Wszystko wskazuje na to, że już od nowego roku w gminie Szczytno pojawi się nowa jednostka organizacyjna – straż gminna. Propozycja, z jaką wyszedł wójt Sławomir Wojciechowski, zyskała już przychylność sołtysów. Przyjęcie takiego rozwiązania rozważa też burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka.
Za powołaniem straży gminnej przemawiają zmiany w rozporządzeniu w sprawie wykroczeń, które weszły w życie na początku tego miesiąca. Funkcjonariusze straży miejskich i gminnych otrzymali nowe uprawnienia. Mogą na przykład ukarać osobę mandatem do 500 zł, która nie płaci za śmieci, niewłaściwie segreguje odpady, albo nie robi tego wcale. Oprócz tego strażnicy będą mogli kontrolować, czy na danej nieruchomości została złożona deklaracja o odpadach i sprawdzać liczbę zamieszkujących ją osób. Jeżeli ktoś poda nieprawdziwe dane, również będzie narażony na karę grzywny w postaci mandatu. To samo spotka osoby, które podały nieprawdziwe informacje o kompostowniku. Ten bowiem, kto zadeklarował, że go ma, mniej płaci za śmieci.
Zmiany w nowelizacji pozytywnie przyjmują samorządy, które do tej pory były bezsilne w walce z osobami nieprzestrzegającymi przepisów ustawy śmieciowej.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- W przypadku stwierdzenia takiej sytuacji przez urzędników możemy wszczynać jedynie procedury administracyjne, które często kończą się niepowodzeniem. Nie mówiąc już o kosztach, które ponosimy na coraz droższe przesyłki polecone – mówi wójt gminy Szczytno Sławomir Wojciechowski. W ostatnich miesiącach wielokrotnie wyrażał poirytowanie z powodu małej liczby złożonych przez mieszkańców deklaracji o odpadach. Wynika z nich, że teren gminy zamieszkuje 9,5 tys. osób, podczas gdy dane urzędu wskazują, że zameldowanych w niej jest ponad 13 tys. Z drugiej strony możliwości zweryfikowania deklaracji są mocno ograniczone. To w dużej mierze sprawiło, że jako pierwszy włodarz w powiecie szczycieńskim, wystąpił z inicjatywą powołania na swoim terenie straży gminnej. Liczy, że korzyści wynikające z jej funkcjonowania będą większe. - Obecność strażników wpłynie na poprawę porządku i bezpieczeństwa w gminie. Pod ich obserwacją będą np. place zabaw i inne miejsca, z których korzystają dzieci i młodzież – argumentuje wójt, podkreślając, że generalnie straż gminna będzie do dyspozycji mieszkańców. Jej też będą mogli zgłaszać przypadki wałęsających się psów, które są zmorą, szczególnie w okresie letnim.
Propozycja, z jaką wyszedł wójt Sławomir Wojciechowski, zyskała już przychylność sołtysów. - W piątek poruszyłem ten temat podczas rozmowy o przyszłorocznym budżecie i został on bardzo dobrze przez nich odebrany – mówi wójt. Obecnie urzędnicy w gminie Szczytno zapoznają się z procedurami, które trzeba przejść na drodze do powołania straży gminnej. Wstępny plan przewiduje, że rozpocznie ona działalność, na razie w dwuosobowym składzie, z początkiem przyszłego roku.
TO JEST ZACHĘCAJĄCE
Jak na możliwość utworzenia nowej jednostki organizacyjnej zapatrują się inni włodarze?
- Nowe przepisy są zachęcające – odpowiada burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka. Działalność straży, jego zdaniem, mogłaby pomóc w rozwiązywaniu problemów związanych z utrzymaniem porządku i gospodarką odpadami, ale nie tylko. - Trudno nieraz otrzymać wsparcie od policji, a mamy np. trudności z dostarczaniem korespondencji tzw. kłopotliwym osobom w sprawach generalnie związanych z gospodarką komunalną. Nie jest tego wiele, ale trzeba je doprowadzić do końca, bo brak rozstrzygnięcia jest demoralizujący dla pozostałych – argumentuje burmistrz. Zapowiada, że tę sprawę poruszy na najbliższych posiedzeniach komisji Rady Miejskiej. - Musimy porozmawiać z radnymi, żeby każdy to przemyślał i przetrawił, a za jakiś czas wrócimy do tematu.
NA RAZIE NIE ROZWAŻAMY
Pozostali włodarze nie biorą na razie pod uwagę powołania u siebie straży gminnej.
- Jeżeli chodzi o możliwości kontrolne, to w przypadku śmieci są inne narzędzia, które można wykorzystać na drodze administracyjnej i my je wykorzystujemy – mówi wójt gminy Rozogi Zbigniew Kudrzycki. Z różnicy między liczbą zameldowanych mieszkańców, a tą zgłoszonych w deklaracjach na odpady (w przybliżeniu: 5 600 – 3900) nie robi tragedii. - Sporo ludzi wyjechało stąd, nie odnotowując tego oficjalnie. Przez większą część roku poza naszą gminą przebywają też studenci i uczniowie szkół średnich – tłumaczy. Powołuje się przy tym na rozmowę z mieszkańcem Borków Rozowskich, od którego usłyszał, że ten ma zameldowanych w domu 8 osób, a faktycznie mieszka w nim obecnie tylko z żoną. - Nawet najściślejsza kontrola tego stanu nam nie podniesie znacząco – zapewnia wójt, dodając, że pomysł utworzenia straży nie zyskałby akceptacji radnych, w których rękach spoczywałoby podjęcie uchwały.
Temat ten nie jest też rozważany w pozostałych samorządach: Pasymiu, Świętajnie Dźwierzutach i Jedwabnie.
- Zobaczymy jak to zafunkcjonuje u innych – mówi Sławomir Ambroziak, wójt gminy Jedwabno. Zwraca uwagę, że jest ona najmniejszą w powiecie, więc koszty utworzenia i działalności straży byłyby proporcjonalnie duże w porównaniu do pozostałych gmin. - W dużych samorządach jak najbardziej ma to sens. U nas z wiarygodnością deklaracji składanych przez naszych mieszkańców nie mamy większego problemu. Występują one natomiast w przypadku letników, którzy często deklarują, że przez ostatni rok, czy dwa, a nawet trzy nie korzystali z domku. I to musimy weryfikować – informuje wójt Ambroziak.
(o){/akeebasubs}
