Każde święta wielkanocne są na swój sposób inne, co wiąże się choćby z ich ruchomym charakterem.
Taką specyfikę owych świąt ustalono już dawno, bo w 325 r. Podczas soboru w Nicei postanowiono, że Wielkanoc będzie obchodzona w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. W praktyce oznacza to, że terminem najwcześniejszym może być 22 marca, a najpóźniejszym - 25 kwietnia.
Nie tak dawno temu, bo w 2013 roku, Wielkanoc mieliśmy iście zimową, z prawdziwymi zaspami i zajączkami ze śniegu. Teraz, mimo że obchodziliśmy ją stosunkowo wcześnie, aura była momentami letnia, z temperaturą w porywach powyżej 20 stopni (fot. 1). Sprzyjało to spacerom, nie groziło przeziębieniem podczas oblewania się w Poniedziałek Wielkanocny, ale i stanowiło pewien problem dla tych, którym przygotowane jedzenie nie mieściło się w lodówce, a trzeba było je przez kilka dni przetrzymać. Wyniesienie potraw np. na balkon czy taras nie do końca wchodziło przecież w grę.
Z POMOCĄ KOLEDZE I UCZNIOWI

Konrad to uczeń ósmej klasy szczycieńskiej Szkoły Podstawowej z OI nr 2. Mający pasje i marzenia. Kończy przecież edukację w swojej placówce i rozpoczyna wkrótce kolejny etap w życiu. Jesienią ubiegłego pojawiające się u chłopca bóle oka i głowy wymusiły wizyty u okulisty oraz w szpitalu. Okazało się, że to choroba nowotworowa. Rozpoczęło się kosztowne leczenie, konieczne były wyjazdy na kolejne dawki chemii.
Z myślą nie tylko o pomocy finansowej chłopcu i jego rodzinie, ale również pokazaniu solidarności, w SP 2 zorganizowano koncert charytatywny „Gramy dla Konrada” (fot. 2) . Przez szkolną scenę przewinęło się wielu wykonawców, wśród których znalazła się m.in. Stashka – absolwentka „Dwójki”. Hojnością wykazały się osoby biorące udział w ciągu około dwudziestu licytacji (fot. 3) – każdorazowo do gromadzonych datków dopływało kilkaset złotych. Na konto Konrada powędrowały także pieniądze zgromadzone podczas kiermaszy książek, ciast, napojów, świątecznych ozdób oraz loterii fantowej.
Zbiórka na rzecz chorego chłopca będzie prowadzona również przy okazji czwartkowego (4 kwietnia) przedstawienia „Brzechwa dzieciom”, które odbędzie się w szczycieńskim MDK-u. Początek o godz. 17.00.
Konrada można wesprzeć, wpłacając środki na platformę zrzutka.pl (https://zrzutka.pl/tpxkyn).{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
WYBORY TUŻ-TUŻ

