W Szczytnie doszło niedawno do dwóch wypadków, w których na przejściach w terenie zabudowanym ucierpieli piesi.

Ciemności kryją SzczytnoDziało się to w godzinach wieczornych. Oczywiście zawsze można zrzucić winę na nieuwagę kierowcy lub pieszego, ale tak czy owak miejskie trotuary w najważniejszych miejscach powinny być odpowiednio oświetlone. Zmotoryzowani narzekają niejednokrotnie na to, że przejścia są często ciemnawe, pasy - nie zawsze odnowione, a dodatkowo piesi upodobali sobie płaszcze, kurtki i spodnie w kolorach kojarzących się z czernią. Poza terenem zabudowanym osoby spacerujące obowiązują odblaski (noszone, nie da się ukryć, niekoniecznie często), ale już w mieście takiego przymusu nie ma. Trudno oczekiwać, by wszystkie przejścia zostały doświetlone – w Szczytnie jest ich przecież naprawdę dużo – warto by jednak było, by stosowne osoby przyjrzały się choć niektórym miejscom. Popatrzmy choćby na ulicę Kolejową (fot. 1), z której korzystają osoby wracające ze szczycieńskich dworców (bądź na nie idące). Zdjęcie nie pokazuje wprawdzie przejść przez pasy (te akurat nie wyglądają wczesnym rankiem i po zmroku najgorzej), ale chodnik. „Kurek” przechodził tamtędy wieczorową porą wielokrotnie i ma nieodparte wrażenie, że jedna z lamp po prostu notorycznie nie świeci. Swoje robią tu także wysokie drzewa i na chodniku może dojść do czołowego zderzenia… pieszych lub potknięcia się na jakiejś nierówności.

Przypomnijmy, że ul. Kolejowa jest jedną z ważniejszych miejskich arterii. Nieciekawie wygląda sytuacja również na ulicach znajdujących się na obrzeżach.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Wprawdzie tu i ówdzie montowane jest nowoczesne oświetlenie ledowe, które jednak tylko częściowo poprawią sytuację. Korzystnego wpływu na bezpieczeństwo nie mają także rosnące w pobliżu drzewa czy stawiane czasem zupełnie bezmyślnie lampy. Na przejściu w pobliżu głównego ronda (koniec ul. Kościuszki) taki słup ogranicza widoczność zarówno kierowcom, jak i pieszym, nawet za dnia (fot. 2). Poziomu bezpieczeństwa nie poprawiają także barierki na środku jezdni z umieszczanymi w sezonie donicami z kwiatami. Przedłużeniem opisywanej wcześniej ul. Kolejowej jest ul. Chrobrego. W pobliżu jej wlotu w ulice Pasymską i Kościuszki jest z kolei tak jasno, że można tu na chodniku czytać gazet (fot.3). Swoje uwagi związane z oświetleniem wypowiadają także osoby, które przychodzą na miejski cmentarz. W dzień powszedni, jesienią, osoby pracujące mogą odwiedzić szczycieńską nekropolię raczej tylko po zmroku. Źródłami światła są wtedy jedynie lampy okalające cmentarz i palące się znicze (fot. 4). W środkowej części cmentarza, o ile znicze zapalone nie zostały, jest ciemno, że oko wykol. „Kurek” przypomina sobie cmentarze w okolicach Szczytna, gdzie w zasadzie standardowo zainstalowano lampy solarne. Czy nie można by było pomyśleć o podobnym rozwiązaniu w samym Szczytnie?

ROZBICIE DZIELNICOWE W PASYMIU

W ostatnich tygodniach roku w sklepach i innych placówkach handlowych pojawiają się w sprzedaży kalendarze. Wśród nich znajdują się kalendarze książkowe. Stałym elementem takich wydawnictw są m.in. mapy – Polski, Europy bądź świata. Uwagę „Kurka” zwróciła mapa naszego kraju znajdująca się na ostatnich stronach jednego z takich kalendarzy. Otóż pomiędzy Szczytnem i Olsztynem, w miejscu kojarzonym z Pasymiem, znajduje się miejscowość… Ostrów (fot. 5). Nie wszyscy może znają dokładniej miasteczko nad Kalwą, ale zapewne część osób wie, że Ostrów to nazwa jednej z pasymskich ulic i jednocześnie półwyspu wcinającego się w urokliwe jezioro. Skąd wziął się Ostrów na mapie jako odrębna jednostka administracyjna – tego nie wiemy. Takie zmiany mogą zaniepokoić tudzież zirytować mieszkańców Pasymia. Z kolei inny kalendarz tego typu dowartościowuje Szczytno.  Zdjęcia wprawdzie nie zrobiliśmy, ale proszę nam wierzyć na słowo, że z oznaczenia na mapie wynika, iż nasz gród wciąż  liczy ponad 25 tys. mieszkańców. Dusz mamy obecnie zdecydowanie mniej i trudno przypuszczać, by w najbliższym czasie Szczytno do tamtej grupy miast powróciło.

