Mieszkańcy Trelkowa mogą już się pochwalić pięknie odnowioną świetlicą. Mieści się ona w starym 100-letnim budynku, zmodernizowanym kosztem 600 tys. zł.

Była gospoda, jest świetlica
Gmina chciała zrujnowany budynek rozebrać i wybudować nowy, ale nie zgodził się konserwator. Jedynym wyjściem pozostał więc generalny remont

W piątek w Trelkowie, z udziałem władz gminy i rady sołeckiej, oficjalnie oddano do użytku świetlicę wiejską. Znajduje się ona co prawda w starym, 100-letnim budynku, ale za to całkowicie zmodernizowanym i to niebagatelnym kosztem - 600 tys. zł.

Po przecięciu wstęgi, świetlicę poświęcił ks. proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP Andrzej Preuss. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Gratuluję tego miejsca, trzeba z niego korzystać w sposób dobry i mądry – mówił ksiądz. Na to samo zwracał uwagę wójt Sławomir Wojciechowski, przypominając, że jest to już drugie podejście do uruchomienia w tym budynku świetlicy. Po pierwszym remoncie, już po kilkunastu miesiącach intensywnego użytkowania, lokal został zdemolowany do tego stopnia, że trzeba było go zamknąć. Przekazując na ręce sołtysa Adolfa Pasztaleńca klucze wójt wyrażał nadzieję, że już się to nie powtórzy. - Na pewno nie, będę się starał, żeby zawsze była ona jak nowa – zapewniał sołtys. - Jestem szczęśliwy i mieszkańcy też, że zrujnowany obiekt wygląda dziś tak przepięknie - dodawał.

Obok dużej sali mieści się tu kuchnia, dwie toalety i magazynek na sprzęt. Gmina zakupiła też niezbędne wyposażenie - kuchenkę, lodówkę, zamrażarkę. Jest też stół do ping-ponga, telewizor, a na ścianach wiszą grzejniki elektryczne.

Sołtys Alfred Pasztaleniec po odebraniu od wójta kluczy zapewnił, że porządek w świetlicy będzie panował

- Będziemy tu robić zebrania wiejskie i strażackie, organizować choinkę czy sylwestra, oglądać w telewizji mecze piłkarskie, a poszczególni mieszkańcy - urządzać święta rodzinne, np. z okazji pierwszej komunii – zapowiada sołtys. Żałuje tylko, że ze względu na epidemię nie można było sobie pozwolić na otwarcie świetlicy w większym gronie mieszkańców.

W wybudowanym jeszcze przed drugą wojną światową obiekcie dzisiejszej świetlicy mieściła się gospoda. Po wojnie przejęła go wieś i straż pożarna, organizując tu cotygodniowe potańcówki. Gdy popadł w ruinę, gmina chciała go rozebrać i w jego miejsce postawić nowy. Na to jednak nie zgodził się konserwator zabytków. Jedynym wyjściem pozostał więc generalny remont.

(p)

Wstęgę przecięli przedstawiciele gminy i sołectwa oraz Wiesław Gołąb, były przewodniczący rady, który o tę inwestycję mocno zabiegał{/akeebasubs}