Klub radnych Prawa i Sprawiedliwości postuluje, aby za każdą nieobecność na sesji Rady Miejskiej lub komisji potrącać radnym już nie 5%, jak obecnie, a 20% diety. Projekt uchwały w tej sprawie znajdzie się w porządku najbliższych obrad, ale nie wiadomo, czy uzyska poparcie. Zdania radnych, zarówno na temat intencji autorów uchwały, jak i celowości zwiększania kar za absencje, są podzielone.
Pod obrady najbliższej sesji Rady Miejskiej, zaplanowanej na piątek, trafi projekt uchwały zmieniającej dotychczasowe regulacje dotyczące wysokości diet i zwrotu kosztów podróży służbowych radnych. Złożył go klub Prawa i Sprawiedliwości, który postuluje, aby za każdą nieobecność na sesji lub komisji potrącać miejskim rajcom nie, jak obecnie 5%, lecz 20% diety. Autorzy uchwały swoje stanowisko uzasadniają tym, że podczas posiedzeń często brakuje wymaganego quorum.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Temat ten w tym roku nie jest poruszany po raz pierwszy. Jeszcze do niedawna radni za nieobecności na komisjach i sesjach nie byli karani w ogóle. Takie regulacje zostały wprowadzone na początku bieżącej kadencji. Jak tłumaczono, miało to zachęcić radnych do większej aktywności i pobudzić do uczestnictwa w więcej niż jednej komisji. Przeciwko takiemu rozwiązaniu zaprotestowali wówczas tylko radni PiS. Szybko okazało się, że mieli rację, bo bardzo często na posiedzeniach komisji brakowało wymaganego quorum. Z tego powodu nie mogły się one odbyć, mimo że przychodzili na nie zaproszeni goście oraz pracownicy urzędu, nierzadko odrywając się od swoich służbowych obowiązków.
Pod koniec czerwca klub „Razem dla Mieszkańców” zgłosił projekt uchwały zakładającej potrącenie 5% diety za każdą nieobecność na komisji lub sesji. Większość radnych była wtedy „za”. Czy teraz poprą dalej idący projekt przedstawicieli PiS-u? Szef klubu „Razem dla Mieszkańców” Robert Siudak deklaruje, że byłby gotowy zagłosować za tą uchwałą. - Nie mam z tym żadnego problemu, choć uważam, że to trochę działanie „pod publiczkę” - mówi. Jego zdaniem obowiązujące dziś regulacje już wystarczająco dyscyplinują radnych.
Sceptycznie do propozycji autorów projektu uchwały podchodzi przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Łachacz, który zastrzega, że wypowiada się w swoim imieniu, a nie całego klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL. - Często zdarza się, że dany radny, ze względu na obowiązki zawodowe lub zdarzenia losowe nie może uczestniczyć w obradach i tego nie zmienią żadne potrącenia za nieobecności – przekonuje. Dodaje, że zwiększenie ich wysokości z 5% do 20% nie da oczekiwanych efektów. - Nie podniesie to frekwencji na sesjach i komisjach, choć teraz wcale nie jest ona taka zła – twierdzi przewodniczący.
(ew){/akeebasubs}
