Szkoła w Kolonii powinna zostać zlikwidowana – do takiego stanowiska przekonana jest większość radnych w gminie Świętajno. Uchwała w tej sprawie ma zapaść na sesji grudniowej. - Będziemy bronić naszej szkoły – zapowiadają jednym głosem radna i sołtys Kolonii.

Chcą zamknąć szkołę
Dwa lata temu radni wizytowali szkołę w Kolonii. Wówczas placówka się jeszcze uratowała. Teraz może się już to nie udać

Zgodnie z zapowiedzią, radni w gminie Świętajno wrócili do tematu zmian w funkcjonowaniu gminnej oświaty. Powodem jest mała liczba uczniów uczęszczających do szkół i nienapawające optymizmem prognozy demograficzne. A już dziś w Kolonii, Jerutach i Spychowie są klasy, do których nie uczęszcza ani jeden uczeń. W tym roku do końca września w całej gminie na świat przyszło zaledwie 27 dzieci. To wiąże się z koniecznością łożenia coraz większych środków na utrzymanie placówek oświatowych. Na prowadzenie czterech szkół gmina otrzymuje 4-milionową subwencję, ale drugie tyle musi dokładać ze środków własnych.

Tak dalej być nie może – uważają wójt i radni. Podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia wspólnych komisji ustalili, że na sesji grudniowej do porządku obrad zostanie wprowadzona uchwała w sprawie zamiaru likwidacji szkoły w Kolonii.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Za taką decyzją przemawia najmniejsza, spośród wszystkich szkół, liczba uczniów – 46, z czego połowa dojeżdża z Długiego Borku. - Dla tych ostatnich nie będzie teraz problemem, czy autobus zawiezie ich do Spychowa, czy Świętajna. Chodzi o to, aby poprawiły im się warunki nauczania – słyszymy od radnego Andrzeja Bełcikowskiego. Podkreśla, że placówka w Kolonii nie posiada sali sportowej, a do tego wymaga remontu systemu ogrzewania. W dwóch innych szkołach, w Jerutach i Spychowie liczba uczniów jest nieco większa, dlatego podobnie jak inni samorządowcy nie ukrywa, że wobec niekorzystnych prognoz demograficznych i nad nimi wkrótce zawiśnie widmo likwidacji.

Radny Bełcikowski o wprowadzenie cięć w funkcjonowaniu gminnej oświaty postuluje już od kilku lat. Teraz podobne stanowisko zajmuje zdecydowana większość radnych.

Przeciwni zamykaniu szkoły w Kolonii są reprezentanci tej wsi w samorządzie, radni: Ewa Rapacka i Roman Janota. - Będziemy o nią walczyć z radą rodziców – zapowiada radna Rapacka. Zdaje jednak sobie sprawę, że nie będzie to zadanie łatwe. - Próbuję przekonać pozostałych radnych, ale z tym jest ciężko. Ekonomia, demografia przemawiają na naszą niekorzyść. Nie poddajemy się jednak – dodaje.

Sołtys Kolonii Beata Nikołajuk przyznaje, że mieszkańcy tej miejscowości spodziewali się takiej wersji wydarzeń. - Mieliśmy już w ubiegły wtorek zebranie rodziców. Zapowiadają, że twardo będą bronić szkoły. Na pewno spotykamy się z kuratorem i będziemy namawiać panią wójt, żeby zostawiła nam szkołę – mówi sołtys. Argumenty przemawiające za tym, to: m.in. nauka na miejscu w niezbyt liczebnych klasach w warunkach pozwalających na lepsze przyswojenie tematu lekcji. - W takich czasach jak pandemia to atut – zauważa sołtys. Brak sali gimnastycznej nie jest, według niej, wielkim utrudnieniem. - Ja też, podobnie jak inni rodzice, chodziłam do tej szkoły i jakoś ją ukończyliśmy. Poza tym jedną z klas lekcyjnych zaadaptowano na salę ćwiczeń i tam nasze dzieciaki mają zajęcia sportowe. Nie widzę problemu w tym, że sali gimnastycznej w szkole nie ma - podkreśla. Sołtys przypomina, że dwa lata temu była z radną Rapacką u kuratora jako reprezentantki rady szkoły i usłyszały od niego, że jest niechętny likwidacji małych placówek. Dlatego wierzy, że teraz podtrzyma swoje stanowisko.

Władze gminy wydają się jednak być zdeterminowane. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w przypadku negatywnej opinii kuratora wystąpią na drogę sądową.

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}