Tego jeszcze nie było. Odwołany ze stanowiska komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie st. bryg. Mariusz Gęsicki nie zamierza odchodzić ze służby. Odmówił przejścia na emeryturę, a to w jego przypadku oznacza, że wróci na podział bojowy jako zwykły strażak.
NIE PASOWAŁ DO KONCEPCJI
St. bryg. Mariusz Gęsicki nie jest już komendantem powiatowym Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie. Po trzynastu latach, z dniem 25 marca, został odwołany z tej funkcji przez komendanta wojewódzkiego, st. bryg. Bogdana Wierzchowskiego. Procedurę zmierzającą do usunięcia Gęsickiego wszczął on już pod koniec stycznia, nie informując o niej głównego zainteresowanego. Skierował jedynie do starosty szczycieńskiego pismo dotyczące wyrażenia opinii w tej sprawie. Starosta tego nie zrobił. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
WRACA NA PODZIAŁ
Odwołanie Mariusza Gęsickiego było już tylko kwestią czasu, tym bardziej, że wraz ze zmianą kierownictwa straży na szczeblu wojewódzkim, funkcje stracili wszyscy „starzy” szefowie jednostek powiatowych. Komendant ze Szczytna pozostawał ostatnim, który zachował stanowisko. Jego odwołanie nie oznacza jednak, że odchodzi ze służby. Zgodnie z przepisami, strażaka można z niej zwolnić dopiero po 30 latach. 49-letniemu Mariuszowi Gęsickiemu brakuje do tego jeszcze pół roku. W odróżnieniu od innych odwołanych komendantów, odmówił odejścia na emeryturę, mimo wyraźnych żądań komendanta wojewódzkiego. Tym samym wraca na stanowisko zastępcy dowódcy zmiany na podziale bojowym, zajmowane przez niego zanim został zastępcą komendanta, a potem komendantem powiatowym. Do jego obowiązków będzie teraz należało jeżdżenie do pożarów i wypadków drogowych, a także dbanie o porządek w strażnicy. - Cieszę się, że dalej jestem strażakiem – mówi Mariusz Gęsicki. Zapewnia, że nie stracił wprawy w strażackim fachu i z czekającymi na niego wyzwaniami poradzi sobie bez problemu.
To zaskakująca decyzja, biorąc pod uwagę, że znacząco traci na niej finansowo. W przypadku odejścia na emeryturę z niższego stanowiska, jego uposażenie będzie dużo skromniejsze. - Nie postradałem zmysłów, o co pewnie wiele osób mnie podejrzewa. Moja decyzja jest jak najbardziej świadoma – zapewnia były już komendant, dodając, że ma w tej sprawie pełne wsparcie rodziny. Szerzej na temat dokonanego wyboru na razie nie chce rozmawiać, uzależniając to od zgody swojego obecnego przełożonego. Czy jest to jego protest przeciw dokonanym ostatnio w straży zmianom, które spowodowały, że ze służby odeszło wielu doświadczonych oficerów? - Chcę honorowo odsłużyć swoje 30 lat, żeby pozostać wierny swoim zasadom – odpowiada tylko.
Obowiązki komendanta powiatowego PSP w Szczytnie, na razie na dwa miesiące, powierzono dotychczasowemu zastępcy Mariusza Gęsickiego, bryg. Krzysztofowi Kosiewskiemu.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
