Ks. Robert Dziewiatowski raczej na nasze spotkania nie przychodził, to my chodziliśmy do niego prywatnie: do domu lub częściej z obowiązku na msze święte do parafii rzymskokatolickiej im. Świętego Stanisława Kostki w Szczytnie.

Ci, którzy odeszli - Ks. Robert Dziewiatowski
15 sierpnia 2002 roku, cztery miesiące przed śmiercią, poprowadził pieszą pielgrzymkę ze Szczytna do Groty Matki Bożej Różańcowej w Linowie

Pamiętam jak dziś, było to 17 września 1994 r. w sobotę. Jurkowi Jusisowi przypomniało się, że ks. Robert obchodzi tego dnia imieniny. W tym czasie byliśmy na poczęstunku imieninowym u naszego kolegi Franciszka. Szkopuł w tym, że dość późna była godzina, a my nie mieliśmy prezentu, ani odpowiednich kwiatów. Wybrnęliśmy z sytuacji, biorąc po drodze z moich zapasów obraz przeze mnie namalowany oraz narwaliśmy całą wiązkę kwiatów z kwietnika w Jurka zakładzie gospodarki komunalnej i mieszkaniowej. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Następnym problemem była dość późna godzina na odwiedziny w domu proboszcza! Ale Jurek, który znał księdza jeszcze z czasów technikum budowlanego, bo razem do niego w Olsztynie uczęszczali, twierdził, że jeżeli go nie odwiedzimy, to będzie niefart, jak z przysłowiem na wrzesień: „Jaką pogodę na nowiu da wrzesień, taka bywa zwykle przez całą jesień”! Więc we trzech: ja, Jurek i Stefan Bigus zapukaliśmy do prywatnego domu, gdzie mieszkał ks. Robert Dziewiatowski. Tam było pełno gości, ks. Robert ucieszył się z naszego przybycia. Pamiętam, gościliśmy się do północy, bo w niedzielę proboszcz musiał o godz. 7.00 odprawiać mszę świętą.

Ks. Robert z ojca Józefa Dziewiatowskiego i matki Adolfiny Bortko, urodził się 6 czerwca 1945 roku w miejscowości Litowszczyzna. Ochrzczony został w parafii Głębokie, Archidiecezji Wileńskiej. W 1946 roku rodzina została repatriowana i zamieszkała w miejscowości Łączno. Po śmierci ojca matka z dziećmi przeniosła się w 1948 roku do Morąga, gdzie Robert ukończył w latach 1952-1959 szkołę podstawową. W dniu 21 września 1958 roku otrzymał sakrament bierzmowania z rąk biskupa olsztyńskiego, dr. Tomasza Wilczyńskiego. W roku 1959 rozpoczął naukę w Technikum Budowlanym, gdzie uzyskał w 1966 roku świadectwo dojrzałości i tytuł technika budowlanego. 16 września tego samego roku rozpoczął studia w Warmińskim Seminarium Duchownym HOSIANUM w Olsztynie.

Po święceniach kapłańskich, które otrzymał 4 czerwca 1972 roku z rąk biskupa warmińskiego Józefa Drzazgi, jako wikariusz rozpoczął posługę w Parafii Św. Katarzyny w Kętrzynie i tam przebywał do 1974 roku. W tymże roku trafił do Szczytna do Parafii Wniebowzięcia NMP, gdzie służył w latach 1974-1979. Następnie biskup olsztyński przeniósł go na wikariusza-adiutora do Parafii Św. Stanisława Kostki w Szczytnie, gdzie pełnił tę posługę w latach 1979-1984. Na proboszcza tejże parafii został powołany w 1984 roku i był nim do śmierci, czyli do 2002 roku, przez 18 lat.

Ksiądz lubił wędkować, mógł godzinami przesiadywać nad wodą

W ciągu prawie trzydziestu lat pracy duszpasterskiej w Szczytnie żył w zgodzie z wiernymi i współbraćmi w kapłaństwie. Miał wielu przyjaciół i znajomych. Pamiętam, gdy pewnego razu spotkałem go na ulicy, to nie mogliśmy spokojnie porozmawiać, bo co chwilę ktoś podchodził i witał się z nim serdecznie. Szczególnie cenił przyjaźń z rodzinami Sawków, Kosakowskich, Chorążewiczów, Sobierajów, Jusisów i wielu innych.

Bardzo wiele zrobił dla swojego kościoła i miejsc świętych, jak np. zmodernizował świątynię, dobudował wieżę przykościelną. Z jego inicjatywy przy osiedlu domków letniskowych w Linowie wybudowano społecznie grotę, gdzie kierował budową, a następnie odprawiał tam msze święte.

Zresztą ksiądz Robert do końca swoich dni działał społecznie, bo jak widać na zdjęciu z dnia 15 sierpnia 2002 roku, cztery miesiące przed śmiercią, zorganizował następną, trzecią pieszą pielgrzymkę ze Szczytna do tej właśnie Groty Matki Bożej Różańcowej w Linowie. Jego stan zdrowia był już mocno niezadowalający, ale szedł na czele 38-osobowej grupy pielgrzymów celem odprawienia mszy świętej.

W uznaniu zasług Ojciec Święty Jan Paweł II mianował go swym Kapelanem Honorowym, czyli prałatem, było to 5 kwietnia 2002 roku.

Ks. Robert lubił wędkować, mógł godzinami przesiadywać nad wodą. Mówił, że przede wszystkim chodzi mu o święty spokój. Nie zabiegał, żeby złapać taaaką rybę, ale uwielbiał przyrodę, przepiękne wschody i zachody słońca nad wodą, a kanapki, mówił - najwytworniej smakują na łódce!

Ksiądz Robert zmarł po długiej chorobie, zaopatrzony sakramentami świętymi - 29 grudnia 2002 roku w Szpitalu Powiatowym w Szczytnie. Eksportę z kaplicy szpitalnej do kościoła parafialnego prowadził 1 stycznia 2003 roku biskup Julian Wojtkowski. Kondukt pogrzebowy z kościoła parafialnego na cmentarz komunalny w Szczytnie poprowadził ksiądz Arcybiskup Metropolita Warmiński dr Edmund Piszcz.

Leszek Mierzejewski

(cdn.){/akeebasubs}