Uporządkowanie sprawy wieży ciśnień to jedna z ważniejszych obietnic składanych przez burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego w kampanii wyborczej. Choć to już półmetek kadencji, to nie ma żadnych konkretów świadczących o tym, że uda się ją spełnić. Przyciskany w tej sprawie przez radnych włodarz nie chce ujawnić, na jakim etapie jest rozwiązanie problemu, tłumacząc, że nie ma do tego upoważnienia właścicieli obiektu.
Wieża ciśnień od lat psuje krajobraz miasta. Sprzedany za 1 zł przez burmistrza Henryka Żuchowskiego prywatnemu przedsiębiorcy obiekt nie może się doczekać należytego zagospodarowania. To jedyna, będąca w tak opłakanym stanie, zabytkowa wieża w regionie. Podobne budynki, m.in. w Piszu, Giżycku czy Olsztynku są dziś pięknie wyremontowane i służą celom m.in. turystycznym.
Czy szczycieńska wieża też doczeka lepszych czasów? Obiecywał to burmistrz Krzysztof Mańkowski w swojej kampanii wyborczej. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dociskany na komisjach Rady Miejskiej Mańkowski w końcu uchylił rąbka tajemnicy. - Tam jest w sumie trzech właścicieli. Jest pomysł na wieżę, są bardzo daleko zaawansowane rozmowy osób, które chcą w nią zainwestować – wyjaśnia enigmatycznie burmistrz. Dodaje, że przeszkodą w osiągnięciu porozumienia jest to, że właściciele nie mogą dojść do zgody w kwestii udziałów w spółce. - Sprawa miała się rozwiązać do świąt, ale prawnicy nie mogą się dogadać. Myślę, że do końca roku wszystko się wyjaśni – mówi burmistrz, zapewniając, że pozostaje w stałym kontakcie z właścicielami wieży.
(ew){/akeebasubs}
