Uczestnicy Środowiskowego Domu Samopomocy w Jedwabnie nie zgodzili się na propozycję wojewody, by jeździć na zajęcia do placówek znajdujących się w ościennych gminach. Od blisko tygodnia w ŚDS nie odbywają się zajęcia. To skutek wstrzymania dotacji na jego prowadzenie stowarzyszeniu Helper. Taka sytuacja może potrwać do końca miesiąca.
ODRZUCILI PROPOZYCJĘ WOJEWODY
Decyzję o wstrzymaniu dotacji stowarzyszeniu Helper prowadzącemu Środowiskowy Dom Samopomocy w Jedwabnie wojewoda podjął w piątek 29 grudnia. Władze gminy otrzymały ją dopiero we wtorek 2 stycznia. Na tej podstawie rozwiązały ze stowarzyszeniem umowę na prowadzenie placówki ze skutkiem natychmiastowym. Od minionego piątku do domu nie są już dowożeni podopieczni.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
HELPER NIE CHCE ODDAĆ BUDYNKU
Pod koniec listopada gmina wypowiedziała Helperowi umowę użyczenia budynku, w którym funkcjonowała placówka, zawartą przez poprzedniego wójta, Krzysztofa Otulakowskiego. Obowiązywała ona do końca 2019 r., co stanowiło dla samorządu poważny problem. Nawet w przypadku, gdyby konkurs na prowadzenie ŚDS-u wygrał inny podmiot, to i tak Helper dysponowałby budynkiem oraz jego wyposażeniem. Wójt Ambroziak 29 grudnia podpisał z prezesem stowarzyszenia Tomaszem Kaczmarkiem nową umowę, tym razem tylko na 3 miesiące, jednak figurował w niej zapis, że traci ona moc w przypadku utraty dotacji. Tak też się stało. - Wystąpiliśmy do Helpera o wydanie i przekazanie nam nieruchomości wraz z wyposażeniem – mówi wójt. W piątek doszło do spotkania w tej sprawie władz gminy z prezesem w siedzibie ŚDS. Kaczmarek odmówił w jego trakcie wydania budynku i wyposażenia. - W tej sytuacji podejmiemy kroki prawne i wystąpimy na drogę sądową, aby odzyskać obiekt – zapowiada Ambroziak, nie mając wątpliwości, że gmina sprawę wygra. W rezerwie, do czasu sądowego rozstrzygnięcia, ma jeszcze budynek po szkole w Nowym Dworze. W nim tymczasowo mogłyby się odbywać zajęcia w ramach ŚDS.
REZYGNACJA PREZESA
W minioną sobotę Tomasz Kaczmarek zrezygnował z funkcji prezesa stowarzyszenia Helper. Jako powód podał „zacietrzewienie polityczne” wojewody Artura Chojeckiego. Z działalności w stowarzyszeniu ma też zrezygnować żona Kaczmarka. Były agent CBA i poseł liczy na to, że ta decyzja pozwoli przywrócić finansowanie ośrodków prowadzonych przez Helpera. - Może to być wybieg taktyczny, ale z naszej perspektywy rezygnacja prezesa jest bez znaczenia – komentuje Ambroziak.
Z OSTATNIEJ CHWILI
We wtorek rano pracownicy stowarzyszenia Helper zaczęli wywozić z budynku ŚDS w Jedwabnie wyposażenie. Wójt Ambroziak wezwał policję. Kiedy na miejscu pojawiali się funkcjonariusze, żona Tomasza Kaczmarka przedstawiła upoważnienie do zabrania mienia wydane jej 5 stycznia przez byłego już prezesa. - Czekam na dalsze działania policji w tej sprawie – mówi wójt. Wartość wyposażenia ŚDS szacowana jest na ok. pół miliona złotych.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
