W Muzeum Mazurskim odbyło się spotkanie z okazji wydania 25. tomu „Rocznika Mazurskiego”. Pismo to już od ćwierć wieku przybliża dzieje ziemi szczycieńskiej od czasów najdawniejszych po współczesność, a także odgrywa dużą rolę w kształtowaniu świadomości regionalnej.
380 ARTYKUŁÓW 115 AUTORÓW
W tym roku ukazał się już 25. tom „Rocznika Mazurskiego”. Z tej okazji w Muzeum Mazurskim odbyło się spotkanie, w którym udział wzięli m.in. członkowie zespołu redakcyjnego, autorzy artykułów, samorządowcy oraz przedstawiciele stowarzyszeń zajmujących się historią regionu. Na początek głos zabrał kierownik placówki, Klaudiusz Woźniak, odnosząc się do obecnej sytuacji za wschodnią granicą. Wyraził słowa solidarności i wsparcia z walczącym z rosyjskim okupantem narodem ukraińskim, a następnie przybliżył zebranym cele, które przyświecają twórcom „Rocznika”. Wydawane od 1996 r. pismo historyczne i popularnonaukowe podejmuje głównie tematykę związaną z ziemią szczycieńską oraz Mazurami, budując tożsamość regionalną i popularyzując dzieje powiatu. Periodyk odgrywa też ważną rolę w integrowaniu wielokulturowego środowiska obecnych mieszkańców i budowaniu więzi lokalnych.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Pierwsze tomy ukazywały się pod egidą nieistniejącego już Związku Gmin Mazurskich „Jurand”. W 1999 r. zadanie to wziął na siebie Powiat Szczycieński i kontynuuje je do dziś. Do tej pory w „Roczniku” opublikowanych zostało 380 artykułów na 5300 stronach, a napisało je 115 autorów współpracujących z pismem.
MAŁA I WIELKA HISTORIA
W imieniu starosty Jarosława Matłacha twórcom pisma dziękował sekretarz powiatu, Stefan Januszczyk, przytaczając fragmenty recenzji pierwszych tomów wydawnictwa.
Z kolei redaktor naukowy „Rocznika Mazurskiego” dr hab. Zbigniew Kudrzycki, wójt gminy Rozogi, wspominał, że periodyk ten zrodził się na fali zainteresowania tematyką regionalną, zainicjowaną przez olsztyńskie stowarzyszenie „Borussia”. - Dla nas, którzy tu żyjemy, niezmiernie istotne jest, abyśmy potrafili oswoić się z tym krajobrazem, z tą przestrzenią kulturową oraz potrafili ją wykorzystać do własnego rozwoju i integracji – podkreślał Zbigniew Kudrzycki. Zauważał przy tym, że tematy poruszane w „Roczniku” z jednej strony dotyczą historii regionu, ale z drugiej sytuują ją na tle dziejów powszechnych. Jako przykład podawał cykl artykułów autorstwa Sławomira Ambroziaka o pochodzących z powiatu szczycieńskiego piłkarzach klubu Schalke.
TU NIE MA MODNYCH TEMATÓW
Z kolei prof. Norbert Kasparek, dyrektor Archiwum Państwowego w Olsztynie i dziekan Wydziału Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego gratulował twórcom oraz wydawcy pisma ich wytrwałości. - Wydanie dwudziestu pięciu numerów przez środowisko, które nie jest środowiskiem akademickim, to naprawdę duży sukces – mówił. Przypominał, że w czasach PRL-u historia Polski koncentrowała się tylko wokół Warszawy, a także Wielkopolski i Małopolski, natomiast ta regionalna była lekceważona, co zresztą i dziś jeszcze się zdarza. Tymczasem jej rola w kształtowaniu tożsamości lokalnych społeczeństw jest ogromna. - Regionalizm uczy nas miłości do naszego otoczenia i do nas samych, a bez tej miłości nie ma wzajemnego zrozumienia – podkreślał profesor. Chwalił twórców „Rocznika” za to, że opisywana przez nich historia jest uczciwa i wyzbyta koniunkturalizmu. - Tu nie ma tego, co często się spotyka – modnych tematów, nie ma poszukiwania czegoś, za co dostaje się granty. Tu jest opowieść o tej ziemi i za to należą się płynące z serca podziękowania – zwracał się do twórców „Rocznika” Norbert Kasparek.
(ew){/akeebasubs}
