W ubiegłym tygodniu napisał do nas czytelnik, Krzysztof Pawłowicz, przesyłając kopię maila, którego wysłał do prezesa spółki Bus – Kom.

Co mnie boli!
Krzysztof Pawłowicz: - To wstyd, aby w XXI wieku wypuszczać coś takiego, co nazywa się autobusem, w dalekobieżną trasę

Do dnia dzisiejszego nie doczekałem się jakiejkolwiek reakcji i odpowiedzi od tej firmy, jak i Pana Prezesa. Dla mnie jest to milcząca zgoda Pana Prezesa Zarządu na świadczenie opisanej jakości „usług”, z akceptacją i potwierdzeniem stanu faktycznego opisanego w moim liście – pisze nasz czytelnik.

Poprosiliśmy prezesa Bus – Komu Wacława Pieniuka o ustosunkowanie się do uwag pasażera. Niestety, do chwili zamknięcia tego wydania gazety, żadnej odpowiedzi nie uzyskaliśmy. W rozmowie telefonicznej prezes tłumaczył jedynie, że brak klimatyzacji w autobusie wynikał z awarii. Z kolei to, że podczas kursu nie przewidziano dłuższych postojów, uzasadniał koniecznością przestrzegania rozkładu jazdy. Jak wyjaśniał prezes, nie jest to autobus wycieczkowy, który zatrzymuje się na żądanie pasażerów.

Poniżej publikujemy list Krzysztofa Pawłowicza do prezesa Bus – Komu.

Pragnę podzielić się informacją co do jakości świadczonych usług przez Waszą Firmę na trasie Warszawa Zachodnia - Szczytno, kurs przez Ostrołękę, Myszyniec - godzina wyjazdu 13.30. Korzystałem z moją żoną z tego połączenia już drugi raz. Ostatnio w dniu wczorajszym, to jest 8 lipca 2017 r.

Autobus poprzedni, jak i z dnia wczorajszego to jedna porażka - bez klimatyzacji, fotele (siedzenia) bardzo niewygodne, pomimo obłożenia ich w miarę nowymi pokrowcami, kufer na bagaże brudny i zaniedbany. Kurs autobusu, mimo że w nazwie „pośpieszny”, zdecydowanie jest zwykły, albowiem zatrzymuje się praktycznie na każdym przystanku, na którym stoją potencjalni pasażerowie, lub z autobusu wysi{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} adają. Podróż do Szczytna w takich warunkach trwa prawie 4,5 godziny. Po dotarciu na miejsce byliśmy przepoceni, zakurzeni i bardzo zmęczeni. Nadto autobus na trasie nie ma przewidzianego żadnego postoju na tzw. „rozprostowanie kości”, czy też udanie się do toalety dworcowej. To wstyd, aby w XXI wieku wypuszczać coś takiego, co nazywa się autobusem, w dalekobieżną trasę, ale opłatę za bilet pobierać jak za współczesny środek lokomocji. Oceniam to w ten sposób, bo często korzystam z autobusów innych firm, świadczących tego typu usługi przewozowe i mam porównanie.

A na marginesie mam pytanie, czy Pan Prezes używa swojego prywatnego samochodu, np. bez klimatyzacji, w takim samym stanie technicznym, w jaki jest wyposażony Pana publiczny środek lokomocji, oferowany pasażerom?

Pozdrawiam,

Krzysztof Pawłowicz

Szczytno

P.S. Liczę na ustosunkowanie się do powyższej oceny w formie pisemnej i zdecydowaną poprawę świadczonych usług przewozowych.{/akeebasubs}