NAPISY MĄDRE INACZEJ

Napisy niezbyt mądrej treści można wciąż spotkać na blokach, garażach czy przystankach i nie jest to oczywiście zjawisko związane tylko  z naszym miastem czy powiatem. „Kurek” podczas niedawnych przechadzek zlokalizował trzy hasła gloryfikujące produkty z kręgu używek. Na odnowionym ostatnio przystanku przy ul. Śląskiej pozostał jednak napis mogący obrażać uczucia religijne i patriotyczne bądź drażnić swoją głupotą (fot. 6).

W dyskusję na temat stosowania w medycynie pewnej kontrowersyjnej rośliny wpisuje się hasło na jednym z budynków w rejonie skrzyżowania ulic Polskiej i Krzywej (fot. 7). Treść to zapewne efekt wieloletnich badań prowadzonych przez autora owego napisu. W rejonie ul. Pola musiała obowiązywać (lub wciąż obowiązuje) prohibicja. Któż bowiem inny, niż jakiś odważny przedstawiciel ruchu oporu walczący o przywrócenie pełnych swobód obywatelskich, wymyśliłby takie hasło (fot. 8)?

IDZIE MRÓZ?

Było ciepło, momentami nawet zbyt ciepło, ale wygląda na to, że wiosenna chwilami aura się skończyła. W sobotę pojawiła się zwiastująca zimę biel. W miniony weekend mieliśmy oszronione samochody, ławki, rośliny (fot. 9). W godzinach porannych trudno było odczytać informacje znajdujące się na oszklonych tablicach ogłoszeń. Termometry pokazywały po raz pierwszy od miesięcy minus, a w stacji meteo na lotnisku w Szymanach zanotowano temperaturę rzędu – 5 stopni. Wprawdzie  niedziela była cieplejsza i deszczowa, ale kolejne prognozy zwiastują ochłodzenie.

GRZYBOWA ARMIA

Przed tygodniem pisaliśmy o listopadowym wysypie grzybów. Wspomniane powyżej obniżenie temperatury ostudzi z pewnością zapędy tych organizmów  i odbierze część przyjemności związanej z wyprawą do lasu. Grzyby rosną jednak nie tylko w lesie. W ubiegłym tygodniu natknęliśmy się na prawdziwą grzybową armię na niewielkim skwerku przed szczycieńskim ratuszem (fot. 10). To drobne grzybki nazywane potocznie psiakami. Według naszego półamatorskiego rozpoznania, magistratu strzegą czernidłaki gromadne, czyli zgodnie z gatunkowym rozwinięciem nazwy grzyby bardzo lubiące bycie razem. Gdyby spróbować policzyć kolejne okazy na tym kobiercu, na setkach by się chyba nie skończyło…

ŚWIATŁO I DŹWIĘK

Na jedynym obecnie skrzyżowaniu ze światłami w Szczytnie zainstalowano ostatnio niewielkie głośniki, z których rozlega się dźwięk towarzyszący zmianie kolorów (fot. 11). To w większych miastach znane od lat rozwiązanie stosowane głównie z myślą o osobach  mających problemy ze wzrokiem. Sygnał z krótszymi przerwami – można iść, z przerwami dłuższymi – światło czerwone. Wprawdzie w miniony weekend dźwięk nie wydobywał się jeszcze z każdego sygnalizatora, ale wkrótce wszystko się z pewnością ustabilizuje i przedsięwzięcie poprawi stan bezpieczeństwa na najważniejszym skrzyżowaniu w mieście.
Tekst i foto (w większości)
G. P. J. P.{/akeebasubs}