- Ludzie się skarżą, że wieczorem strach chodzić po mieście – alarmuje radna Teresa Moczydłowska, przyczyny upatrując w niedostatecznym oświetleniu. Egipskie ciemności panują m.in. na cmentarzu komunalnym, a do częstych awarii dochodzi na ścieżkach wokół jezior i Małej Bieli. Nie brak też punktów wyłączonych kilka lat temu z użytku ze względów oszczędnościowych.
NA CMENTARZU ŚWIECĄ TELEFONY
Szczytno tonie w ciemnościach – tak uważają radni z komisji rewizyjnej, opierając się nie tylko na własnych obserwacjach, ale na sygnałach płynących od mieszkańców. Lista miejsc, gdzie latarnie w ogóle się nie palą, lub gdzie dochodzi do częstych awarii, jest długa. Przy szybko zapadającym zmroku, z problemem braku oświetlenia spotykają się osoby odwiedzające groby bliskich na cmentarzu komunalnym. - Jest tam bardzo ciemno – skarży się Aleksandra Kobus – Drężek, przewodnicząca komisji rewizyjnej, dzieląc się nieprzyjemnymi wrażeniami z odwiedzin cmentarza późnym popołudniem. Dodaje, że nierzadkim widokiem o tej porze roku są tam osoby, które oświetlają sobie drogę telefonami komórkowymi. - Czy są plany, aby zrobić tam jakiekolwiek oświetlenie? - dociekała podczas obrad styczniowej komisji.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Katarzyna Hrybek odpowiada, że być może uda się uwzględnić dodatkowe punkty oświetleniowe w tworzonej właśnie dokumentacji na parking przy cmentarzu. Na samej nekropolii, przynajmniej w tym roku, takich inwestycji nie zaplanowano.
PLAGA AWARII
Wiele do życzenia pozostawia sytuacja w innych miejscach. W rejonie ulic Borowej, Władysława IV i Zakole po niedawnej modernizacji dochodzi do częstych awarii ulicznego oświetlenia. - Wystarczy, że popada lekki deszcz, a już nie ma światła – skarży się radna Anna Rybińska. Z kolei radna Teresa Moczydłowska zauważa, że wiele lamp nie świeci też na Małej Bieli. Podobnie jest również na ścieżkach wokół małego i dużego jeziora, na co zwraca uwagę sama naczelnik Hrybek. - Musimy się jak najszybciej zastanowić nad modernizacją stojącego tam oświetlenia, bo cały czas mamy zgłoszenia o awariach – przyznaje. Dodaje, że choć są one na bieżąco usuwane przez serwisanta ze Świętajna, to już po kilku godzinach znów któraś z latarń się psuje. - Wystarczy, że ktoś podejdzie i szturchnie lampę, a ona już nie świeci – mówi Katarzyna Hrybek.
ZAMIAST DAWAĆ KASĘ POLICJI, ZRÓBCIE OŚWIETLENIE Są też rejony, gdzie jeszcze za rządów burmistrz Danuty Górskiej wyłączono niektóre punkty oświetleniowe. Przykładem jest teren garaży od strony ul. 1 Maja, przy miejskim targowisku. Początkowo oświetlony był on z dwóch stron, ale obecnie świecą tylko lampy po jednej. - Te latarnie zostały wyłączone na stałe. Gdybyśmy mieli je uruchomić ponownie, trzeba by wstawić nowe obudowy – tłumaczy naczelnik. Jak mówi, identyczna sytuacja była na przyjeziornym pasażu, gdzie oświetlenie też zostało wyłączone, mimo że stoją tam latarnie. Zapewnia jednak, że na nowo je uruchomiono. Światło, co potwierdza naczelnik, wyłączono również w punkcie przy zejściu do małego jeziora od strony ul. Konopnickiej oraz na należącym do miasta terenie przy ul. Piłsudskiego. - Ktoś kiedyś kazał te światła wyłączyć. Nie wnikam kto i dlaczego - mówi naczelnik.
Oburzenia taką polityką oszczędnościową nie kryje radna Rybińska. - Zamiast dawać pieniądze policji na nowe samochody, powinno się zrobić oświetlenie w mieście – uważa. Podobnego zdania jest Teresa Moczydłowska. - Ludzie się skarżą, że wieczorami strach chodzić po mieście. Jest bardzo niebezpiecznie, ciągle się słyszy, że ktoś kogoś napadł – alarmuje, przyczyn tego upatrując w niewystarczającym oświetleniu.
Zastrzeżenia budzi także niedawna inwestycja miasta związana z wymianą znacznej części lamp na ledowe. - Stare latarnie dawały o połowę więcej światła niż te nowe. W Szczytnie jest po prostu ciemno – podsumowuje Aleksandra Kobus – Drężek.
(ew){/akeebasubs}
