W poprzednim wydaniu gazety pisaliśmy o oddaniu do użytku ul. Leśnej w niepełnym rozmiarze, bo odcinek biegnący przez tory kolejowej pozostał zamknięty.
Stało się tak, ponieważ PKP musi jeszcze odebrać rzeczony przejazd. Tymczasem od okolicznych mieszkańców otrzymaliśmy sygnały, że mimo zamknięcia opisywanego odcinka, odbywa się na nim normalny ruch samochodowy. Gdy zjawiliśmy się na miejscu, wjazd w ów odcinek, ale tylko do połowy, zastawiony był barierką i plastikowymi przegrodami. Tkwił tam jeszcze znak zakazu ruchu wszelkich pojazdów, ale schowany za barierkę. W związku z tym nie bardzo wiadomo, czy obowiązuje, czy też nie, więc nie dziwi, że samochody jak gdyby nic, poruszają się po tym odcinku. Jak widać na fotografii, pojazd nadjeżdża od strony Leśnego Dworu. Teraz uwaga, bo tam przy wjeździe w wyremontowaną ul. Leśną również ustawiono barierkę i przegrody, ale żadnego znaku drogowego już nie ma. Skoro tak, to od tej strony wjechać na pewno wolno!
ZAPOMNIANE ZNAKI
Gdyby ktoś pomyślał, że na powyższym kończą się dziwactwa odnośnie ul. Leśnej, byłby w błędzie. Od strony Korpel, czyli na terenie gminnym, widać zestaw znaków drogowych. Na wspólnym słupku umieszczono znak ostrzegawczy - uwaga roboty drogowe i informacyjny - ślepa ulica.
Zdjęcie wykonaliśmy w ubiegły weekend, czyli tydzień po zakończeniu wszelkich robót, tymczasem według oznakowania wciąż one trwają i mało tego, ulica pozostaje zamknięta.
KĄCIK RELAKSACYJNY
Na koniec ostatnia już ciekawostka związana z ul. Leśną.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

PRECZ Z TĄ DEKORACJĄ!
- Jak to wygląda – skarżył się nam mieszkaniec bloku nr 5 przy ul. Ogrodowej, wskazując zdezelowany kontener na odpadki i pojemniki typu „dzwony” wyeksponowane przez administratora na środku trawnika przy skrzyżowaniu z ul. 3 Maja.
Jego zdaniem taka dekoracja to obciach. Sprzęt tego typu powinien stać w jakimś ciemnym kącie, a nie tuż przy uczęszczanym chodniku i ulicy.
Cóż, okazało się, że kontener, jak i pojemniki, ustawiono w tym eksponowanym miejscu tylko tymczasowo. Akurat Spółdzielnia Mieszkaniowa „Odrodzenie” przebudowuje stare ich stanowiska. Praca tam wre, co widać na zdjęciu.
Wzorem innych blokowisk na nowej już nawierzchni staną estetyczniejsze mniejsze pojemniki na odpadki niesegregowane i kolorowe „dzwony”.

MELINA WE MŁYNIE
Będąc na ul. Ogrodowej, zerknęliśmy jeszcze na sławetną dziurę po kinie „Jurand” i stary młyn, z którego coraz większymi płatami odpada tynk. Kiedyś po jego wnętrzach oprowadzał nas opiekun obiektu, dzięki czemu mogliśmy oglądać m. in. część kamiennych żaren, które zachowały się do dziś. Obiekt był wówczas zamknięty, czego nie da się powiedzieć dzisiaj. Wejście od strony blaszanych garaży uległo zniszczeniu. Rozpadła się cześć muru okalającego schodki i wspinając się po rozpadających się stopniach, można zajrzeć poprzez próg, bo drzwi tu nie ma, do środka obiektu – na poziom I piętra.
Wnętrze jest ciekawe - można by w nim urządzić fajną, stylową knajpkę. W głębi widać elementy żaren, a wokół nich liczne butelki.
Z kolei w najbardziej zacienionym zakątku niewyraźnie majaczy barłóg bezdomnego otoczony tajemniczymi skrzynkami. Jak nam mówią okoliczni mieszkańcy, w starym młynie zimą koczowali bezdomni. Teraz ich nie ma, ale „życie” tu trwa. Głównie wieczorami spotykają się na popijawy różne ciemne typy.
ORYGINALNY WITACZ
Na ścianie jednego z marketów, jak informują nas Czytelnicy, pojawił się jaskrawoczerwony witacz, wart obejrzenia. Pojechaliśmy, zobaczyliśmy i wykonaliśmy zdjęcie. Mamy nadzieję, że załoga placówki jest bardziej obeznana z tajnikami handlu niż gramatyki.{/akeebasubs}
