponowana na wydatki budżetowe. Tym samym postulat przewodniczącego Rady Miejskiej Tomasza Łachacza, aby część z tych środków przeznaczyć na naukę pływania uczniów wszystkich szczycieńskich podstawówek, nie doczeka się realizacji.

Budżet wchłonął kasę z Veolii
Zdaniem władz miasta, jedyną możliwą formą prowadzenia nauki pływania na basenie mogą być wyłącznie zajęcia fakultatywne w godzinach pozalekcyjnych

Jak już informowaliśmy, należna miastu dywidenda za ubiegły rok z firmy „Veolia” wyniosła 714 tys. złotych. To prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej. To, że wypracowany w 2022 r. przez spółkę ciepłowniczą wynik finansowy jest jak dotąd niespotykany, potwierdzała na sesji Rady Miejskiej członkini Rady Nadzorczej „Veolii” Danuta Musik. Jednocześnie zaprzeczała, aby wynikał on z drastycznych podwyżek stawek za ciepło zaserwowanych w ciągu minionego roku mieszkańcom.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Pomysł na wykorzystanie części środków z dywidendy, miał przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Łachacz. Postulował on, aby przeznaczyć je na sfinansowanie zajęć na basenie wszystkim uczniom szczycieńskich szkół podstawowych. Interpelację w tej sprawie złożył do burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. W imieniu włodarza szefowi rady odpowiedziała wiceburmistrz Ilona Bańkowska. Jak informuje, pod koniec sierpnia radni podjęli uchwałę, na mocy której środki z dywidendy zostały rozdysponowane na wydatki budżetowe. Zastępczyni burmistrza przypomina też, że kwestia organizacji zajęć na basenie była poruszana na kwietniowym posiedzeniu komisji oświaty, która przyjęła wniosek w tej sprawie. W odpowiedzi urząd, we współpracy z dyrektorami szkół, przygotował materiał informacyjny kończący się konkluzją, że możliwą formą wprowadzenia nauki pływania mogą być wyłącznie fakultatywne zajęcia dodatkowe w godzinach popołudniowych, gdzie dowóz i opiekę dzieciom korzystającym z basenu zapewniają rodzice.

Co na to Tomasz Łachacz? - Moja interpelacja była reakcją na sygnały od rodziców, którzy zgłaszali mi potrzebę organizacji takich zajęć – odpowiada, dodając, że byli oni zdziwieni tym, że miasto podejmowało starania, aby uzyskać dostęp do basenu po jego modernizacji, a teraz nie ma zamiaru finansować nauki pływania uczniom. Jego zdaniem, gdyby tylko była dobra wola, naukę pływania można by zorganizować w ramach zajęć pozalekcyjnych, np. w formie SKS-ów, finansując szkołom godzinę lub dwie tygodniowo. - Myślę, że dałoby się to zrobić – przekonuje przewodniczący.

(ew){/akeebasubs}