Nasi Czytelnicy skarżą się, że już od dłuższego czasu nie działa jedyna w mieście fontanna zainstalowana na małym jeziorze.
Dodawała ona uroku parkowi zwłaszcza wieczorami, gdy mieniła się różnymi barwami. Obecnie, gdy woda nie tryska, podstawa fontanny dryfująca na jeziorze służy jako platforma wypoczynkowa dla ptactwa wodnego. Może pełni pożyteczną rolę, ale przecież nie po to ją instalowano. Co się zatem stało – awaria jakaś, czy miasto oszczędza na
prądzie? Jak informuje nas Piotr Paszkiewicz, szef Wydziału Funduszy Zewnętrznych i Informatyzacji UM, fontanna została wyłączona ze względu na pogodę. - Gdy ciągle pada, nie ma sensu, aby biły z niej strugi wody – wyjaśnia naczelnik. Jako ciekawostkę dodajmy, że choć nie było tego w pierwotnym projekcie, informatycy z ratusza wyposażyli fontannę w zdalne starowanie. Teraz gdy tylko wyjdzie słońce może być uruchomiona natychmiast z ratusza, bez potrzeby udawania się nad jezioro do tablicy sterująco-rozdzielczej.
NOWA SIŁOWNIA
W Szczytnie pojawiły się nowe przyrządy do ćwiczeń gimnastycznych, zwane fachowo siłowniami zewnętrznymi. Cały ich szereg stoi na „Małej Bieli” tuż przy placu zabaw dla dzieci. Pogoda była akurat niesprzyjająca, padał deszcz, więc nikt nie korzystał z przyrządów. Jednak jak uczy doświadczenie, chętni na pewno będą, bo podobne urządzenia ustawione w Kamionku, nad ścieżką wiodącą wokół dużego jeziora, cieszą się dużym wzięciem. Dodajmy jeszcze, że siłownia powstała w ramach budżetu obywatelskiego z niewykorzystanych do końca środków przy budowie placu zabaw na osiedlu Kochanowskiego.
NIE DO SIADANIA
Tuż przy wejściu na „Małą Biel” od strony ul. Sportowej stoi opisywany już przez nas wielokrotnie znak drogowy, którego okrągła niebieska tarcza została mocno pokiereszowana i należałoby ją wymienić. Tuż za znakiem mamy ławeczki, które teoretycznie zapraszają do usadowienia się na nich. Teoretycznie, bo usiąść na nich byłoby trudno. Poprzez jedną z nich przebijają się gałązki rosnącego za nią krzewu. Nieco dalej stoi kolejna, więc może na niej udałoby się spocząć? Niestety, tej siedzisko z kolei zostało obrzucone odpadkami, które ktoś wydobył ze stojącego obok kosza na śmieci.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
POMIDOR GIGANT
Pan Marian Anielski ze Świętajna wyhodował potężne pomidory, a jeden z okazów zademonstrował nam w redakcji. Wraz z rodziną mieszka przy ul. Polnej, a jego pasją jest ogród i nieduża szklarnia, o które bardzo dba. Pan Marian wspomina, że kiedy wiosną sadził w szklarni sadzonki, jego sąsiedzi przewidywali, że nic dobrego z nich nie wyrośnie, bo były małe i słabo ulistnione. Pokazywali mu swoje – wielkie i z rozłożystymi liśćmi. Cóż jednak z tego, kiedy teraz u sąsiadów dojrzewają zwykłej wielkości, a u pana Mariana gigantyczne. Największy z nich ważył prawie kilogram!
ŁAWECZKA NIE TYLKO DLA SENIORÓW
Pod blokiem stojącym przy ul. Barcza 2 A, B i C, administrowanym przez wspólnotę mieszkaniową, rozciąga się pas zielonego terenu należącego do miasta. Ponieważ nic na nim nie rośnie oprócz trawy, mieszkańcy sami postanowili go zagospodarować. Na razie powstał zalążek przyszłej rabaty, przy której na zdjęciu stoi pani Elżbieta Szymla, jedna z mieszkanek bloku. Ona i jej sąsiedzi zwracają się za pośrednictwem „Kurka” z apelem do władz miejskich, aby te postawiły obok kwiatów ławeczkę. Chcieliby, aby służyła ona okolicznym mieszkańcom, ale przede wszystkim osobom starszym. Mieszkają tu bowiem 90-letnie panie, no i gdy wyjdą na powietrze nie mają gdzie usiąść.
NIEPOKÓJ O DRZEWO
Tuż obok opisywanego zrębu przyszłego klombu, ale już nie na terenie miejskim, a sąsiadującej z nim prywatnej działce rośnie sobie drzewko. Około dwa tygodnie temu zmieniło się jednak w dość żałośnie wyglądający kikut. Zdaniem okolicznych mieszkańców zostało podcięte zbyt mocno i teraz się zmarnuje. W dodatku podejrzewają oni, że obcięcia gałęzi dokonano bez stosownego zezwolenia z Urzędu Miejskiego. Osoba działająca w imieniu właściciela działki informuje nas, że dokonała jedynie zabiegów pielęgnacyjnych. Wzmocniła drzewko witaminami i ucięła kilka gałązek, na co nie potrzeba niczyjej zgody. Jak wyjaśnia nam Marta Deptuła-Sitarek, naczelnik Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska UM w Szczytnie, rzeczywiście, na zbiegi pielęgnacyjne typu przycinanie gałęzi, czy formowanie korony nie trzeba specjalnego zezwolenia. Urząd Miejski jedynie może sprawdzić, czy drzewo w trakcie przycinki nie uległo uszkodzeniu, co też uczyni w najbliższym czasie.
MOC ŻYWIOŁU
Pogoda w sierpniu jak dotąd nie była rewelacyjna. Więcej mieliśmy dni deszczowych niż słonecznych, co źle wpłynęło na wiejską plażę w Nartach. Przy czym nie chodzi nam akurat o frekwencję, a towarzyszącą kąpielisku infrastrukturę. Niedawno zmodernizowano zejście wiodące do jeziora. W miejsce ziemno-drewnianych schodków zbudowano ziemno-betonowe, a obok nich zapobiegawczo ułożono specjalną betonową rynnę. Miała ona odprowadzać wodę opadową, by ta nie spływała po stopniach i przypadkiem ich nie podmyła. Niestety, nad Nartami ponad tydzień temu przeszła tak potężna ulewa, że rynna nie była w stanie spełnić swojego zadania i przelała się. Nowo wybudowane schody zostały mocno podmyte i trzeba je znowu poprawiać.
SPROSTOWANIE
W poprzednim wydaniu „Kurka”, pisząc o projektowanej ścieżce rowerowej na zlikwidowanym szlaku kolejowym Szczytno – Biskupiec, omyłkowo zamieściłem zdjęcie autorstwa Witolda Olbrysia przedstawiające budynek dworca w Ochódnie. Za pomyłkę przepraszam autora i Czytelników.{/akeebasubs}
