W tym tygodniu, na wniosek burmistrza Mańkowskiego, ma się odbyć nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej. Radni po raz drugi w ciągu dwóch tygodni pochylą się nad zgłoszonymi przez włodarza projektami uchwał w sprawie podwyżek opłat za śmieci i podatków od nieruchomości. Zapytani przez nas przedstawiciele największych klubów zgodnie deklarują, że nie zmienią swojego wcześniejszego stanowiska. Czy na pewno?

Burmistrz znów chce przepchnąć podwyżki
Członkowie największych klubów w radzie na razie zapowiadają, że nie zmienią swojego stanowiska w sprawie podwyżek

Choć od ostatniej sesji Rady Miejskiej, podczas której radni zajmowali się zgłoszonymi przez burmistrza propozycjami podwyżek nie minęły nawet dwa tygodnie, to na początku grudnia znów będą obradować nad tymi samymi uchwałami. Przypomnijmy, że włodarz chciał podnieść opłaty za odbiór śmieci z 18 do 28 zł od osoby, a stawki podatku od nieruchomości średnio o 10%. Za pierwszym podejściem mu się to nie udało. Większość rady była przeciw. Radni zgodzili się jedynie na podniesienie opłat za odbiór odpadów, ale tylko o 3 złote. Zdaniem Krzysztofa Mańkowskiego i podległych mu urzędników na czele ze skarbnik Aliną Gajkowską, to za mało. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Ta ostatnia podczas listopadowej sesji ostrzegała, że niewprowadzenie podwyżek w proponowanej wysokości odbije się negatywnie na funkcjonowaniu jednostek podległych miastu, w tym szkół i przedszkoli, bo brakujących w budżecie środków trzeba będzie szukać w wydatkach bieżących, a to oznacza drastyczne cięcia. W grę wchodzi kwota blisko 2,5 mln złotych.

Burmistrz podejmie drugą próbę przeforsowania podwyżek. W czwartek 2 grudnia na jego wniosek została zwołana sesja nadzwyczajna. W porządku obrad znajdą się uchwały tej samej treści co niespełna dwa tygodnie temu. Czy rada zmieni swoje wcześniejsze stanowisko? Nie przewiduje tego klub „Wszystko dla Szczytna” i PSL. - Jeśli chodzi o nas, to na dzień dzisiejszy nic się nie zmieniło. Nie poprzemy tych podwyżek – zapowiada szef klubu Rafał Kiersikowski. Co oznacza stwierdzenie „na dzień dzisiejszy”? - Tak naprawdę nie wiemy, co się kryje pod działaniem burmistrza. Jego praktyka polega na tym, że robi z siebie ofiarę, a potem szuka winnych, mówiąc, że z powodu niewprowadzenia podwyżek urząd nie będzie normalnie funkcjonował – odpowiada radny, dając do zrozumienia, że być może podczas sesji Mańkowski będzie próbował w jakiś sposób zagrać na emocjach radnych, przekonując ich do swoich racji. - Na pewno to nie czas i pora na podwyżki – uważa Kiersikowski. Nie przemawiają do niego argumenty o tym, że z powodu ich niewprowadzenia ucierpią jednostki podległe, takie jak szkoły. - Jeśli nie mają one pieniędzy, to jest to nie wina dyrektorów, tylko złego zarządzania przez burmistrza - uważa. Dziwi go, że włodarz, zamiast podjąć z radnymi rozmowy, od razu chce zwoływać sesję, by procedować te same uchwały. - To, co robi burmistrz to typ owe zarządzanie kryzysem przez zaognianie sytuacji – podsumowuje radny.

O poparciu podwyżek nie ma też mowy w klubie Prawa i Sprawiedliwości. Jego członkowie kategorycznie wykluczają taką ewentualność. Na co więc liczy burmistrz? - Z moich indywidualnych rozmów z niektórymi radnymi wynika, że żałują oni swoich wcześniejszych decyzji, a są tacy, którzy nawet nie wiedzieli, nad czym głosują – odpowiada burmistrz, przypominając również, że podczas listopadowej sesji trzech radnych było nieobecnych.

(ew){/akeebasubs}