Już w najbliższą niedzielę kolejne wybory./ Ciekawe, jakie będą tuż po nich humory? Nie będziemy się dłużej bawili w pisanie 13-zgłoskowcem, tylko pokusimy się o króciutki komentarz do kończącej się kampanii. Jak chyba każdy spostrzegawczy spostrzegł, kandydatów było wyjątkowo dużo. Można nawet odnieść wrażenie, że prawie każdemu w miarę rozpoznawalnemu obywatelowi naszego powiatu przez głowę przeszła snuta 8-zgłoskowcem myśl: A gdyby tak sił spróbować/ i w wyborach wystartować? Całkiem spora część przeszła od myśli do czynów, po czym wystartowała. No bo przecież jeśli nie Ja – to kto? Mieszkańcy naszego powiatu mają w sumie do wyboru coś koło 860 kandydatów (łącznie z chętnymi do działania w sejmiku województwa, ale to częściowo osoby spoza naszego terenu). Dość wspomnieć, że śmiałków gotowych zasiąść w szczycieńskiej radzie miejskiej jest 150. Chyba najdłuższy poczet kandydatów wciąż widnieje w rejonie ul. Chrobrego w Szczytnie Na siatce ogrodzeniowej niegdysiejszego internatu przedszkolanek i trochę późniejszego Domu Studenckiego naliczyliśmy podczas świątecznego spaceru blisko 60 plakatów i banerów (fot. 4) .
Większość znajduje się od strony głównej ulicy, część przytwierdzono do siatki na ulicach Barczewskiego i Andersa. Byłoby ich pewnie jeszcze więcej, ale na przeszkodzie stanęły trochę przerośnięte tuje (fot. 5) . Materiały wyborcze znajdziemy w rozmaitych miejscach, czasem niezbyt, naszym zdaniem, stosownych (np. tuż przy wejściu na cmentarz). Są i tacy, których nadmiar polityki i autopromocji denerwuje – wtedy na ogrodzeniu zobaczymy informację jak na fot. 6.
DRUGIE OTWARCIE STADIONU

Szczycieński stadion przy ul. Śląskiej przeszedł swój kolejny test. Po uroczystym otwarciu pod koniec października ubiegłego roku przyszedł czas na pierwszy poważny mecz piłki nożnej, czyli spotkanie Gwardii Szczytno z Łyną Sępopol. Początkowo przypuszczano, że na inaugurację przyjdzie poczekać do połowy wiosny, gdy nowa murawa odpowiednio się przyjmie, ale ostatecznie uznano, że już nadaje się do gry na serio. W październiku pogoda była nie najlepsza, teraz – wymarzona. W przedświąteczną sobotę widzowie dopisali – na trybunach mieliśmy nadkomplet, czyli na oko 700-800 osób. Pustkami świecił jedynie oddzielny sektor dla kibiców gości. Całkiem sporo osób stało. Częściowo był to świadomy wybór. Niektórzy nie bez powodu narzekali, że z pierwszego, bardzo niskiego rzędu patrzeć trzeba się przez zakratowane ogrodzenie, co jest dyskomfortowe. Inna sprawa, że z przeciwnej strony widzów nie oślepia popołudniowe słońce.
Murawa, co najmniej na razie, jest taka, że tylko grać i chwalić się umiejętnościami technicznymi. Meczom zespołu ze Szczytna będzie po latach towarzyszyć tablica z wynikiem i czasem gry (fot. 7). Dawno, dawno temu lekko archaiczny odpowiednik mieliśmy na wieżyczce na środku stadionu przy ul. Ostrołęckiej, potem dostawiono nowocześniejszą tablicę za dalszą z bramek, ale to też dość odległe czasy.

W październiku wspominaliśmy o paru problemach związanych z oddaniem do użytku nowego obiektu. Podczas sobotniego otwarcia nie widzieliśmy już krawężników oddzielających bieżnię od murawy (fot. 8) – utrudniałyby one niewątpliwie wprowadzenie piłki do gry zza linii bocznej. Sprawą na razie nie do końca rozwiązaną pozostaje parkowanie. Zakładamy, że na kolejnych meczach frekwencja będzie mniejsza, ale teraz podobnie jak w październiku łamano hurtowo przepisy związane z pozostawianiem pojazdów w odpowiednich miejscach. Posiadacze prawa jazdy raczej wiedzieć powinni, że parkować w odległości mniejszej niż 10 m od przejścia dla pieszych nie wolno (fot. 9) , a w strefie zamieszkania można to zrobić tylko w specjalnie przygotowanych miejscach, a nie tam, gdzie się fizycznie da (fot. 10). Ktoś jednak na to daje przyzwolenie.
Przed nami kolejne próby: wody (mecz przy padającym porządnie deszczu – zadaszenie obejmuje malutką część trybun) i światła (czyli spotkanie przy włączonych jupiterach).{/akeebasubs}
