Uczestnicy Środowiskowego Domu Samopomocy w Jedwabnie nie zgodzili się na propozycję wojewody, by jeździć na zajęcia do placówek znajdujących się w ościennych gminach. Od blisko tygodnia w ŚDS nie odbywają się zajęcia. To skutek wstrzymania dotacji na jego prowadzenie stowarzyszeniu Helper. Taka sytuacja może potrwać do końca miesiąca.

Co dalej ze środowiskowym domem?
Tomasz Kaczmarek nie jest już prezesem stowarzyszenia Helper. Swoją rezygnację tłumaczy „zacietrzewieniem politycznym” wojewody Artura Chojeckiego

ODRZUCILI PROPOZYCJĘ WOJEWODY

Decyzję o wstrzymaniu dotacji stowarzyszeniu Helper prowadzącemu Środowiskowy Dom Samopomocy w Jedwabnie wojewoda podjął w piątek 29 grudnia. Władze gminy otrzymały ją dopiero we wtorek 2 stycznia. Na tej podstawie rozwiązały ze stowarzyszeniem umowę na prowadzenie placówki ze skutkiem natychmiastowym. Od minionego piątku do domu nie są już dowożeni podopieczni.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Gdyby tam nadal przebywali, byłoby to niezgodne z prawem – tłumaczy wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak. Spotkał się on z uczestnikami ŚDS. - W trakcie rozmów odrzucili propozycję wojewody umieszczenia ich w placówkach w Szczytnie i Wesołowie – informuje Ambroziak. Zgodnie z podjętymi ustaleniami, sytuacja taka ma potrwać do końca stycznia. Wtedy prowadzenie placówki weźmie na siebie gmina. Decyzja w tej sprawie miała zapaść w środę 10 stycznia podczas nadzwyczajnej sesji Rady Gminy Jedwabno, już po oddaniu do druku tego numeru „Kurka”. Do ŚDS-u w Jedwabnie uczęszczało 47 osób.

HELPER NIE CHCE ODDAĆ BUDYNKU

Pod koniec listopada gmina wypowiedziała Helperowi umowę użyczenia budynku, w którym funkcjonowała placówka, zawartą przez poprzedniego wójta, Krzysztofa Otulakowskiego. Obowiązywała ona do końca 2019 r., co stanowiło dla samorządu poważny problem. Nawet w przypadku, gdyby konkurs na prowadzenie ŚDS-u wygrał inny podmiot, to i tak Helper dysponowałby budynkiem oraz jego wyposażeniem. Wójt Ambroziak 29 grudnia podpisał z prezesem stowarzyszenia Tomaszem Kaczmarkiem nową umowę, tym razem tylko na 3 miesiące, jednak figurował w niej zapis, że traci ona moc w przypadku utraty dotacji. Tak też się stało. - Wystąpiliśmy do Helpera o wydanie i przekazanie nam nieruchomości wraz z wyposażeniem – mówi wójt. W piątek doszło do spotkania w tej sprawie władz gminy z prezesem w siedzibie ŚDS. Kaczmarek odmówił w jego trakcie wydania budynku i wyposażenia. - W tej sytuacji podejmiemy kroki prawne i wystąpimy na drogę sądową, aby odzyskać obiekt – zapowiada Ambroziak, nie mając wątpliwości, że gmina sprawę wygra. W rezerwie, do czasu sądowego rozstrzygnięcia, ma jeszcze budynek po szkole w Nowym Dworze. W nim tymczasowo mogłyby się odbywać zajęcia w ramach ŚDS.

REZYGNACJA PREZESA

W minioną sobotę Tomasz Kaczmarek zrezygnował z funkcji prezesa stowarzyszenia Helper. Jako powód podał „zacietrzewienie polityczne” wojewody Artura Chojeckiego. Z działalności w stowarzyszeniu ma też zrezygnować żona Kaczmarka. Były agent CBA i poseł liczy na to, że ta decyzja pozwoli przywrócić finansowanie ośrodków prowadzonych przez Helpera. - Może to być wybieg taktyczny, ale z naszej perspektywy rezygnacja prezesa jest bez znaczenia – komentuje Ambroziak.

Z OSTATNIEJ CHWILI

We wtorek rano pracownicy stowarzyszenia Helper zaczęli wywozić z budynku ŚDS w Jedwabnie wyposażenie. Wójt Ambroziak wezwał policję. Kiedy na miejscu pojawiali się funkcjonariusze, żona Tomasza Kaczmarka przedstawiła upoważnienie do zabrania mienia wydane jej 5 stycznia przez byłego już prezesa. - Czekam na dalsze działania policji w tej sprawie – mówi wójt. Wartość wyposażenia ŚDS szacowana jest na ok. pół miliona złotych.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}